poniedziałek, 25 lutego 2013


Rozdział 11: „Wredny cham”

*Z perspektywy Natalii*
Kiedy się obudziłam spojrzałam na zegarek. Była dopiero 7.40. Ogólnie dzisiejszej nocy miałam problem ze spaniem. Postanowiłam wstać mimo tak wczesnej pory, bo wiedziałam, że jak się obudziłam to już bym nie zasnęła. Od razu sięgnęłam po telefon. Miałam 4 nieodebrane połączenia od Harrego i jedną wiadomość również od niego. Niechętnie, ale otworzyłam ją. Brzmiała tak:
„ Kochana wybacz mi… Nie chciałem żebyś się wkurzała, ale to co mówiłem to najszersza prawda. I przepraszam za to, że chciałem Cię pocałować. Ta nasza znajomość nie miała tak wyglądać. Nie umiem cieszyć się kiedy wiem, że jesteś na mnie obrażona. Przepraszam Cię jeszcze raz i proszę… Wybacz mi…
Harry.”
Po przeczytaniu tego miałam mieszane uczucia. W końcu stwierdziłam, że to trzeba mieć tupet, żeby do mnie wypisywać mimo, że mu zabroniłam. Postanowiłam, że odpiszę na sms-a:
„ Nie przebaczę ci. Mówiłam, żebyś do mnie nie pisał i nie dzwonił. I żeby była jasność. Nie wierzę ci. Najpierw zapewniasz, a potem robisz zupełnie coś innego. Odwal się ode mnie!
Natalia
Chwilę później postanowiłam zadzwonić do Angeliki.
*ROZMOWA*
- Hej, Angelika.
- O, hej Natka.- powiedziała zaspanym głosem.
- Obudziłam Cię?
-Noo…, tak jak by. Ale nic nie szkodzi. Mów jak było wczoraj.
-Nijak. No, więc tak. Zanim poszłam do Harrego weszłam na neta.  Było tam zdjęcie jak całował się z jakąś wywłoką i…- zaczęłam płakać.
- Ciii… Spokojnie. Posłuchaj o 9.00 przyjdę do Ciebie i porozmawiamy.
- No dobrze. Do zobaczenia.
*godzina 8.30*
Przez cały czas leżałam na łóżku patrząc się w sufit. Nagle usłyszałam ciche pukanie do drzwi:
- Proszę- powiedziałam. W drzwiach ujrzałam mojego tatę.
- Witaj kochanie. Przyniosłem ci ciepłe kakao. Wszystko dobrze?- zapytał ze współczuciem.
- Tak. Już lepiej. Tylko to naprawdę trudne. Wiesz, że Harry podoba mi się, a po 3 dniach znajomości już się z nim pokłóciłam.
-Współczuję ci córciu, ale na pewno wszystko się jeszcze dobrze ułoży.
-No mam taką nadzieję…- powiedziałam smutna i wytarłam pojedynczą łzę spływającą po moim policzku.
- A tak po za tym to chciałbym porozmawiać z Tobą o naszym wyjeździe.- powiedział tata co trochę mnie zdziwiło- Wczoraj wieczorem dzwonił tata Angeliki i ustaliliśmy, że na wakacje pojedziemy wszyscy razem. Co ty na to?- zapytał wesoły.
- Super tato. Tylko, że nie chciałabym Cię urazić, ale nie mam ochoty na żaden wyjazd. Te wakacje wolałabym spędzić w domu. Wiesz jakiś koncert, wypad na miasto ze znajomymi i tego typu rzeczy.-powiedziałam lekko się uśmiechając.
- No dobrze. Ja nie mam nic przeciwko. W końcu niedługo kończysz 18 lat i masz prawo sama decydować z kim spędzisz wakacje, gdzie i kiedy. Tylko powiedz mi jedno…- zawahał się tata.
- Ale co?- zaczęłam

- Czy chodzi o to, że to całe twoje One Direction zostaje we wakacje w Polsce?
- No po części…- powiedziałam i przygryzłam dolną wargę, a kąciki ust uniosły się lekko ku górze.
- No to w takim razie zostajesz w domu sama. Zaraz zadzwonię do rodziców Angeli i powiem im, że nie jedziesz z nami.
-Okey. A i tato o 9.00 przyjdzie Angi.- powiedziałam zadowolona wcześniejszą wypowiedzią taty.
- No dobrze. To ja idę.- powiedział i przytulił mnie, a za chwilę szepnął- Wszystko się ułoży- ja tylko pokiwałam głową i wyszedł.
Było za 10 dziewiąta, więc postanowiłam pójść się ubrać. Wybrałam krótkie szorty i do tego bluzkę na naramkach z napisem:  Love. Szybko ogarnęłam pokój i punktualnie o 9.00 rozległ się dzwonek do drzwi. Pobiegłam na dół i je otworzyłam. Stała przed nimi Angela. Od razu ją przytuliłam i zaprosiłam do mojego pokoju. Opowiedziałam jej każdy szczegół rozmowy z Harrym oraz to, że chciał mnie pocałować, żeby udowodnić że to co mówi to prawda. Moja przyjaciółka skomentowała krótko:
„Wredny cham.”- ta to zawsze szczera do bólu.
Później powiedziałam jej jeszcze o wspólnym wyjeździe i o tym, że postanowiłam na niego nie jechać. Ona stwierdziła, że ratuję jej tyłek, bo także nie miała ochoty jechać a rodzice powiedzieli jej, że ma jechać bo ja też pojadę.  Po rozmowie z moim tatą doszło do tego, że w końcu zostajemy w domu same. Angela siedziała u mnie do około godziny 20.00. Przez cały czas się wygłupiałyśmy i się śmiałyśmy. Dzięki niej poprawił mi się humor. W ciągu jej pobytu u mnie Harry próbował się do mnie dodzwonić z jakieś 20 razy, ale nie odbierałam i nawet on nie był w stanie popsuć mojego humoru. Po nieudanych próbach Hazzy dodzwonienia się do mnie stwierdziłyśmy z Angelą, że zablokujemy jego numer, bo to ciągłe jego wydzwanianie robiło się monotonne i nudne.

---------------------------------------------------------------------------------------------------
No więc jak widzicie jest nowy rozdział. Co do następnego, nie 
wiem kiedy się pojawi. Mam nadzieję, że w niedzielę, ale nic nie obiecuję bo nie wiem czy będę w domu. Liczę na szczere komentarze. I proszę was bardzo:

CZYTASZ=KOMENTUJESZ

Wam to zajmie 2-3 minuty, a mi daje chęć do dalszego prowadzenia 
bloga i do pisania opowiadania.

niedziela, 17 lutego 2013


Rozdział 10: „Ale to…”
*Z perspektywy Natalii*
Wstałam o 10.15. Szybko wyjęłam telefon z pod poduszki, żeby napisać sms-a do Harry'ego. Chciałam mu napisać, że dzisiaj się z nim nie spotkam, ale wtedy nie pokazałabym co się dzieje kiedy ktoś „zalezie” mi za skórę.
Postanowiłam, więc mu napisać, żebyśmy spotkali się o 15.00. Szybko dostałam odpowiedź:
„ Mi pasuje. Może wpadłbym do Ciebie?”
On chce przyjść do mnie? Nie, nie mogę mu pozwolić. Jak to będzie wyglądało? Nawrzeszczę na  niego i powiem żeby wyszedł? Lepiej będzie jak ja pójdę do niego. Oczywiście nie mam ochoty tam iść, ale chociaż wtedy bez żadnych skrupułów będę mogła wyjść nie tłumacząc się. Po tych przemyśleniach odpisałam mu:
„Wolałabym przyjść do Ciebie”- Fuck wygląda to jak jakiś chory, popieprzony romans. Głupio się trochę czuję, ale w końcu to on nazwał mnie i Angelę cytuję „mega, mega nachalnymi fankami”.  Chwilę później Harry odpisał:
„Jeżeli chcesz to nie ma sprawy. Będę czekał.”
W co ja się w ogóle pakuję. Masakra. Dziś się z nim spotkam, wygarnę mu to co o nim myślę (oczywiście pominę kilka faktów takich jak to że mi się podoba itp.) i wszystko wróci do normy. Wszystko będzie jak dawniej zanim ich poznałam. Mam nadzieję, że tak będzie. Nie chcę cierpieć przez jakiegoś debila, który nie myśli o czyichś uczuciach. Nie pozwolę sobą pomiatać jak jakimś śmieciem.
Dobra dosyć tych wywodów na jego temat. Nie chcę popaść w depresję czy coś podobnego.
Po 10 minutach wstałam i poszłam się umyć i ubrać.
*Z perspektywy Harrego*
Od wczorajszego wieczoru kiedy Natalia napisała że chce się ze mną spotkać cały czas się uśmiechałem. Byłem szczęśliwy. Cieszyłem się jak głupi do sera.  Podobała mi się Natalia, a każdy sms od niej sprawiał, że byłem najszczęśliwszym człowiekiem na Ziemi.  Chciałem żeby była moją dziewczyną, żeby była tylko moja. Lecz nie chciałem nic popsuć, bo bardzo ją lubiłem. Jeszcze żadna dziewczyna tak na mnie nie działała. No cóż, widać że to nie zauroczenie. Po prostu się zakochałem. Co zrobić, ale jak to mówią serce nie sługa. Byłem tak zakochany jak nigdy. Nie przeczuwałem jak sprawy mogą się potoczyć., ale wracając do teraźniejszości. Kiedy wstałem poszedłem do kuchni. Tam spotkałem resztę chłopaków i od razu się zaczęło:
- No witaj kochasiu.- powiedział Niall.
- O co Wam chodzi?-  zapytałem.
- No jak to o co? To nie my do 1.00 w nocy siedzimy i oglądamy zdjęcia dziewczyny, która nam się podoba. No i nie umawiamy się na spotkania.- Ciągnął dalej blondynek.
- Podsłuchujecie?- zapytałem wkurzony.
- Nieeee.- przedrzeźniał się Louis. Zmierzyłem mojego przyjaciela wzorkiem- Dobra, dobra. My już swoje wiemy.- Dokończył.
-A tak zmieniając  temat. Na kiedy się umówiłeś z Natalią?- zapytał dotychczas opanowany Liam.
- Na dziś. O 15.00 przyjdzie.- Powiedziałem, wypiąłem klatę i szeroko się uśmiechnąłem.
-A Angela też przyjdzie?- Zapytał zaciekawiony Niall.
- Chyba nie. Natalia w każdym bądź razie nic mi nie napisała żeby brała ze sobą Angel.
-Ahaaa…- Powiedział Nialler i momentalnie posmutniał.
- Nie martw się jeszcze nie raz przyjdzie- Powiedziałem, a chłopak lekko się rozpromienił.- Dobra chłopaki. Ja idę trochę na miasto.
-Okey.- Powiedzieli chórkiem.

Kiedy wyszedłem z domu nic się nie stało. Żadnych fanów, fotoreporterów. Poszedłem do parku i usiadłem na ławce. Wtedy się zaczęło. Dobiegł do mnie tłum nastolatek. Rozdałem autografy i odpowiedziałem na kilka pytań. Kiedy wracałem spotkałem osobę, której miałem nadzieje nigdy nie spotkać.
-O Harruś!- krzyknęła do mnie dziewczyna.
-Hej- powiedziałem od niechcenia. Była to moja eks dziewczyna, która jak się okazało rok temu przeprowadziła się do Polski. Zaczęła gadać o tym jak to za mną tęskniła i w ogóle. Kiedy powiedziałem, że muszę iść zrobiła coś czego się nie spodziewałem. Mianowicie pocałowała mnie. Oczywiście ktoś zrobił nam zdjęcie. Kiedy się ode mnie odkleiła powiedziała cześć, pomachała mi i poszła dalej jak gdyby nigdy nic.
Kiedy wróciłem do domu opowiedziałem chłopakom co się stało. Oni nie mogli w to uwierzyć, że ta wywłoka znów się mnie uczepiła. Martwiłem się też tym co pomyśli Natalia, gdy zobaczy te zdjęcia w Internecie. Nie chciałem, żeby pomyślała, że staram się o jej względy a na boku mam inną.  Postanowiłem pójść do swojego pokoju i wejść na neta. To co zobaczyłem… Wkurzyłem się na maxa. Było tam zdjęcie moje i Britney, która mnie całuje. Pod fotką był podpis:
„Czy Harry Styles w Polsce znalazł dziewczynę?”
Pokazałem to zdjęcie chłopakom. Byli tak samo wkurzeni jak ja.
Około 14.30 postanowiłem zrobić coś do jedzenia.
*Z perspektywy Natalii*
Bałam się tego dnia jak cholera. Kiedy ubrałam się poszłam zjeść śniadanie. Poszłam do salonu i włączyłam telewizje. Obejrzałam jakieś 3 chore seriale i poszłam do pokoju się przebrać. Wybrałam czarne rurki, białą bluzkę z jakimiś napisami i czarny sweterek i zrobiłam lekki makijaż. Potem włączyłam laptopa i weszłam na jakiś profil plotkarski. To co zobaczyłam strasznie zabolało. Było tam zdjęcie na którym Harry całuje się z jakąś dziewczyną, a pod nim podpis:
„ Czy Harry Styles w Polsce znalazł dziewczynę?”
Tego było za wiele. Nie był moim chłopakiem, ale najpierw zapewniał mnie o tym jak mu się podobam i w ogóle, a potem? Potem nazywa mnie i Angelę nachalnymi fankami, a na drugi dzień całuje się z jakąś wywłoką w parku.
W końcu doszła 14.30. Postanowiłam wyjść z domu. Po 30 minutach byłam na miejscu. Zadzwoniłam, a drzwi otworzył mi Louis.
- O, hej Natalia.
-Hej, jest Harry?
- Tak jest u siebie na górze.- powiedział pasiasty.
-Mogę do niego pójść?- zapytałam niepewnie.
- Tak jasne. Wchodź- wskazał gestem ręki abym weszła- Pierwsze drzwi na prawo- powiedział Lou i zaprowadził w stronę schodów.
Poszłam na górę. Podeszłam do drzwi wskazanych przez Louisa i lekko zapukałam.
- Proszę.- Powiedział Harry.
- Hej. Musimy pogadać. – powiedziałam już lekko wkurzona.
- No dobrze. Ale coś się stało?- zapytał zaniepokojony.
-Ty się jeszcze pytasz?- spojrzał na mnie z pytającą miną- Ty naprawdę jesteś taki głupi? Najpierw zapewniasz mnie jak bardzo ci się podobam i w ogóle a potem wypisujesz na twitterze że to były TYLKO jakieś mega, mega nachalne fanki?
- A co miałem powiedzieć?- zapytał zdziwiony.
- A skąd ja mam  to wiedzieć? Ty powinieneś wiedzieć. Żeby tego było jeszcze mało dzisiaj widziałam zdjęcie na którym całujesz się z jakąś wywłoką!- zaczęłam krzyczeć.
- To nie tak jak myślisz.- powiedział próbując mnie uspokoić .
- A jak!?- znowu krzyknęłam.
-Masz rację, to jest wywłoka- zaczął- ale to jest moja była. Okazało się, że przeprowadziła się do Polski rok temu. Kiedy mnie zobaczyła zaczęła nadawać o tym jak za mną tęskniła i w ogóle. A potem zaczęła mnie całować.
- Nie no super sobie to ułożyłeś. I że ja mam ci niby w to uwierzyć?!
- No raczej! Tylko, że ja tego nie wymyśliłem. To jest prawda.- powiedział tym razem podniósł trochę ton głosu.
-Taaa… jasne.
- To jak mam cię przekonać że to prawda?
- A skąd ja to mam wiedzieć! Straciłam do ciebie cały szacunek!- powiedziałam spokojniej, ale w środku we mnie aż się gotowało.
- A może tak cię przekonam?- powiedział i przysunął się do mnie chcąc mnie pocałować. Szybko wstałam a on zaraz za mną.
- Nawet nie myśl że tak mnie przekonasz!- krzyknęłam i przyłożyłam mu z otwartej dłoni.- W moich oczach nic już nie znaczysz!- Kiedy to powiedziałam spojrzałam na niego. Patrzył na mnie zdezorientowany  i trzymał się za policzek. Kiedy wychodziłam powiedziałam tylko- Więcej do mnie nie pisz i nie dzwoń.
Wybiegłam z jego pokoju trzaskając drzwiami. Kiedy doszłam do salonu od razu posypały się pytania typu: co się stało, dlaczego u was było tak głośno, pokłóciliście się?
Powiedziałam tylko:
- Jak chcecie wiedzieć to zapytajcie się swojego przyjaciela.- krzyknęłam i wybiegłam z domu trzaskając  drzwiami.- biegłam przez ulicę płacząc. To nie było na moje nerwy. Za dużo w życiu wycierpiałam.
W swoim domu byłam około 16.00
- O szybko wróciłaś- zaczął tata.
- A tak. Pokłóciłam się z Harrym ale nie chcę o tym rozmawiać.
- Dobrze jak chcesz.- powiedział i poszedł do kuchni.
Ja pobiegłam do siebie do pokoju. Położyłam się na łóżku i zaczęłam płakać.  Sama nie wiem dlaczego ale tak. Zaczęłam płakać. Może dlatego że w głębi serca kochałam go? Nie wiem. Tak minęła mi reszta dnia. Na siedzeniu i na użalaniu się nad sobą. Około 21.00 postanowiłam pójść się umyć. Około 21.30 położyłam się spać. Szybko zasnęłam bo miałam bardzo ciężki dzień. Przed spaniem napisałam tylko Angeli, że jutro się odezwę.


--------------------------------------------------------------------------------------------
Witajcie! Rozdział, który miał się pojawić wczoraj, pojawia sie dzisiaj. Wczoraj nie było mnie dlatego musiałyście na niego czekać.  Mam nadzieję, że pojawią się jakieś komentarze.Wam życzę miłego czytania, a ja mykam. Papaśki i do zobaczenia.
PS Przypominam, że jeśli chcecie to pod rozdziałem możecie zostawiać pytania do bohaterów.
Pozdrawiam, ściskam i całuję/NarryLoveForever

czwartek, 14 lutego 2013

W A Ż N E . . .

Wybaczcie, że tak was zaniedbałam. Tylko, że miałam bardzo dużo nauki i ogólnie brak weny do rozdziałów. Nie myślcie sobie, że ten blog jak i Wy nie jesteście dla mnie ważni. Jesteście dla mnie ważni i to bardzo. Tyle, że ja tez mam swoje życie i swoje sprawy. Teraz będę się starała dodawać rozdziały systematycznie choć nic nie obiecuję, a rozdział 10 powinien pojawić się jutro lub w sobotę. Czekajcie cierpliwie.
PS Mam prośbę. Zostawiajcie pod rozdziałami komentarze. Wam to zajmie 2-3 minuty, a mnie motywuje do dalszej pracy.
PS 2: Jeżeli będziecie chcieli to możecie pod rozdziałami zostawiać pytania do bohaterów. Postaram sie na nie wszystkie odpowiedzieć.
I najważniesze...

CZYTASZ=KOMENTUJESZ...

Pozdrawiam, ściskam i całuję/NarryLoveForever