Rozdział 11: „Wredny cham”
*Z perspektywy Natalii*
Kiedy się
obudziłam spojrzałam na zegarek. Była dopiero 7.40. Ogólnie dzisiejszej nocy
miałam problem ze spaniem. Postanowiłam wstać mimo tak wczesnej pory, bo
wiedziałam, że jak się obudziłam to już bym nie zasnęła. Od razu sięgnęłam po
telefon. Miałam 4 nieodebrane połączenia od Harrego i jedną wiadomość również
od niego. Niechętnie, ale otworzyłam ją. Brzmiała tak:
„ Kochana wybacz mi… Nie chciałem
żebyś się wkurzała, ale to co mówiłem to najszersza prawda. I przepraszam za
to, że chciałem Cię pocałować. Ta nasza znajomość nie miała tak wyglądać. Nie
umiem cieszyć się kiedy wiem, że jesteś na mnie obrażona. Przepraszam Cię
jeszcze raz i proszę… Wybacz mi…
Harry.”
Po
przeczytaniu tego miałam mieszane uczucia. W końcu stwierdziłam, że to trzeba
mieć tupet, żeby do mnie wypisywać mimo, że mu zabroniłam. Postanowiłam, że
odpiszę na sms-a:
„ Nie przebaczę ci. Mówiłam, żebyś do
mnie nie pisał i nie dzwonił. I żeby była jasność. Nie wierzę ci. Najpierw
zapewniasz, a potem robisz zupełnie coś innego. Odwal się ode mnie!
Natalia”
Chwilę
później postanowiłam zadzwonić do Angeliki.
*ROZMOWA*
- Hej,
Angelika.
- O, hej
Natka.- powiedziała zaspanym głosem.
- Obudziłam
Cię?
-Noo…, tak
jak by. Ale nic nie szkodzi. Mów jak było wczoraj.
-Nijak. No,
więc tak. Zanim poszłam do Harrego weszłam na neta. Było tam zdjęcie jak całował się z jakąś
wywłoką i…- zaczęłam płakać.
- Ciii…
Spokojnie. Posłuchaj o 9.00 przyjdę do Ciebie i porozmawiamy.
- No dobrze.
Do zobaczenia.
*godzina
8.30*
Przez cały
czas leżałam na łóżku patrząc się w sufit. Nagle usłyszałam ciche pukanie do
drzwi:
- Proszę-
powiedziałam. W drzwiach ujrzałam mojego tatę.
- Witaj
kochanie. Przyniosłem ci ciepłe kakao. Wszystko dobrze?- zapytał ze
współczuciem.
- Tak. Już lepiej.
Tylko to naprawdę trudne. Wiesz, że Harry podoba mi się, a po 3 dniach
znajomości już się z nim pokłóciłam.
-Współczuję
ci córciu, ale na pewno wszystko się jeszcze dobrze ułoży.
-No mam taką
nadzieję…- powiedziałam smutna i wytarłam pojedynczą łzę spływającą po moim
policzku.
- A tak po
za tym to chciałbym porozmawiać z Tobą o naszym wyjeździe.- powiedział tata co
trochę mnie zdziwiło- Wczoraj wieczorem dzwonił tata Angeliki i ustaliliśmy, że
na wakacje pojedziemy wszyscy razem. Co ty na to?- zapytał wesoły.
- Super
tato. Tylko, że nie chciałabym Cię urazić, ale nie mam ochoty na żaden wyjazd.
Te wakacje wolałabym spędzić w domu. Wiesz jakiś koncert, wypad na miasto ze
znajomymi i tego typu rzeczy.-powiedziałam lekko się uśmiechając.
- No dobrze.
Ja nie mam nic przeciwko. W końcu niedługo kończysz 18 lat i masz prawo sama
decydować z kim spędzisz wakacje, gdzie i kiedy. Tylko powiedz mi jedno…-
zawahał się tata.
- Ale co?-
zaczęłam
- Czy chodzi
o to, że to całe twoje One Direction zostaje we wakacje w Polsce?
- No po
części…- powiedziałam i przygryzłam dolną wargę, a kąciki ust uniosły się lekko
ku górze.
- No to w
takim razie zostajesz w domu sama. Zaraz zadzwonię do rodziców Angeli i powiem
im, że nie jedziesz z nami.
-Okey. A i
tato o 9.00 przyjdzie Angi.- powiedziałam zadowolona wcześniejszą wypowiedzią
taty.
- No dobrze.
To ja idę.- powiedział i przytulił mnie, a za chwilę szepnął- Wszystko się
ułoży- ja tylko pokiwałam głową i wyszedł.
Było za 10
dziewiąta, więc postanowiłam pójść się ubrać. Wybrałam krótkie szorty i do tego
bluzkę na naramkach z napisem: Love.
Szybko ogarnęłam pokój i punktualnie o 9.00 rozległ się dzwonek do drzwi.
Pobiegłam na dół i je otworzyłam. Stała przed nimi Angela. Od razu ją przytuliłam
i zaprosiłam do mojego pokoju. Opowiedziałam jej każdy szczegół rozmowy z
Harrym oraz to, że chciał mnie pocałować, żeby udowodnić że to co mówi to
prawda. Moja przyjaciółka skomentowała krótko:
„Wredny
cham.”- ta to zawsze szczera do bólu.
Później
powiedziałam jej jeszcze o wspólnym wyjeździe i o tym, że postanowiłam na niego
nie jechać. Ona stwierdziła, że ratuję jej tyłek, bo także nie miała ochoty
jechać a rodzice powiedzieli jej, że ma jechać bo ja też pojadę. Po rozmowie z moim tatą doszło do tego, że w
końcu zostajemy w domu same. Angela siedziała u mnie do około godziny 20.00.
Przez cały czas się wygłupiałyśmy i się śmiałyśmy. Dzięki niej poprawił mi się
humor. W ciągu jej pobytu u mnie Harry próbował się do mnie dodzwonić z jakieś
20 razy, ale nie odbierałam i nawet on nie był w stanie popsuć mojego humoru.
Po nieudanych próbach Hazzy dodzwonienia się do mnie stwierdziłyśmy z Angelą,
że zablokujemy jego numer, bo to ciągłe jego wydzwanianie robiło się monotonne
i nudne.
---------------------------------------------------------------------------------------------------
No więc jak widzicie jest nowy rozdział. Co do następnego, nie
wiem kiedy się pojawi. Mam nadzieję, że w niedzielę, ale nic nie obiecuję bo nie wiem czy będę w domu. Liczę na szczere komentarze. I proszę was bardzo:
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Wam to zajmie 2-3 minuty, a mi daje chęć do dalszego prowadzenia
bloga i do pisania opowiadania.