niedziela, 28 października 2012



Prolog:


Zaczęły się wakacje. Nic nie wskazywało na to, że to lato ma być inne od wielu poprzednich. Jak każdego ranka słońce zaczęło się przedzierać przez szyby do pokojów dziewczyn i ich taty.



*Z perspektywy Natalii*
Nagle coś mnie obudziło. Był to powiew wiatru, który wdzierał się do pokoju przez otwarte okno i promienie słoneczne, które rozjaśniały całe pomieszczenie. Wstałam, aby wyjąć z pod poduszki komórkę w celu sprawdzenia godziny. Nagle mnie zamurowało… Była godzina 7.56. O nie-pomyślałam- przecież za chwile spóźnię się do szkoły. Zaraz, zaraz… Do jakiej szkoły? Przecież zaczęły się wakacje, a ja edukacje szkolną na dobre zakończyłam dwa dni temu. Uśmiechnęłam się sama do siebie, po czym postanowiłam się jeszcze położyć. Kolejny raz się obudziłam, tym razem była to sprawka taty. Wbiegł do mojego pokoju z bananem na twarzy, ale nie miałam bladego pojęcia o co chodzi.
-Co się stało tato?- zapytałam zaspanym głosem.
-Pamiętasz jak narzekałem, że chciałbym mieć wolne wcześniej niż pod koniec lipca?- nie dał mi nawet odpowiedzieć. Zaczął dalej.-Dzwonili ode mnie z pracy i okazało się, że ktoś zrezygnował z urlopu w pierwszy tydzień wakacji i zapytali czy czasem nie chciałbym dodatkowych paru dni odpoczynku.
-I co?- w końcu mu przerwałam.
-Oczywiście się zgodziłem.- powiedział zachwycony
-To super tato.- powiedziałam uszczęśliwiona, lecz zaraz posmutniałam.
-Co jest?- zapytał przejęty.
-Nic. Tylko mamy mały problem. Pewnie chciałbyś gdzieś z nami wyjechać w pierwszy tydzień, ale ja już obiecałam znajomym, że początek wakacji spędzimy razem i odrobimy brak czasu w roku szkolnym.- powiedziałam przygnębiona.
-Ale oczywiście. Jeśli chcesz to możesz spotkać się z przyjaciółmi, w końcu masz prawie 18 lat. A na wspólny wyjazd chciałbym się wybrać w połowie wakacji. Teraz i tak mam dużo roboty w domu i chciałbym to wszystko ogarnąć.- powiedział tata.
-Naprawdę?- zapytałam z niedowierzaniem.
-Naprawdę. Ja już sobie pójdę.- powiedział otwierając drzwi.
-Tato?- rzuciłam. Obrócił się w moją stronę znów do mnie podchodząc i siadając  na łóżku.- Dziękuję- przytuliłam Go i dałam Mu buziaka w policzek.
-Nie ma za co.- powiedział wychodząc z pokoju.
   Położyłam się i zaczęłam rozmyślanie. Po stracie mamy tata był jedyną osobą z którą w jakiś sposób utrzymywałam kontakt. Teraz mam też przyjaciół do których mogę zawsze, o każdej porze dnia i nocy przyjść się pożalić lub poradzić… Z rozmyśleń wyrwała mnie piosenka „What Makes You Beautifull”. Był to oczywiście dzwonek mojej komórki. Szybko rzuciłam się pod poduszkę wyciągając z pod niej telefon, po czym jeszcze szybciej ją odebrałam.
-------------------------------------------------------------------------------
No i jest prolog. Napiszcie jak Wam się podoba. Nie wiemy czy w ogóle jest sens pisać dalej. Jeżeli macie jakieś oczekiwania lub pomysły co powinno znaleźć się w następnych rozdziałam to napiszcie w komentarzach. Pozdrawiamy / NarryLoveForever
PS Jeżeli ktoś chciałby zadać nam pytania związane z blogiem to piszcie na gadu-gadu (45118045)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz