środa, 30 stycznia 2013


Rozdział 9: „A to były tylko jakieś mega, mega nachalne fanki”

*Z perspektywy Natalii*
Kiedy wróciłam do domu szybko pobiegłam do swojego pokoju. Byłam w świetnym nastroju i nie chciałam odpowiadać na żadne pytania taty i Asi odnośnie dzisiejszego dnia. Po wejściu do mojego „królestwa” włączyłam laptopa i szybko poszłam się przebrać. Była dopiero 19.00, ale miałam już dość chodzenia w eleganckim ubraniu i obcasach. Po przebraniu zalogowałam się na facebook’a i twitter’a. Na tym pierwszym nic nie było, więc wyłączyłam. Z kolei na twitterze moją uwagę przykuł post jakiejś dziewczyny, a pod nim drugi Harrego Styles’a. Dziewczyna zapytała się chłopaków jak dziś spędzili dzień czy coś takiego, a Harry odpowiedział:
„ Witajcie! Dziś prawie cały dzień przesiedzieliśmy w domu nic nie robiąc. Nie dość, że nudy to jeszcze plany nie wypaliły. To był jeden z najgorszych dni…”
Później jakaś fanka napisała:
„A kto to jest na tych zdjęciach w restauracji?”
Harry odpisał:
„ A to były tylko jakieś mega, mega nachalne fanki”
Ach tak- pomyślałam. To ja i Angela marnujemy czas, żeby spotkać się z jakimiś „rozpieszczonymi gwiazdkami”, a oni napiszą że nudy? Fakt nie muszą się ze wszystkiego spowiadać, ale żeby napisać, że plany nie wypaliły, że to tylko nachalne fanki? Nie no, fuck. Lekka przesada. Wszystko się we mnie zagotowało. Tak chcą pogrywać? Nie ma sprawy, da się załatwić. Szybko wzięłam telefon i zadzwoniłam o Angeli.
*rozmowa*
-Hej Angela.
-Hej Natalia, co taka wkurzona?
- Jak co taka wkurzona? Wejdź na twitter’a i zobacz co Harry napisał.- ona czytała a ja mówiłam dalej- rozumiem nie muszą się ze wszystkiego spowiadać, ale żeby napisać coś takiego?
-Fakt, masz rację. Przesadził, co teraz chcesz zrobić?
-Jutro się z nimi spotkam i im to wszystko wygarnę, a właściwie to Harremu.
- To dobry pomysł. Trzymam kciuki i daj znać jak poszło. Pa, pa.
- Okey. Pa, pa
*koniec rozmowy*
Chwilę później napisałam sms-a do Harrego.

*Z perspektywy Harrego*
Kiedy wróciłem do domu  szybko pobiegłem do siebie do pokoju.  Wspaniale się czułem.  Cały czas myślę o Natalii. Fuck. Dlaczego ona tak na mnie działa?  Kiedy nie jestem z nią nie mogę od niej oderwać myśli, a kiedy już się spotkamy  w towarzystwie wszystkich wystarczy, że ktoś coś powie o mnie a ja już spalam buraka. Zawsze to ja byłem tym flirciarzem. Wydaję mi się, że się zakochałem… Co ja w ogóle mówię? Zakochałem? A może to jest prawda?  Gdybym się tylko zauroczył, nie myślałbym o niej, nie mówił, mógłbym bez niej wytrzymać. Nie wiem. Po prostu nie wiem. Harry... Ogar… Przestań bo w padniesz w jakąś obsesje… Muszę z nią porozmawiać…
Po rozmyśleniach, które zajęły mi jakieś 20 minut postanowiłem wejść na twittera.  Oczywiście fanki zaczęły do mnie pisać i dopytywać się o dzisiejszy dzień. Odpowiedziałem na kilka różnych pytań. W końcu jakaś fanka zapytała kim są dziewczyny, które były z nami w restauracji. Co miałem napisać?  Są to nasze znajomego, które poznaliśmy po koncercie, albo, że są to kumpele a w jednej z nich się bujam. Po namyśle odpisałem
„ A to były tylko jakieś mega, mega nachalne fanki”
Tylko to przychodziło mi teraz do głowy.
Po około 15 minutach dostałem sms-a od Natalii. Bardzo się ucieszyłem z tego co w nim przeczytałem. Jednak nie myślałem jak sprawy mogą się potoczyć.
*Z perspektywy Natalii*
Wzięłam telefon. Po około 15 minutach napisałam sms-a do Harrego, który brzmiał:
„Hej Harry. Moglibyśmy się spotkać jutro i pogadać?”
Szybko odpisał:
„No jasne. Dla mojej piękności wszystko. To może o 15.00 u mnie?”
Piękności? A niech się nacieszy. Już nie długo nie będzie mógł tak do mnie mówić. On chyba sobie nie zdaje sprawy jakie ja mu mogę piekło urządzić i niech tak zostanie.
„Ok. Mi pasuje. Całuję”
Pisząc sms-y starałam się być miła, żeby niczego nie podejrzewał. Cham jeden. Na szczęście i na nieszczęście to będzie, mam taką nadzieję, ostatni raz jak go zobaczę. Dlaczego na nieszczęście?  Podobał mi się. To było faktem. A dlaczego na szczęście? Bo przejrzałam na oczy jacy są naprawdę ludzie, którzy najpierw nie mają prawie nic, a potem jak na zawołanie lub jak kto woli na skinienie palcem, od zaraz wszystko dostają.  Im, tak jak Harremu po prostu sodówka do głowy odbija. Taka jest prawda, Nie szanują uczuć innych i w ogóle myślą tylko o swoich tyłkach. Nie mówię, że wszyscy tacy są. Co to, to nie. Bo na przykład Niall, Louis, Liam czy Zayn umieją docenić to, że dostali szansę od lasu. Swoją drogą ciekawe jak jutrzejsza rozmowa się potoczy.  Jestem tego bardzo ciekawa.

Po  około 20 minutach odpłynęłam w objęcia Morfeusza.

-------------------------------------------------
Siemka! Jak widzicie kolejny rozdział za nami. Teraz zaczyna się nie zbyt miła przygoda dla Natalii i Harry'ego jak i dla Niall'a i Angeliki. Co będzie dalej? Przekonajcie się sami, czytając dalsze historie głównych bohaterek i członków One Direction. 
PS Następny rozdział postaram się dodać już w sobotę. I Pamiętajcie, że nasz Hazzuś w piątek ma urodziny. Kończy już 19 lat, ale dla mnie nadal jest tym zwariowanym 16-latkiem, który przyszedł do X-Factor'a żeby spełnić swoje marzenia. Pozdrawiam, ściskam i całuję/NarryLoveForever.

środa, 23 stycznia 2013

Siemka! Nie wierzę,w  to po prostu nie wierzę. Pojawiła się plotka, że Harry i Taylor niby do siebie mają wrócić. Kto popiera tę decyzje? Ja osobiście nie za bardzo. Nie hejtuje Taylor, bo nie chcę obrażać jej fanów, ale nie przepadam za nią. Tyle, że z tego co wiadomo to ostatnio pokłócili się o to, ze Harry rozglądał się za innymi. Więc jeżeli dojdzie ponownie do kłótni, to o co tym razem się pokłócą? Po za tym wiadomo, że każdy chłopak choć trochę rozgląda się za innymi, obojętnie czy jest w związku czy też nie. A Taylor dosyć za poważnie podchodziła do tego związku. Cały czas mówiła o dzieciach i ślubie z Harrym. Przecież on ma dopiero 18 lat. Jeszcze ma dużo czasu, żeby wiązać się z kimś na stałe.
Przeczytajcie:
http://www.kotek.pl/kotek/1,87050,13280988,Taylor_Swift_i_Harry_Styles_jednak_WROCA_DO_SIEBIE__.html

wtorek, 22 stycznia 2013

Na jednej ze stronek na facebooku znalazłam coś takiego:
Mówisz „One Direction to piątka pedałów bez talentu, a ich fanki są fałszywe i kochają ich ze względu na piękne buźki”. Nie lubisz One Direction, bo są pedałami? Świetny argument, rzeczywiście należy Ci się taki szacunek, że aż wcale. A może to rozwiniesz? Zapewne powiesz „bo noszą rurki, bo tak wyglądają”. Czyli człowieka, który o siebie dba i ma wyróżniający się styl nazwiesz pedałem? OKLASKI MÓJ DROGI / MOJA DROGA. Nikt nie powiedział, że masz ich uwielbiać, ale my, jako fani, liczymy na trochę szacunku z Waszej strony tak samo jak Wy z Naszej.

Dla wielu osób chłopcy są autorytetami, pokazującymi jak ludzie mają śmiało iść przez życie wierząc i spełniając swoje marzenia. Widocznie do fanów ich muzyka przemawia. Czy kiedykolwiek spotkałeś się z osobą, której nie interesuje to, czego słuchasz, bo nie ocenia ludzi po guście muzycznym? Żałuj. A nawet jeżeli spotkałeś – idź jej śladami. Czy to jest coś złego, że każdy słucha różnorodnej muzyki? Gdyby wszyscy byli tacy sami – świat byłby cholernie nudny. To, że jesteśmy różni pokazuje w jaki sposób ludzie potrafią pokazać coś, czego reszta za cholerę nie potrafiłaby zrobić.
A teraz spójrz:



Czy rzeczywiście robią to tylko dla sławy? Nie wydaje mi się. Co jak co, ale są osobami z pięknym sercem godnym pomocy innym. Patrząc na ich uśmiechnięte twarze stwierdzam, że pomoc innym jest dla nich ogromnie ważna, bo wiadomo, że coraz mniej osób chce pomagać, bo ma na względzie tylko i wyłącznie siebie. Ale wieść, że ¾ osób takich jest nie oznacza, że reszta świata jest podobna. Ta ¼ osób czasem potrafi zmienić podejście do życia innych ludzi. Ludzi, którzy uważają, że są bez szans, że nic im się nie należy. Mylą się.

Dlaczego jesteśmy fałszywy fankami? Zapewne myślisz, że kochamy ich za piękne twarze. Mylisz się po raz kolejny. Wielu osobom chłopcy uratowali życie. Powrócili do życia szczęśliwi. I nie robię z Ciebie idiotę / idiotki. Wiem, tak jak reszta sióstr (jak i braci) co się działo. Często obrażanie osób, które słuchają One Direction sprawia, że są bezsilne. Nie powiedzą przestańcie, nie powiedzą odejdźcie. Nie potrafią. Słowa niszczą czasem bardziej niż czyny, siadają na psychice i pozostają. A to jest potem trudno wyleczyć. Trudno potem zapomnieć.
I nie kochamy ich za piękne twarze. Słuchamy ich muzyki – nie twarzy. I nie ukrywamy, że są przystojni.
Tylko dużo im zawdzięczamy. Więcej niż hejterzy potrafią sobie wyobrazić. Warto czasem spojrzeć na wszystko z innego punktu widzenia. Nie z punktu nienawiści.
Bo łatwiej jest mówić o czyichś wadach, niż zaletach.


Osoba, która to pisała ujęła wszystko co chciałam powiedzieć. To co tu jest to prawda. Wielu ludzi nie zwraca uwagi na talent tylko na wygląd. A szkoda...

Rozdział dedykuję Werox, Horan'owej i Tomlinson'owej
--------------------------------------------------------------
Rozdział 8: „U nas to normalka”
*Z perspektywy Natalii*
Ciężko przełknęłam ślinę po czym zapukałam. Chwilę później drzwi otworzył nam uroczy blondyn.
-Tak?- zapytał chłopak
- Przyszłyśmy bo Harry nas zaprosił- powiedziałam a on jakoś dziwnie na nas patrzył- Ja jestem Natalia, a to Angelika- dodałam- Harry nic Wam nie mówił?
-A tak. Mówił. I to dużo. Przepraszam tylko tak się jakoś zamyśliłem- powiedział ciągle spoglądając na Angelę.
-Kto to?- krzyknął ktoś. Wydawało mi się że to Hazza, ale nie byłam pewna z powodu tych wszystkich śmiechów i wrzasków w środku.
- Harry! To twoja piękność, o której tyle nam mówiłeś!- krzyknął blondasek i zaczął się śmiać.
- Ja tylko mówiłem, że jest bardzo miła- powiedział chłopak. Gdy tylko nas zobaczył zarumienił się.
- Dobra. Zostawiam Was samych.- powiedział Niall poklepując przyjaciela po ramieniu.
- Hej Natalia, hej…- zastanowił się. A my po cichu się zaśmiałyśmy.
-Angelika. – dziwnie na mnie spojrzał. – Ona ma na imię Angelika- powtórzyłam.
- A tak. Hej Angela- powiedział i znowu się zaczerwienił.
- Hej- odpowiedziałyśmy równo.
- Wejdźcie.- Harry gestem ręki zaprosił nas do środka i zamknął za sobą drzwi.
Kiedy weszłyśmy panował istny chaos. Liam uciekał po całym salonie przed Louisem, który gonił go z łyżeczką. (Tak szczerze to nie mam bladego pojęcia co on ma do łyżeczek. No ale cóż.) A Zayn i Niall biegali w kuchni w koło stołu grożąc sobie. Nialler straszył Zayn’a że zabierze mu wszystkie lusterka, z kolei ten że nie odda blondaskowi jego ulubionych żelków.
-Chłopaki! Spokój! Dziewczyny w domu- krzyknął Harry że nawet ja i Angela się wystraszyłyśmy. Nagle Wszyscy ucichli. Trochę mnie to zdziwiło. Ale cóż, za nimi nie nadążnych.
- Dziewczyny poznajcie. To jest Louis, Liam, Zayn… i Niall- spojrzał na chłopaka który wychodził z kuchni z paczką żelków o które wcześniej kłócił się z mulatem- Ale jego już znacie. A i nie przejmujcie się tym. U nas to normalka- dodał Harry gestykulując rękoma.
- A więc to jest ta Natalia- Louis zwrócił się do Harrego wskazując na mnie- Muszę przyznać że gust to ty masz. Jestem jeszcze bardziej zazdrosny-  Dokończył, klepiąc loczka po ramieniu a ja i Angela wybuchłyśmy głośnym, nie pohamowanym śmiechem tak jak Zayn, Niall i Liam. Za to Hazza spojrzał się na Louisa jakoś dziwnie. Gdyby Styles mógł zabijać wzrokiem, to Tomlinson leżałby już martwy. Przez to co zobaczyłyśmy jeszcze bardziej zaczęłyśmy się śmiać, ale chłopcy nic sobie z tego nie robili tylko kolejny raz nam zawtórowali.
-No co?- zapytał Lou- Zazdrosny jestem
- Nie ma o co- powiedziałam równo z Harrym i oboje się zarumieniliśmy.
- Jak to nie ma o co.- powiedział Niall- przecież widziałem jak się patrzysz na Natalię.- dokończył, a ja się tylko uśmiechnęłam
-Niall!- krzyknął Hazza, po chwili walnął go w głowę.
-Auć! Za co?- powiedział, a raczej wykrzyczał blondasek masując miejsce uderzenia.
-Za jajco- dodał Harry, uśmiechając się tryumfalnie.
-Yhym. My tu nadal jesteśmy- powiedziała Angela
-No tak. Przepraszam za nich.- powiedział Liam.- Ale musicie się do tego przyzwyczajać- lekko się uśmiechnął spoglądając na Niallera i loczka.
-Jak to przyzwyczajać?- zapytała moja przyjaciółka.
-Spokojnie nic wam nie zrobimy- powiedział Louis.
- Tylko, że my widzimy jak Harry i Niall na was lecą.- powiedział Zayn, a dwa „zakochańce” dziwnie się na niego patrzyli.- Dobra ja już nic nie mówię.- powiedział podnosząc ręce na znak niewinności.

Lecą?- pomyślałam. Tak jak już mówiłam, faktem jest że Harry mi się podobał ale nie będę zaraz po pierwszym spotkaniu, latała za nim jak jakaś psychowanka, która dałaby się poćwiartować za to, żeby móc go pocałować. Co to, to nie. A Angela i Niall? Cóż, widać że obydwoje się sobie spodobali ale ona tego nie okazuje. Życzę jej jak najlepiej ale nie chcę żeby popełniła jakieś głupstwo.
- A tak a propos. Po co chcieliście żebyśmy przyszły?- zapytała moja przyjaciółka, przerywając tym samym niezręczną ciszę.
- W sumie to chcieliśmy pogadać, a  najbardziej Harry- powiedział Zayn, spoglądając na Hazze ten z kolei popatrzyl na mnie i się zarumienił.
-Ej no dobra. To robi się trochę dziwne- powiedziałam- A może by tak…
-Pójść coś zjeść.- przerwał mi Niall, a wszyscy wybuchneli śmiechem.- No co?- spytał zdziwiony chłopak.
-Nie, nic. W sumie to nienajgorszy pomysł- powiedział Liam, który jako jedyny zdążył się ogarnąć po wcześniejszym napadzie śmiechu.- Może chodźmy do jakiejś restauracji?
- Ja jestem za- powiedział Harry
-My też- powiedziała reszta
-A wy?- zapytał Louis
-My w sumie powinnyśmy już wracać do domu- powiedziałam.
-A po za tym nie chcemy Wam przeszkadzać.- dokończyła Angela
-Nie no, wy musicie iść. A po za tym jakie przeszkadzać. – tym razem powiedział Zayn.
- A  jeżeli nie pójdziecie to dwóch z nas będzie załamanych- powiedział Louis i szyderczo się uśmiechnął.
- Skoro tak…- powiedziałam spoglądając na Angelę. Obie wiedziałyśmy o kogo chodzi Louisowi. Spojrzałyśmy na Harrego i Nialla i się do nich uśmiechnęłyśmy po czym oni odpowiedzieli tym samym.
Kiedy doszliśmy do restauracji najbardziej uradowany był blondasek. Na nasze szczęście odbyło się bez żadnych fotoreporterów i nachalnych fanek. Potem wracaliśmy cały czas rozmawiając i śmiejąc się. Angela o dziwo cały czas gadała z Niallem. Chyba się do nich przekonała. Ja rozmawiałam z każdym. Stwierdziłam że jeżeli loczek chce mieć u mnie jakieś szanse niech się trochę wysili. Tylko że najpierw musiałam mu pokazać że jest sens. Doszliśmy do ulicy gdzie mieszkałyśmy. Postanowiłyśmy się tutaj pożegnać. Przytuliłyśmy się do każdego. Na koniec został mi Harry. Kiedy do niego podeszłam mocno go przytuliłam i pocałowałam w policzek. To miał być ten znak, że może zaczytać swój „flirt”.
-Awww…- usłyszałam z tyłu i dobiegające z tamtego miejsca śmiechy.
- Bardzo śmieszne- powiedziałam.
-No przecież, że śmieszne- powiedział Lou
-Dobra nie ważne- machnęłam ręką- Do zobaczenia- dokończyłam.
- Do zobaczenia- odpowiedzieli równo.
- Pa, pa. Odezwę się- dodał Harry po cichu tak żebym tylko ja usłyszała, ale chyba mu się nie udało bo chłopacy i Angela znowu zaczęli się śmiać.  Później każdy poszedł w swoją stronę.
-----------------------------------------------------------------------------------------
Vas happenin?!
 Wybaczcie, że długo nie dodawałam rozdziału, ale nie miałam internetu. Następny postaram się dodać w sobotę. No i co tu dużo mówić. Do zobaczenia. Pozdrawiam, ściskam i całuję/NarryLoveForever

wtorek, 1 stycznia 2013


Rozdział 7: „Całuję”
*Z perspektywy Natalii*
Obudził mnie dźwięk sms-a. Był on od Angeliki:
„Hej. O której wczoraj wróciłaś? Xoxo”
Szybko odpisałam:
„Hejka. Wróciłam ok. 22.00. Ale nie zgadniesz co się stało. Xoxo”

„Masz rację nie zgadnę”

„Otóż wczoraj jak byłam po koncercie po autografy rozmawiałam z 1D. Później okazało się że zostawiłam telefon. Poszłam sprzątać, a potem Harry przyniósł mi telefon. Rozmawialiśmy trochę, a później zaprosił mnie i Ciebie do siebie, żebyśmy wszystkich poznały. Xoxo”- szybko odpisałam z wielkim uśmiechem na twarzy.


„A na kiedy się umówiłaś?”

„O matko. Zapomniałam, że na dzisiaj na 15.00. Wejdź na fejsa i wszystko Ci napiszę”
Chwilę później Angela wszystko już wiedziała więc umówiłyśmy się na 14.15. Chwilę później dostałam kolejnego sms-a. Trochę się zdziwiłam, bo myślałam że to Angela a przecież przed chwilą wszystko jej na fb napisałam. Okazało się że wiadomość była od Harrego:
„Heeej piękna. Mam nadzieję że nie obudziłem Cię. Dzisiejsze spotkanie aktualne? Całuję, Harry”
Nie zastanawiając się, odpisałam mu:
„Hejka. Nie, nie obudziłeś mnie. Dzisiejsze spotkanie jak najbardziej aktualne. Chyba że nie chcecie. Całuję Natalia”

„To się cieszę. Jasne że chcemy. J Od kiedy nie masz nic przeciwko temu że mówię do Ciebie piękna i „CAŁUJESZ”? O.o Harry”

„Powiedzmy że od teraz. Całuję… przystojniaku.”

„Awww…”- napisał Hazza

„Podobasz mi się wiesz? Jesteś piękna, miła, inteligentna… Uwielbiam Cię”

„Tak, tak wiem. Nie słódź mi już tak.  Ja kończę. Pa, pa. Pozdrów chłopaków. Całuję”- odpisałam

„Pa, pa. Całuję Cię mocno.”n:
les' stem pojawił się kolejny tym razem...ło różnicy. .15, ubrałam się w piżamę i postanowiłam wejść jeszcze na twi.
Pisałam z Harrym dość długo. Kiedy skończyłam była godzina 11.45. Postanowiłam wstać i pójść się ogarnąć do łazienki. Tylko, że najpierw musiałam wybrać ciuchy. Po 10 minutach namysłu stwierdziłam że założę to:
Umyłam twarz, zrobiłam lekki makijaż i zeszłam do kuchni żeby zrobić sobie śniadanie. W domu nikogo nie była bo tata musiał załatwić coś na mieście, a moją ukochaną siostrzyczkę (czujecie ten sarkazm? ) wywiało gdzieś do jakiejś koleżanki czy coś. Kiedy zjadłam posiłek była dopiero  12.30, więc postanowiłam pooglądać telewizje. Latałam po kanałach bo nic ciekawego nie było. Zatrzymałam się na ESKA TV właśnie leciała jedna z moich ulubionych piosenek „Nickelback- Trying Not To Love You”, a zaraz po niej piosenka, którą uwielbiałam „One Direction- Live While We’re Young”. Oglądałam telewizje jeszcze dość długi czas i myślałam jak by to było być przyjaciółką albo chociaż koleżanką chłopaków z 1D. Dzisiaj, razem z Angelą miałam się o tym przekonać. Z rozmyśleń wyrwał mnie dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć, okazało się że była to moja przyjaciółka. Ucieszyłam się na jej widok bo to oznaczało wyjście do chłopaków. Wczoraj wieczorem nie mogłam wytrzymać ze szczęścia ale jakoś się ogarnęłam i dałam radę zasnąć. Rano było wszystko w porządku aż do momentu kiedy przyszła Angela.
-Hejka Angeluś- zaczęłam.
-Hej-odpowiedziała- To jak idziemy do tych twoich przystojniaków?
-No jasne że tak już się nie mogę doczekać aż zobaczę Harrego i poznam resztę chłopaków. – powiedziałam po czym wyjęłam klucze i zamknęłam dom.- A ty choć trochę się cieszysz że ich poznasz?- ciągnęłam dalej.
- Trochę tak. Może nawet troszkę więcej. A tak po za tym masz szczęście że razem uczyłyśmy się angielskiego i że dobrze go umiem bo gdyby tak nie było to teraz sama śmigałabyś do chłopaków.
-No przecież wiem. Dziękuję Ci jeszcze raz że się zgodziłaś pójść do nich razem ze mną.
-Nie ma za co. Czego nie robi się dla przyjaciół- w tym momencie obie zaczęłyśmy się śmiać.- A tak po za tym to powiedz mi. Ale tak szczerze. Czy tobie czasem nie podoba się Hazza.
- No może trochę- powiedziałam i zarumieniłam się.
- Wiedziałam- krzyknęła Angela i zaczęła się śmiać i dopytywać o wiele rzeczy związanych z Harrym.
*Z perspektywy Harrego*
Po poznaniu Natalii nie mogłem przestać o niej myśleć. Cały czas myślałem o naszej wczorajszej rozmowie. Całe szczęście że zostaliśmy dłużej w Polsce bo gdyby tak nie było mógłbym nigdy już jej nie spotkać.
-Spodobała Ci się. Co nie?- zaczął Niall.
-Że co? Niby kto?- zapytałem choć dobrze wiedziałem o kogo chodzi. Nie chciałem im się tylko ze wszystkiego znowu spowiadać.
- No jak to kto? Ta cała twoja Natalia co zgubiła telefon.- ciągnął dalej blondasek.
-A o Natalię Ci chodzi.- udałem zdziwionego.
- Dobra nie kręć. Wszyscy wiemy że ci się spodobała. Znamy Cie na wylot- powiedział Zayn poruszając śmiesznie brwiami.
-A nawet jeśli to co?- zapytałem. Skoro już wiedzą nie ma sensu ukrywać.
-Jak to co? Czy ty mnie zdradzasz Harry? Czuję się zazdrosny- powiedział Louis udając że płacze.
-Na to wygląda.- powiedziałem i Wszyscy wybuchneliśmy gromkim śmiechem, oczywiście z wyjątkiem Louisa, który udawał obrażonego.
-Dobra- przerwał Liam- A o której ma przyjść ta Twoja Natalia z przyjaciółką?- zapytał.
-Ok. 15.00- powiedziałem spoglądając na zegar- O kurde- krzyknąłem- Musimy się szykować bo one za chwilę tu będą- mówiłem dalej.
-Dobra. Spokojnie Harry zdążysz. Chyba…- pomyślał-  że chciałeś romantyczny obiad we dwoje ale nic nie masz uszykowane.- zażartował Louis.
-Hahahahah Bardzo śmieszne. A ty czasem Lou nie miałeś być obrażony?- zapytałem robiąc dziwną minę.
- A no faktycznie. FOCH- powiedział po czym odwrócił się robiąc minę obrażonego dziecka.
*Z perspektywy Natalii*
Byliśmy już koło domu, którego adres podał mi wczoraj Harry. Kiedy stanęłyśmy przed drzwiami strasznie się zestresowałam. Najchętniej to poszłabym do domu, tak bałam się spotkania z nimi. Spojrzałam niepewnie na Angelę. Ona pokiwała tylko głową na znak że mam pukać. Ciężko przełknęłam ślinę po czym zapukałam...
---------------------------------------------------------------------------
Nowy rok, nowy rozdział. Może trochę za późno na życzenia noworoczne no, ale co mi tam. No więc życzę Wam dużo szczęścia, zdrowia, spełnienia marzeń. Życzę także, aby ten rok był sto razy lepszy niż ubiegły, a "13" w dacie nie przynosiła pecha. No i bym zapomniała. Życzę także, aby każda z Was mogła pójść na koncert One Direction i oczywiście by mogła ich poznać. 

No i to by było na tyle. Następny rozdział postaram się napisać na sobotę, a tymczasem życzę Wam Zayn'owych, Harold'owych, Niall'owych, Liam'owych i Louis'owych snów.