środa, 10 kwietnia 2013


Rozdział 14: „ To nie twoja wina…”

*Z perspektywy Asi*
Siedzieliśmy z tatą w salonie. Nagle do domu wbiegła zapłakana Natalia. Nie wiedziałam co się stało, ale musiało się stać coś naprawdę złego skoro do domu wróciła w takim stanie. Weszła do salonu, a wszyscy patrzyliśmy na nią z minami wyrażającymi jedno, jedyne pytanie: Co się stało? Zauważyła to, rzuciła tylko krótkie „nie ważne” i pobiegła do siebie. Chciałam z nią porozmawiać, ale doszłam do wniosku, że i tak to nic nie da. Tym bardziej teraz, gdy widać jaka jest załamana.  Pewnie to przez tych pięciu pajaców. Natalia opowiadała mi o nich. O tym, że była na ich koncercie i, że się z nimi zakolegowała też. Byłam tylko ciekawa, który z nich tak mocno ją skrzywdził. Wiem o jej wszystkich sekretach, znam ją bardzo dobrze i wiem jak reaguje jak skrzywdzi ją jedna osoba, a jak gdy kilka. Po kilku minutach zastanawiania się postanowiłam pójść do siebie do pokoju.
- Przepraszam Was, ale ja już pójdę do siebie.
- Dobrze, nie ma sprawy.- powiedział tata.
- Pa ciocia, pa wuja.- Pokiwałam do nich i wbiegłam po schodach do swojego pokoju.
Posiedziałam przy komputerze do godziny 23.30 cały czas słysząc płacz Natalii. Około 1.00 położyłam się spać.
*Z perspektywy Angeliki*
( Kilka godzin wcześniej, w kawiarence)
Staliśmy jak wryci. Nie wiedziałam w jaki sposób mogę to naprawić. To co zrobiłam było nie fair w stosunku do Natalii, więc nie dziwie się jej, że tak zareagowała. Nagle zadzwonił mój telefon. W głębi serca miałam nadzieję, że to Natalia, ale się myliłam. To była Sandra.
*rozmowa*
-Halo?- zapytałam nadal będąc w szoku.
-No, heeejka Angeluś?
-O, hej Sandra. Co tam u Ciebie?- pytałam w miarę normalnie żeby po głosie Sandra nie rozpoznała, że coś się stało.
-A u mnie średnio. Mam złą wiadomość.
- Co się stało?- zapytałam tym razem ze zdziwieniem.
-Okazało się, że jak wrócę z wakacji, to się pakuję i na drugi dzień wyprowadzam się do Kanady.
-Żartujesz sobie ze mnie, prawda?- zapytałam prawie płacząc.
- Nie, nie żartuję.  Coś się stało?
-No tak jakby. Pokłóciłam się z Natalią.  Będziesz mogła wejść na skypa dzisiaj wieczorem?
- No raczej będę mogła i wszystko mi opowiesz. Napiszę Ci jeszcze.
-Okey. Pa, pa Sandra.
-Papaśki.
*koniec rozmowy*
Postanowiłam pójść kupić kawę. Kiedy ją zamówiłam usiadłam do stolika przy którym czekali na mnie Niall i Harry. Popijałam kawę, tępo patrzą się w przestrzeń i rozmyślałam nad wszystkim co się dzisiaj wydarzyło.
-Angela- ktoś pomachał mi ręką przed oczami- Coś się stało?- teraz poznałam. Był to Harry.
- Tak, stało się i to dużo.- powiedziałam cały czas patrząc w dal.
- Ale co?- tym razem zapytał Niall.
Spojrzałam na nich i zaczęłam:

- Najpierw  pokłóciłam się z Natalią, a teraz zadzwoniła do mnie kumpela i powiedziała, że jak wróci z wakacji to się pakuje i na drugi dzień wyprowadza się do Kanady. Dlaczego jak się wali, to się wali wszystko? Dlaczego takie rzeczy przydarzają się właśnie mnie?- powiedziałam i się rozpłakałam.
-Nie wiem dlaczego, ale wiem że musisz przez to przejść. Nie załamuj się. Natalia na pewno Ci wszystko wybaczy.- powiedział Niall i przytulił mnie.
-Kurde, to wszystko przeze mnie. Gdybym nie zaczynał z Natalią, to teraz ty nie kłóciłabyś się z nią.- powiedział Harry.
- Przecież to nie przez Ciebie. Ty jej się od zawsze podobałeś, a wrażliwa jest od małego dlatego tak zareagowała, ale w końcu jej przejdzie.- powiedziałam i przytuliłam Hazze. Sama za bardzo w to nie wierzyłam no, ale trudno.
Chwile jeszcze porozmawialiśmy i postanowiliśmy pójść do domu. W domu byłam około 21.00 bo po drodze weszłam jeszcze do parku. Kiedy tylko wróciłam weszłam na neta. Porozmawiałam z Sandra i wszystko jej opowiedziałam. Chwilę potem poszłam się umyć. Później wróciłam do pokoju, pooglądałam jakieś filmy i około 1.30 położyłam się spać.


---------------------------------------------------------------------------------
Nowy rozdział. Nie bd się rozpisywać, napiszę tylko że dodałam go tak szybko bo zmotywowała mnie jedna osoba. Życzę miłego czytania i mykam. Do zobaczenia. ;*



piątek, 5 kwietnia 2013


Rozdział 13: „Nienawidzę Cię…”

*Z perspektywy Angeliki*
Wstałam o 9.00. Szybko napisałam sms-a do Nialla żeby w kafejce byli o 15.00. Wiedziałam, że Natalia może się na mnie wkurzyć za to, że za jej plecami knuję coś żeby ją i Hazze pogodzić, ale na pewno mi wybaczy, bo w końcu robię to dla jej dobra. Mam taką nadzieję, że wybaczy. Szybko poszłam do łazienki. Ubrałam się, uczesałam i zrobiłam lekki makijaż. Na dzisiaj wybrałam krótkie szorty, bluzkę na naramkach z jakimiś obrazkami, sweterek z ¾ rękawkiem i czarne tenisówki. Poszłam do kuchni. Była 10.00 więc stwierdziłam, że dobrze byłoby zjeść śniadanie.  Później wzięłam posiłek i poszłam do salonu.  Włączyłam telewizje, ale nie było nic ciekawego. Jedząc śniadanie skakałam po kanałach. Nagle natknęłam się na nowy teledysk One Direction do piosenki „Kiss You”. Klip był naprawdę fajny. Po zjedzeniu talerz włożyłam do zmywarki, wzięłam torbę i klucze i wyszłam z domu. Była 11.20 więc stwierdziłam, że już mogę iść po Natalię. W końcu trochę zajmie mi namawianie jej na wyjście, a jeszcze będzie trzeba dojechać, a na 15.00 jestem umówiona z Niallem, żeby nasz plan wcielić w życie. Po 10 minutach byłam u Natalii. Zadzwoniłam do drzwi, a zaraz w nich ujrzałam moją przyjaciółkę.
*Z perspektywy Natalii*
Wstałam dopiero o 10.15. Szybko poszłam do kuchni, zrobiłam sobie śniadanie i wzięłam je do swojego pokoju. Talerz położyłam na biurku i włączyłam laptopa. Nie miałam ochoty dzisiaj nic robić, więc nawet nie poszłam się przebrać. Około 11.30 usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam na dół i je otworzyłam. Przed nimi stała  moja przyjaciółka. Przywitałam się z nią i zaprosiłam do mnie do pokoju.
- Szykuj się, jedziemy na miasto.- powiedziała.
-Że co?- zapytałam ze zdziwieniem.- Ja nigdzie nie jadę. Nie mam ochoty.
- No proszę…- zaczęła jęczeć Angelika.
- Powiedziałam, ze nie. Naprawdę nie mam ochoty.
-No ale… No nie bądź taka. Będzie fajnie.
- No niech Ci będzie. Ale… Żeby była jasność jadę tylko dlatego żebyś się już przymknęła.

Postanowiłam się przebrać, zrobić makijaż i uczesać się. Posiedziałyśmy u mnie i około 13.15 wyszłyśmy z domu. Kiedy dojechałyśmy połaziłyśmy trochę po sklepach, porobiłyśmy sobie fotki i ogólnie fajnie się bawiłyśmy. Dzięki Angelice poprawił mi się humor. Dochodziła 15.00 i Angela powiedziała, żebyśmy poszły do kawiarenki. Zgodziłam się bo co miałam do stracenia?
*Z perspektywy Angeliki*
-Już jesteśmy.
- Ładna ta kawiarenka.- powiedziała Natalia.
- Wiem. Usiądź, zamów coś i poczekaj na mnie ja musze pilnie dokądś zadzwonić.- powiedziałam. Naprawdę musiałam zadzwonić do Nialla, żeby zapytać gdzie są bo dochodziła 15.00 a ich jeszcze nie było.


Stałam przed kafejką, próbując dodzwonić się do Nialla. Nie odbierał telefonu, ale chwilę później zauważyłam jego i Harrego. Nie chciało mi się patrzeć na kogoś kto krzywdzi moich bliskich, ale z drugiej strony nie godząc się z nim Natalia będzie jeszcze bardziej cierpiała.
W końcu do mnie podeszli. Przywitałam się z nimi i razem weszliśmy do kafejki.
-Cześć Natalia.- powiedział lekko wystraszony Niall
 -Heeej Niall- krzyknęła moja przyjaciółka i rzuciła się mu na szyję.- A ten czego tu?- zapytała bez żadnego entuzjazmu wskazując na Stylesa.
- No boo… Oni muszą Ci coś powiedzieć. – zaczęłam.
- Chodzi o to, że…- teraz Niall przejął pałeczkę. Harry z kolei stał obok niego i czekał co jego przyjaciel powie- No bo ty go w tedy źle osądziłaś. Prawda jest taka, że…
-Nie!- krzyknęła Natka- Nie chcę tego słuchać.
*Z perspektywy Natalii*
- Nie!- krzyknęłam  do Nialla- Nie chcę tego słuchać . Dla mnie wszystko jest jasne. A ty…- podeszłam do Harrego- Nigdy do mnie nie pisz, nie dzwoń i w ogóle o mnie zapomnij.
-Ale Natalia…- zaczął. Nie było mu dane dokończyć.
-Zamknij się! Nie chcę tego słuchać!- krzyknęłam, a ten spuścił głowę w dół- Nienawidzę Cie. Zresztą… Nienawidzę was wszystkich.- w tym momencie spojrzałam również na Angelikę, która stała koło Stylesa.- Myśleliście, że jak zorganizujecie spotkanie i go zobaczę to mu wybaczę? Ze mną nie ma tak łatwo. Ty to powinnaś wiedzieć. Jeśli naprawdę byliście tego pewni to byliście w wielkim błędzie. Nigdy więcej się do mnie nie odzywajcie!- krzyknęłam i wybiegłam z kafejki. Wiedziałam dobrze, że zraniłam ich tymi słowami, ale co ja poradzę? Poniosło mnie. Za dużo w życiu przeszłam, żeby teraz jeszcze cierpieć przez jakiś idiotów. A co do Harrego. W głębi serca kochałam go, ale gdy tylko go zobaczyłam widziałam przed oczami te zdjęcia na których całuje się z tą wredotą. Do domu biegłam cały czas płacząc przez co musiałam wyglądać jak upiór. Kiedy weszłam było coś po 17.00. Chciałam iść do salonu, ale był tam nie tylko mój tata, ale jego znajomi i ciocia z wujem. Wszyscy zrobili miny typu „co się stało?”, ale każdy bał się o to zapytać. Rzuciłam tylko krótkie „nie ważne” i pobiegłam do swojego pokoju. Położyłam się na łóżko i zaczęłam płakać jeszcze bardziej niż wcześniej. Około 19.30 stwierdziłam, że idę się umyć i położyć bo strasznie bolała mnie głowa.  Wstałam z łóżka i trochę je ogarnęłam bo było na nim pełne zużytych chusteczek i porozwalane dookoła moje i Angeliki zdjęcia. Około 21.00 zasnęłam bo miałam ciężki dzień.



-------------------------------------------------------------------------------
Kolejny rozdział. Wybaczcie, że tak dlugo musieliście czekać, ale nie miałam czasu tego dodać, ale rozdział napisany był juz dosyć dawno. Mam nadzieję, że nie straciłam przez to czytelnik jeśli jacyś oczywiście są. Życzę miłego czytania. 
PS Mam nadzieję, że bd czekali cierpliwie na następny rozdział.

wtorek, 19 marca 2013


Rozdział 12: „…Ale musisz mi pomóc…”

*Z perspektywy Angeliki*
Kiedy Natalia opowiedziała mi całą historię z Harrym byłam na niego wkurzona. Powiedziała mi także o tym, że jej się podoba. Troszkę mnie wkurzyła bo nigdy o tym nie mówiła, ale szybko mi minęło. Bawiłyśmy się świetnie. Po dłuższych próbach dodzwonienia się Harrego do Natalii postanowiłyśmy, że zablokujemy jego numer. Po 20 postanowiłam wrócić do domu.
Kiedy wróciłam do domu od razu poszłam do swojego pokoju. Cieszyłam się z tych wakacji, ale też ich się bałam. Cieszyłam się bo miałyśmy prawie na całe 2 tygodnie zostać same, ale bałam się bo było One Direction. Było w Polsce na całe wakacje. Żeby tego było mało mieszkaliśmy bardzo blisko siebie. Niby nie wiedzieli gdzie mieszkamy, ale mieli nasze numery. Znając ich to im wystarczy żeby nas znaleźć, a na pewno Harremu. On miał pretekst żeby szukać Natalii. Chciał jej za wszelką cenę wszystko wytłumaczyć. Po chwili usłyszałam telefon. Myślałam, że to Natalia, ale myliłam się. Był to Niall. Niby nie byłam na niego zła, ale nie miałam ochoty odbierać.  Rzuciłam telefon na tapczan i usiadłam do komputera. Postanowiłam wejść na twittera i facebooka.
*Z perspektywy Nialla*
Siedziałem w domu i oglądałem telewizje.  Harry na początku nie chciał nam powiedzieć o co chodziło z Natalią, lecz po dłuższych namowach wszystko opowiedział.  Później cały czas siedział w pokoju. Wyszedł tylko raz coś zjeść. Był strasznie przygnębiony całą tą sytuacją. Postanowiłem zadzwonić do Angeliki, bo wiedziałem że Natalia na pewno wszystko jej opowiedziała. Dzwoniłem raz, drugi, trzeci i nic. Przez 20 minut próbowałem się do niej dodzwonić. W końcu odebrała.
*Rozmowa*
-Hej, Angelika.
- O, cześć Niall.
-Posłuchaj, musimy porozmawiać.
- Też tak myślę. Proszę opowiedz mi o co chodzi z Harrym i tą dziewczyną?
- Chodzi Ci o Britney. No więc tak. 2 lata temu Harry z nią chodził. Ona od samego początku leciała tylko na jego sławę i kasę. Ogólnie chodziła do klubów i dużo imprezowała. Raz Harry przyłapał ją na zdradzie. Zrobił im fotki, a na drugi dzień spotkał się z nią i jej to wszystko pokazał. Ona oczywiści się broniła. Że to nie ona, że go naprawdę kocha i ogólnie. Harry jej uwierzył. Później okazało się, że to była ona i, że nie był to pierwszy raz kiedy go zdradziła. W końcu się z nią rozstał.
- No dobrze. Ale co to ma wspólnego z tym pocałunkiem?
- No właśnie jak przyjechaliśmy do Polski to Harry poszedł na spacer no i ta wywłoka go niestety znalazła. Okazało się, że rok temu się tu przeprowadziła.  Zaczęła go przepraszać, mówić jak za nim tęskniła i ogólnie, a jak jej powiedział, że musi iść to ona go zaczęła całować. Paparazzi jak paparazzi. Zaczęli im robić zdjęcia.
- Wiesz co? Ja ci wierzę, ale żeby Natalia wybaczyła Harremu to musiałbyś jej to opowiedzieć.
-No dobrze, powiem jej, ale musisz mi pomóc.
- Ale jak ja ci mam pomóc?
- Wiesz, że jak bym do niej zadzwonił to ona nie odbierze i nie będzie chciała się spotkać więc mam pomysł…
*Z perspektywy Angeliki*
- Wiesz, że jak bym do niej zadzwonił to ona nie odbierze i nie będzie chciała się spotkać więc mam pomysł…
- Jaki?- zapytałam zdziwiona.
- Mogłabyś ją wyciągnąć na miasto?- odpowiedział pytaniem na pytanie.
-W sumie to mogę. To zróbmy tak. Ja ją wyciągnę do centrum, a ty tam będziesz czekał i w tedy jej wszystko wytłumaczysz.
- No dobrze. A gdzie dokładnie?- zapytał.
- Zaraz Ci wyślę adres jakiejś kafejki gdzie nikt Was nie zaczepi. Ale pamiętaj weź ze sobą Harrego bo inaczej jej nie przekonamy.
-Dobra. To czekam na sms-a. Pa, pa.
-Pa, pa.
*Koniec rozmowy*
Szybko sprawdziłam jakieś kafejki w centrum i wysłałam adres Niallowi. Była godzina 23.30 więc postanowiłam pójść się umyć. Około 24.30 zasnęłam.

-------------------------------------------------------------------------------
I jest kolejny rozdział. Wybaczcie, że długo nic nie dodawałam ale miałam karę na neta. Mam nadzieję, że przez tą dość długą nieobecność nie straciłam czytelników, o ile oczywiście jacyś są. Teraz postaram się dodawać rozdziały regularnie. Mam nadzieję, a zarazem ogromną prośbe, aby każdy kto czyta tego bloga zostawił po sb jakiś ślad. Nwm na przykład pytanie do bohaterów, link do bloga czy chociaż niech odda głos w ankiecie.  I to by było na tyle z mojej strony. POzdrawiam, ściskam i całuję/ NarryLoveForever


PS Chciałabym Was gorąco zaprosić na tego bloga http://live-dreams-and-never-say-never.blogspot.com/

sobota, 2 marca 2013

Witajcie.
To nie rozdział, ale również ważne. Jak widzicie na blogu pojawiło się kilka zmian. W zakładce bohaterowie pojawił się nowy, dość inny i bardziej szczegółowy opis głównych bohaterów. W zakładce PYTANIA DO BOHATERÓW jeżeli chcecie możecie do nich zadawać pytania a na pewno na nie odpowiedzą. Kolejna zakładką jest SPAM. Tam możecie zostawiać linki do swoich blogów a postaram się na nie wszystkie wejść. Ostatnią zakładką jest INFO. Tam z kolei będę Was informowała o nowych rozdziałach. I to by było na tyle z mojej strony. Więc do zobaczenia.

poniedziałek, 25 lutego 2013


Rozdział 11: „Wredny cham”

*Z perspektywy Natalii*
Kiedy się obudziłam spojrzałam na zegarek. Była dopiero 7.40. Ogólnie dzisiejszej nocy miałam problem ze spaniem. Postanowiłam wstać mimo tak wczesnej pory, bo wiedziałam, że jak się obudziłam to już bym nie zasnęła. Od razu sięgnęłam po telefon. Miałam 4 nieodebrane połączenia od Harrego i jedną wiadomość również od niego. Niechętnie, ale otworzyłam ją. Brzmiała tak:
„ Kochana wybacz mi… Nie chciałem żebyś się wkurzała, ale to co mówiłem to najszersza prawda. I przepraszam za to, że chciałem Cię pocałować. Ta nasza znajomość nie miała tak wyglądać. Nie umiem cieszyć się kiedy wiem, że jesteś na mnie obrażona. Przepraszam Cię jeszcze raz i proszę… Wybacz mi…
Harry.”
Po przeczytaniu tego miałam mieszane uczucia. W końcu stwierdziłam, że to trzeba mieć tupet, żeby do mnie wypisywać mimo, że mu zabroniłam. Postanowiłam, że odpiszę na sms-a:
„ Nie przebaczę ci. Mówiłam, żebyś do mnie nie pisał i nie dzwonił. I żeby była jasność. Nie wierzę ci. Najpierw zapewniasz, a potem robisz zupełnie coś innego. Odwal się ode mnie!
Natalia
Chwilę później postanowiłam zadzwonić do Angeliki.
*ROZMOWA*
- Hej, Angelika.
- O, hej Natka.- powiedziała zaspanym głosem.
- Obudziłam Cię?
-Noo…, tak jak by. Ale nic nie szkodzi. Mów jak było wczoraj.
-Nijak. No, więc tak. Zanim poszłam do Harrego weszłam na neta.  Było tam zdjęcie jak całował się z jakąś wywłoką i…- zaczęłam płakać.
- Ciii… Spokojnie. Posłuchaj o 9.00 przyjdę do Ciebie i porozmawiamy.
- No dobrze. Do zobaczenia.
*godzina 8.30*
Przez cały czas leżałam na łóżku patrząc się w sufit. Nagle usłyszałam ciche pukanie do drzwi:
- Proszę- powiedziałam. W drzwiach ujrzałam mojego tatę.
- Witaj kochanie. Przyniosłem ci ciepłe kakao. Wszystko dobrze?- zapytał ze współczuciem.
- Tak. Już lepiej. Tylko to naprawdę trudne. Wiesz, że Harry podoba mi się, a po 3 dniach znajomości już się z nim pokłóciłam.
-Współczuję ci córciu, ale na pewno wszystko się jeszcze dobrze ułoży.
-No mam taką nadzieję…- powiedziałam smutna i wytarłam pojedynczą łzę spływającą po moim policzku.
- A tak po za tym to chciałbym porozmawiać z Tobą o naszym wyjeździe.- powiedział tata co trochę mnie zdziwiło- Wczoraj wieczorem dzwonił tata Angeliki i ustaliliśmy, że na wakacje pojedziemy wszyscy razem. Co ty na to?- zapytał wesoły.
- Super tato. Tylko, że nie chciałabym Cię urazić, ale nie mam ochoty na żaden wyjazd. Te wakacje wolałabym spędzić w domu. Wiesz jakiś koncert, wypad na miasto ze znajomymi i tego typu rzeczy.-powiedziałam lekko się uśmiechając.
- No dobrze. Ja nie mam nic przeciwko. W końcu niedługo kończysz 18 lat i masz prawo sama decydować z kim spędzisz wakacje, gdzie i kiedy. Tylko powiedz mi jedno…- zawahał się tata.
- Ale co?- zaczęłam

- Czy chodzi o to, że to całe twoje One Direction zostaje we wakacje w Polsce?
- No po części…- powiedziałam i przygryzłam dolną wargę, a kąciki ust uniosły się lekko ku górze.
- No to w takim razie zostajesz w domu sama. Zaraz zadzwonię do rodziców Angeli i powiem im, że nie jedziesz z nami.
-Okey. A i tato o 9.00 przyjdzie Angi.- powiedziałam zadowolona wcześniejszą wypowiedzią taty.
- No dobrze. To ja idę.- powiedział i przytulił mnie, a za chwilę szepnął- Wszystko się ułoży- ja tylko pokiwałam głową i wyszedł.
Było za 10 dziewiąta, więc postanowiłam pójść się ubrać. Wybrałam krótkie szorty i do tego bluzkę na naramkach z napisem:  Love. Szybko ogarnęłam pokój i punktualnie o 9.00 rozległ się dzwonek do drzwi. Pobiegłam na dół i je otworzyłam. Stała przed nimi Angela. Od razu ją przytuliłam i zaprosiłam do mojego pokoju. Opowiedziałam jej każdy szczegół rozmowy z Harrym oraz to, że chciał mnie pocałować, żeby udowodnić że to co mówi to prawda. Moja przyjaciółka skomentowała krótko:
„Wredny cham.”- ta to zawsze szczera do bólu.
Później powiedziałam jej jeszcze o wspólnym wyjeździe i o tym, że postanowiłam na niego nie jechać. Ona stwierdziła, że ratuję jej tyłek, bo także nie miała ochoty jechać a rodzice powiedzieli jej, że ma jechać bo ja też pojadę.  Po rozmowie z moim tatą doszło do tego, że w końcu zostajemy w domu same. Angela siedziała u mnie do około godziny 20.00. Przez cały czas się wygłupiałyśmy i się śmiałyśmy. Dzięki niej poprawił mi się humor. W ciągu jej pobytu u mnie Harry próbował się do mnie dodzwonić z jakieś 20 razy, ale nie odbierałam i nawet on nie był w stanie popsuć mojego humoru. Po nieudanych próbach Hazzy dodzwonienia się do mnie stwierdziłyśmy z Angelą, że zablokujemy jego numer, bo to ciągłe jego wydzwanianie robiło się monotonne i nudne.

---------------------------------------------------------------------------------------------------
No więc jak widzicie jest nowy rozdział. Co do następnego, nie 
wiem kiedy się pojawi. Mam nadzieję, że w niedzielę, ale nic nie obiecuję bo nie wiem czy będę w domu. Liczę na szczere komentarze. I proszę was bardzo:

CZYTASZ=KOMENTUJESZ

Wam to zajmie 2-3 minuty, a mi daje chęć do dalszego prowadzenia 
bloga i do pisania opowiadania.

niedziela, 17 lutego 2013


Rozdział 10: „Ale to…”
*Z perspektywy Natalii*
Wstałam o 10.15. Szybko wyjęłam telefon z pod poduszki, żeby napisać sms-a do Harry'ego. Chciałam mu napisać, że dzisiaj się z nim nie spotkam, ale wtedy nie pokazałabym co się dzieje kiedy ktoś „zalezie” mi za skórę.
Postanowiłam, więc mu napisać, żebyśmy spotkali się o 15.00. Szybko dostałam odpowiedź:
„ Mi pasuje. Może wpadłbym do Ciebie?”
On chce przyjść do mnie? Nie, nie mogę mu pozwolić. Jak to będzie wyglądało? Nawrzeszczę na  niego i powiem żeby wyszedł? Lepiej będzie jak ja pójdę do niego. Oczywiście nie mam ochoty tam iść, ale chociaż wtedy bez żadnych skrupułów będę mogła wyjść nie tłumacząc się. Po tych przemyśleniach odpisałam mu:
„Wolałabym przyjść do Ciebie”- Fuck wygląda to jak jakiś chory, popieprzony romans. Głupio się trochę czuję, ale w końcu to on nazwał mnie i Angelę cytuję „mega, mega nachalnymi fankami”.  Chwilę później Harry odpisał:
„Jeżeli chcesz to nie ma sprawy. Będę czekał.”
W co ja się w ogóle pakuję. Masakra. Dziś się z nim spotkam, wygarnę mu to co o nim myślę (oczywiście pominę kilka faktów takich jak to że mi się podoba itp.) i wszystko wróci do normy. Wszystko będzie jak dawniej zanim ich poznałam. Mam nadzieję, że tak będzie. Nie chcę cierpieć przez jakiegoś debila, który nie myśli o czyichś uczuciach. Nie pozwolę sobą pomiatać jak jakimś śmieciem.
Dobra dosyć tych wywodów na jego temat. Nie chcę popaść w depresję czy coś podobnego.
Po 10 minutach wstałam i poszłam się umyć i ubrać.
*Z perspektywy Harrego*
Od wczorajszego wieczoru kiedy Natalia napisała że chce się ze mną spotkać cały czas się uśmiechałem. Byłem szczęśliwy. Cieszyłem się jak głupi do sera.  Podobała mi się Natalia, a każdy sms od niej sprawiał, że byłem najszczęśliwszym człowiekiem na Ziemi.  Chciałem żeby była moją dziewczyną, żeby była tylko moja. Lecz nie chciałem nic popsuć, bo bardzo ją lubiłem. Jeszcze żadna dziewczyna tak na mnie nie działała. No cóż, widać że to nie zauroczenie. Po prostu się zakochałem. Co zrobić, ale jak to mówią serce nie sługa. Byłem tak zakochany jak nigdy. Nie przeczuwałem jak sprawy mogą się potoczyć., ale wracając do teraźniejszości. Kiedy wstałem poszedłem do kuchni. Tam spotkałem resztę chłopaków i od razu się zaczęło:
- No witaj kochasiu.- powiedział Niall.
- O co Wam chodzi?-  zapytałem.
- No jak to o co? To nie my do 1.00 w nocy siedzimy i oglądamy zdjęcia dziewczyny, która nam się podoba. No i nie umawiamy się na spotkania.- Ciągnął dalej blondynek.
- Podsłuchujecie?- zapytałem wkurzony.
- Nieeee.- przedrzeźniał się Louis. Zmierzyłem mojego przyjaciela wzorkiem- Dobra, dobra. My już swoje wiemy.- Dokończył.
-A tak zmieniając  temat. Na kiedy się umówiłeś z Natalią?- zapytał dotychczas opanowany Liam.
- Na dziś. O 15.00 przyjdzie.- Powiedziałem, wypiąłem klatę i szeroko się uśmiechnąłem.
-A Angela też przyjdzie?- Zapytał zaciekawiony Niall.
- Chyba nie. Natalia w każdym bądź razie nic mi nie napisała żeby brała ze sobą Angel.
-Ahaaa…- Powiedział Nialler i momentalnie posmutniał.
- Nie martw się jeszcze nie raz przyjdzie- Powiedziałem, a chłopak lekko się rozpromienił.- Dobra chłopaki. Ja idę trochę na miasto.
-Okey.- Powiedzieli chórkiem.

Kiedy wyszedłem z domu nic się nie stało. Żadnych fanów, fotoreporterów. Poszedłem do parku i usiadłem na ławce. Wtedy się zaczęło. Dobiegł do mnie tłum nastolatek. Rozdałem autografy i odpowiedziałem na kilka pytań. Kiedy wracałem spotkałem osobę, której miałem nadzieje nigdy nie spotkać.
-O Harruś!- krzyknęła do mnie dziewczyna.
-Hej- powiedziałem od niechcenia. Była to moja eks dziewczyna, która jak się okazało rok temu przeprowadziła się do Polski. Zaczęła gadać o tym jak to za mną tęskniła i w ogóle. Kiedy powiedziałem, że muszę iść zrobiła coś czego się nie spodziewałem. Mianowicie pocałowała mnie. Oczywiście ktoś zrobił nam zdjęcie. Kiedy się ode mnie odkleiła powiedziała cześć, pomachała mi i poszła dalej jak gdyby nigdy nic.
Kiedy wróciłem do domu opowiedziałem chłopakom co się stało. Oni nie mogli w to uwierzyć, że ta wywłoka znów się mnie uczepiła. Martwiłem się też tym co pomyśli Natalia, gdy zobaczy te zdjęcia w Internecie. Nie chciałem, żeby pomyślała, że staram się o jej względy a na boku mam inną.  Postanowiłem pójść do swojego pokoju i wejść na neta. To co zobaczyłem… Wkurzyłem się na maxa. Było tam zdjęcie moje i Britney, która mnie całuje. Pod fotką był podpis:
„Czy Harry Styles w Polsce znalazł dziewczynę?”
Pokazałem to zdjęcie chłopakom. Byli tak samo wkurzeni jak ja.
Około 14.30 postanowiłem zrobić coś do jedzenia.
*Z perspektywy Natalii*
Bałam się tego dnia jak cholera. Kiedy ubrałam się poszłam zjeść śniadanie. Poszłam do salonu i włączyłam telewizje. Obejrzałam jakieś 3 chore seriale i poszłam do pokoju się przebrać. Wybrałam czarne rurki, białą bluzkę z jakimiś napisami i czarny sweterek i zrobiłam lekki makijaż. Potem włączyłam laptopa i weszłam na jakiś profil plotkarski. To co zobaczyłam strasznie zabolało. Było tam zdjęcie na którym Harry całuje się z jakąś dziewczyną, a pod nim podpis:
„ Czy Harry Styles w Polsce znalazł dziewczynę?”
Tego było za wiele. Nie był moim chłopakiem, ale najpierw zapewniał mnie o tym jak mu się podobam i w ogóle, a potem? Potem nazywa mnie i Angelę nachalnymi fankami, a na drugi dzień całuje się z jakąś wywłoką w parku.
W końcu doszła 14.30. Postanowiłam wyjść z domu. Po 30 minutach byłam na miejscu. Zadzwoniłam, a drzwi otworzył mi Louis.
- O, hej Natalia.
-Hej, jest Harry?
- Tak jest u siebie na górze.- powiedział pasiasty.
-Mogę do niego pójść?- zapytałam niepewnie.
- Tak jasne. Wchodź- wskazał gestem ręki abym weszła- Pierwsze drzwi na prawo- powiedział Lou i zaprowadził w stronę schodów.
Poszłam na górę. Podeszłam do drzwi wskazanych przez Louisa i lekko zapukałam.
- Proszę.- Powiedział Harry.
- Hej. Musimy pogadać. – powiedziałam już lekko wkurzona.
- No dobrze. Ale coś się stało?- zapytał zaniepokojony.
-Ty się jeszcze pytasz?- spojrzał na mnie z pytającą miną- Ty naprawdę jesteś taki głupi? Najpierw zapewniasz mnie jak bardzo ci się podobam i w ogóle a potem wypisujesz na twitterze że to były TYLKO jakieś mega, mega nachalne fanki?
- A co miałem powiedzieć?- zapytał zdziwiony.
- A skąd ja mam  to wiedzieć? Ty powinieneś wiedzieć. Żeby tego było jeszcze mało dzisiaj widziałam zdjęcie na którym całujesz się z jakąś wywłoką!- zaczęłam krzyczeć.
- To nie tak jak myślisz.- powiedział próbując mnie uspokoić .
- A jak!?- znowu krzyknęłam.
-Masz rację, to jest wywłoka- zaczął- ale to jest moja była. Okazało się, że przeprowadziła się do Polski rok temu. Kiedy mnie zobaczyła zaczęła nadawać o tym jak za mną tęskniła i w ogóle. A potem zaczęła mnie całować.
- Nie no super sobie to ułożyłeś. I że ja mam ci niby w to uwierzyć?!
- No raczej! Tylko, że ja tego nie wymyśliłem. To jest prawda.- powiedział tym razem podniósł trochę ton głosu.
-Taaa… jasne.
- To jak mam cię przekonać że to prawda?
- A skąd ja to mam wiedzieć! Straciłam do ciebie cały szacunek!- powiedziałam spokojniej, ale w środku we mnie aż się gotowało.
- A może tak cię przekonam?- powiedział i przysunął się do mnie chcąc mnie pocałować. Szybko wstałam a on zaraz za mną.
- Nawet nie myśl że tak mnie przekonasz!- krzyknęłam i przyłożyłam mu z otwartej dłoni.- W moich oczach nic już nie znaczysz!- Kiedy to powiedziałam spojrzałam na niego. Patrzył na mnie zdezorientowany  i trzymał się za policzek. Kiedy wychodziłam powiedziałam tylko- Więcej do mnie nie pisz i nie dzwoń.
Wybiegłam z jego pokoju trzaskając drzwiami. Kiedy doszłam do salonu od razu posypały się pytania typu: co się stało, dlaczego u was było tak głośno, pokłóciliście się?
Powiedziałam tylko:
- Jak chcecie wiedzieć to zapytajcie się swojego przyjaciela.- krzyknęłam i wybiegłam z domu trzaskając  drzwiami.- biegłam przez ulicę płacząc. To nie było na moje nerwy. Za dużo w życiu wycierpiałam.
W swoim domu byłam około 16.00
- O szybko wróciłaś- zaczął tata.
- A tak. Pokłóciłam się z Harrym ale nie chcę o tym rozmawiać.
- Dobrze jak chcesz.- powiedział i poszedł do kuchni.
Ja pobiegłam do siebie do pokoju. Położyłam się na łóżku i zaczęłam płakać.  Sama nie wiem dlaczego ale tak. Zaczęłam płakać. Może dlatego że w głębi serca kochałam go? Nie wiem. Tak minęła mi reszta dnia. Na siedzeniu i na użalaniu się nad sobą. Około 21.00 postanowiłam pójść się umyć. Około 21.30 położyłam się spać. Szybko zasnęłam bo miałam bardzo ciężki dzień. Przed spaniem napisałam tylko Angeli, że jutro się odezwę.


--------------------------------------------------------------------------------------------
Witajcie! Rozdział, który miał się pojawić wczoraj, pojawia sie dzisiaj. Wczoraj nie było mnie dlatego musiałyście na niego czekać.  Mam nadzieję, że pojawią się jakieś komentarze.Wam życzę miłego czytania, a ja mykam. Papaśki i do zobaczenia.
PS Przypominam, że jeśli chcecie to pod rozdziałem możecie zostawiać pytania do bohaterów.
Pozdrawiam, ściskam i całuję/NarryLoveForever

czwartek, 14 lutego 2013

W A Ż N E . . .

Wybaczcie, że tak was zaniedbałam. Tylko, że miałam bardzo dużo nauki i ogólnie brak weny do rozdziałów. Nie myślcie sobie, że ten blog jak i Wy nie jesteście dla mnie ważni. Jesteście dla mnie ważni i to bardzo. Tyle, że ja tez mam swoje życie i swoje sprawy. Teraz będę się starała dodawać rozdziały systematycznie choć nic nie obiecuję, a rozdział 10 powinien pojawić się jutro lub w sobotę. Czekajcie cierpliwie.
PS Mam prośbę. Zostawiajcie pod rozdziałami komentarze. Wam to zajmie 2-3 minuty, a mnie motywuje do dalszej pracy.
PS 2: Jeżeli będziecie chcieli to możecie pod rozdziałami zostawiać pytania do bohaterów. Postaram sie na nie wszystkie odpowiedzieć.
I najważniesze...

CZYTASZ=KOMENTUJESZ...

Pozdrawiam, ściskam i całuję/NarryLoveForever

środa, 30 stycznia 2013


Rozdział 9: „A to były tylko jakieś mega, mega nachalne fanki”

*Z perspektywy Natalii*
Kiedy wróciłam do domu szybko pobiegłam do swojego pokoju. Byłam w świetnym nastroju i nie chciałam odpowiadać na żadne pytania taty i Asi odnośnie dzisiejszego dnia. Po wejściu do mojego „królestwa” włączyłam laptopa i szybko poszłam się przebrać. Była dopiero 19.00, ale miałam już dość chodzenia w eleganckim ubraniu i obcasach. Po przebraniu zalogowałam się na facebook’a i twitter’a. Na tym pierwszym nic nie było, więc wyłączyłam. Z kolei na twitterze moją uwagę przykuł post jakiejś dziewczyny, a pod nim drugi Harrego Styles’a. Dziewczyna zapytała się chłopaków jak dziś spędzili dzień czy coś takiego, a Harry odpowiedział:
„ Witajcie! Dziś prawie cały dzień przesiedzieliśmy w domu nic nie robiąc. Nie dość, że nudy to jeszcze plany nie wypaliły. To był jeden z najgorszych dni…”
Później jakaś fanka napisała:
„A kto to jest na tych zdjęciach w restauracji?”
Harry odpisał:
„ A to były tylko jakieś mega, mega nachalne fanki”
Ach tak- pomyślałam. To ja i Angela marnujemy czas, żeby spotkać się z jakimiś „rozpieszczonymi gwiazdkami”, a oni napiszą że nudy? Fakt nie muszą się ze wszystkiego spowiadać, ale żeby napisać, że plany nie wypaliły, że to tylko nachalne fanki? Nie no, fuck. Lekka przesada. Wszystko się we mnie zagotowało. Tak chcą pogrywać? Nie ma sprawy, da się załatwić. Szybko wzięłam telefon i zadzwoniłam o Angeli.
*rozmowa*
-Hej Angela.
-Hej Natalia, co taka wkurzona?
- Jak co taka wkurzona? Wejdź na twitter’a i zobacz co Harry napisał.- ona czytała a ja mówiłam dalej- rozumiem nie muszą się ze wszystkiego spowiadać, ale żeby napisać coś takiego?
-Fakt, masz rację. Przesadził, co teraz chcesz zrobić?
-Jutro się z nimi spotkam i im to wszystko wygarnę, a właściwie to Harremu.
- To dobry pomysł. Trzymam kciuki i daj znać jak poszło. Pa, pa.
- Okey. Pa, pa
*koniec rozmowy*
Chwilę później napisałam sms-a do Harrego.

*Z perspektywy Harrego*
Kiedy wróciłem do domu  szybko pobiegłem do siebie do pokoju.  Wspaniale się czułem.  Cały czas myślę o Natalii. Fuck. Dlaczego ona tak na mnie działa?  Kiedy nie jestem z nią nie mogę od niej oderwać myśli, a kiedy już się spotkamy  w towarzystwie wszystkich wystarczy, że ktoś coś powie o mnie a ja już spalam buraka. Zawsze to ja byłem tym flirciarzem. Wydaję mi się, że się zakochałem… Co ja w ogóle mówię? Zakochałem? A może to jest prawda?  Gdybym się tylko zauroczył, nie myślałbym o niej, nie mówił, mógłbym bez niej wytrzymać. Nie wiem. Po prostu nie wiem. Harry... Ogar… Przestań bo w padniesz w jakąś obsesje… Muszę z nią porozmawiać…
Po rozmyśleniach, które zajęły mi jakieś 20 minut postanowiłem wejść na twittera.  Oczywiście fanki zaczęły do mnie pisać i dopytywać się o dzisiejszy dzień. Odpowiedziałem na kilka różnych pytań. W końcu jakaś fanka zapytała kim są dziewczyny, które były z nami w restauracji. Co miałem napisać?  Są to nasze znajomego, które poznaliśmy po koncercie, albo, że są to kumpele a w jednej z nich się bujam. Po namyśle odpisałem
„ A to były tylko jakieś mega, mega nachalne fanki”
Tylko to przychodziło mi teraz do głowy.
Po około 15 minutach dostałem sms-a od Natalii. Bardzo się ucieszyłem z tego co w nim przeczytałem. Jednak nie myślałem jak sprawy mogą się potoczyć.
*Z perspektywy Natalii*
Wzięłam telefon. Po około 15 minutach napisałam sms-a do Harrego, który brzmiał:
„Hej Harry. Moglibyśmy się spotkać jutro i pogadać?”
Szybko odpisał:
„No jasne. Dla mojej piękności wszystko. To może o 15.00 u mnie?”
Piękności? A niech się nacieszy. Już nie długo nie będzie mógł tak do mnie mówić. On chyba sobie nie zdaje sprawy jakie ja mu mogę piekło urządzić i niech tak zostanie.
„Ok. Mi pasuje. Całuję”
Pisząc sms-y starałam się być miła, żeby niczego nie podejrzewał. Cham jeden. Na szczęście i na nieszczęście to będzie, mam taką nadzieję, ostatni raz jak go zobaczę. Dlaczego na nieszczęście?  Podobał mi się. To było faktem. A dlaczego na szczęście? Bo przejrzałam na oczy jacy są naprawdę ludzie, którzy najpierw nie mają prawie nic, a potem jak na zawołanie lub jak kto woli na skinienie palcem, od zaraz wszystko dostają.  Im, tak jak Harremu po prostu sodówka do głowy odbija. Taka jest prawda, Nie szanują uczuć innych i w ogóle myślą tylko o swoich tyłkach. Nie mówię, że wszyscy tacy są. Co to, to nie. Bo na przykład Niall, Louis, Liam czy Zayn umieją docenić to, że dostali szansę od lasu. Swoją drogą ciekawe jak jutrzejsza rozmowa się potoczy.  Jestem tego bardzo ciekawa.

Po  około 20 minutach odpłynęłam w objęcia Morfeusza.

-------------------------------------------------
Siemka! Jak widzicie kolejny rozdział za nami. Teraz zaczyna się nie zbyt miła przygoda dla Natalii i Harry'ego jak i dla Niall'a i Angeliki. Co będzie dalej? Przekonajcie się sami, czytając dalsze historie głównych bohaterek i członków One Direction. 
PS Następny rozdział postaram się dodać już w sobotę. I Pamiętajcie, że nasz Hazzuś w piątek ma urodziny. Kończy już 19 lat, ale dla mnie nadal jest tym zwariowanym 16-latkiem, który przyszedł do X-Factor'a żeby spełnić swoje marzenia. Pozdrawiam, ściskam i całuję/NarryLoveForever.

środa, 23 stycznia 2013

Siemka! Nie wierzę,w  to po prostu nie wierzę. Pojawiła się plotka, że Harry i Taylor niby do siebie mają wrócić. Kto popiera tę decyzje? Ja osobiście nie za bardzo. Nie hejtuje Taylor, bo nie chcę obrażać jej fanów, ale nie przepadam za nią. Tyle, że z tego co wiadomo to ostatnio pokłócili się o to, ze Harry rozglądał się za innymi. Więc jeżeli dojdzie ponownie do kłótni, to o co tym razem się pokłócą? Po za tym wiadomo, że każdy chłopak choć trochę rozgląda się za innymi, obojętnie czy jest w związku czy też nie. A Taylor dosyć za poważnie podchodziła do tego związku. Cały czas mówiła o dzieciach i ślubie z Harrym. Przecież on ma dopiero 18 lat. Jeszcze ma dużo czasu, żeby wiązać się z kimś na stałe.
Przeczytajcie:
http://www.kotek.pl/kotek/1,87050,13280988,Taylor_Swift_i_Harry_Styles_jednak_WROCA_DO_SIEBIE__.html

wtorek, 22 stycznia 2013

Na jednej ze stronek na facebooku znalazłam coś takiego:
Mówisz „One Direction to piątka pedałów bez talentu, a ich fanki są fałszywe i kochają ich ze względu na piękne buźki”. Nie lubisz One Direction, bo są pedałami? Świetny argument, rzeczywiście należy Ci się taki szacunek, że aż wcale. A może to rozwiniesz? Zapewne powiesz „bo noszą rurki, bo tak wyglądają”. Czyli człowieka, który o siebie dba i ma wyróżniający się styl nazwiesz pedałem? OKLASKI MÓJ DROGI / MOJA DROGA. Nikt nie powiedział, że masz ich uwielbiać, ale my, jako fani, liczymy na trochę szacunku z Waszej strony tak samo jak Wy z Naszej.

Dla wielu osób chłopcy są autorytetami, pokazującymi jak ludzie mają śmiało iść przez życie wierząc i spełniając swoje marzenia. Widocznie do fanów ich muzyka przemawia. Czy kiedykolwiek spotkałeś się z osobą, której nie interesuje to, czego słuchasz, bo nie ocenia ludzi po guście muzycznym? Żałuj. A nawet jeżeli spotkałeś – idź jej śladami. Czy to jest coś złego, że każdy słucha różnorodnej muzyki? Gdyby wszyscy byli tacy sami – świat byłby cholernie nudny. To, że jesteśmy różni pokazuje w jaki sposób ludzie potrafią pokazać coś, czego reszta za cholerę nie potrafiłaby zrobić.
A teraz spójrz:



Czy rzeczywiście robią to tylko dla sławy? Nie wydaje mi się. Co jak co, ale są osobami z pięknym sercem godnym pomocy innym. Patrząc na ich uśmiechnięte twarze stwierdzam, że pomoc innym jest dla nich ogromnie ważna, bo wiadomo, że coraz mniej osób chce pomagać, bo ma na względzie tylko i wyłącznie siebie. Ale wieść, że ¾ osób takich jest nie oznacza, że reszta świata jest podobna. Ta ¼ osób czasem potrafi zmienić podejście do życia innych ludzi. Ludzi, którzy uważają, że są bez szans, że nic im się nie należy. Mylą się.

Dlaczego jesteśmy fałszywy fankami? Zapewne myślisz, że kochamy ich za piękne twarze. Mylisz się po raz kolejny. Wielu osobom chłopcy uratowali życie. Powrócili do życia szczęśliwi. I nie robię z Ciebie idiotę / idiotki. Wiem, tak jak reszta sióstr (jak i braci) co się działo. Często obrażanie osób, które słuchają One Direction sprawia, że są bezsilne. Nie powiedzą przestańcie, nie powiedzą odejdźcie. Nie potrafią. Słowa niszczą czasem bardziej niż czyny, siadają na psychice i pozostają. A to jest potem trudno wyleczyć. Trudno potem zapomnieć.
I nie kochamy ich za piękne twarze. Słuchamy ich muzyki – nie twarzy. I nie ukrywamy, że są przystojni.
Tylko dużo im zawdzięczamy. Więcej niż hejterzy potrafią sobie wyobrazić. Warto czasem spojrzeć na wszystko z innego punktu widzenia. Nie z punktu nienawiści.
Bo łatwiej jest mówić o czyichś wadach, niż zaletach.


Osoba, która to pisała ujęła wszystko co chciałam powiedzieć. To co tu jest to prawda. Wielu ludzi nie zwraca uwagi na talent tylko na wygląd. A szkoda...

Rozdział dedykuję Werox, Horan'owej i Tomlinson'owej
--------------------------------------------------------------
Rozdział 8: „U nas to normalka”
*Z perspektywy Natalii*
Ciężko przełknęłam ślinę po czym zapukałam. Chwilę później drzwi otworzył nam uroczy blondyn.
-Tak?- zapytał chłopak
- Przyszłyśmy bo Harry nas zaprosił- powiedziałam a on jakoś dziwnie na nas patrzył- Ja jestem Natalia, a to Angelika- dodałam- Harry nic Wam nie mówił?
-A tak. Mówił. I to dużo. Przepraszam tylko tak się jakoś zamyśliłem- powiedział ciągle spoglądając na Angelę.
-Kto to?- krzyknął ktoś. Wydawało mi się że to Hazza, ale nie byłam pewna z powodu tych wszystkich śmiechów i wrzasków w środku.
- Harry! To twoja piękność, o której tyle nam mówiłeś!- krzyknął blondasek i zaczął się śmiać.
- Ja tylko mówiłem, że jest bardzo miła- powiedział chłopak. Gdy tylko nas zobaczył zarumienił się.
- Dobra. Zostawiam Was samych.- powiedział Niall poklepując przyjaciela po ramieniu.
- Hej Natalia, hej…- zastanowił się. A my po cichu się zaśmiałyśmy.
-Angelika. – dziwnie na mnie spojrzał. – Ona ma na imię Angelika- powtórzyłam.
- A tak. Hej Angela- powiedział i znowu się zaczerwienił.
- Hej- odpowiedziałyśmy równo.
- Wejdźcie.- Harry gestem ręki zaprosił nas do środka i zamknął za sobą drzwi.
Kiedy weszłyśmy panował istny chaos. Liam uciekał po całym salonie przed Louisem, który gonił go z łyżeczką. (Tak szczerze to nie mam bladego pojęcia co on ma do łyżeczek. No ale cóż.) A Zayn i Niall biegali w kuchni w koło stołu grożąc sobie. Nialler straszył Zayn’a że zabierze mu wszystkie lusterka, z kolei ten że nie odda blondaskowi jego ulubionych żelków.
-Chłopaki! Spokój! Dziewczyny w domu- krzyknął Harry że nawet ja i Angela się wystraszyłyśmy. Nagle Wszyscy ucichli. Trochę mnie to zdziwiło. Ale cóż, za nimi nie nadążnych.
- Dziewczyny poznajcie. To jest Louis, Liam, Zayn… i Niall- spojrzał na chłopaka który wychodził z kuchni z paczką żelków o które wcześniej kłócił się z mulatem- Ale jego już znacie. A i nie przejmujcie się tym. U nas to normalka- dodał Harry gestykulując rękoma.
- A więc to jest ta Natalia- Louis zwrócił się do Harrego wskazując na mnie- Muszę przyznać że gust to ty masz. Jestem jeszcze bardziej zazdrosny-  Dokończył, klepiąc loczka po ramieniu a ja i Angela wybuchłyśmy głośnym, nie pohamowanym śmiechem tak jak Zayn, Niall i Liam. Za to Hazza spojrzał się na Louisa jakoś dziwnie. Gdyby Styles mógł zabijać wzrokiem, to Tomlinson leżałby już martwy. Przez to co zobaczyłyśmy jeszcze bardziej zaczęłyśmy się śmiać, ale chłopcy nic sobie z tego nie robili tylko kolejny raz nam zawtórowali.
-No co?- zapytał Lou- Zazdrosny jestem
- Nie ma o co- powiedziałam równo z Harrym i oboje się zarumieniliśmy.
- Jak to nie ma o co.- powiedział Niall- przecież widziałem jak się patrzysz na Natalię.- dokończył, a ja się tylko uśmiechnęłam
-Niall!- krzyknął Hazza, po chwili walnął go w głowę.
-Auć! Za co?- powiedział, a raczej wykrzyczał blondasek masując miejsce uderzenia.
-Za jajco- dodał Harry, uśmiechając się tryumfalnie.
-Yhym. My tu nadal jesteśmy- powiedziała Angela
-No tak. Przepraszam za nich.- powiedział Liam.- Ale musicie się do tego przyzwyczajać- lekko się uśmiechnął spoglądając na Niallera i loczka.
-Jak to przyzwyczajać?- zapytała moja przyjaciółka.
-Spokojnie nic wam nie zrobimy- powiedział Louis.
- Tylko, że my widzimy jak Harry i Niall na was lecą.- powiedział Zayn, a dwa „zakochańce” dziwnie się na niego patrzyli.- Dobra ja już nic nie mówię.- powiedział podnosząc ręce na znak niewinności.

Lecą?- pomyślałam. Tak jak już mówiłam, faktem jest że Harry mi się podobał ale nie będę zaraz po pierwszym spotkaniu, latała za nim jak jakaś psychowanka, która dałaby się poćwiartować za to, żeby móc go pocałować. Co to, to nie. A Angela i Niall? Cóż, widać że obydwoje się sobie spodobali ale ona tego nie okazuje. Życzę jej jak najlepiej ale nie chcę żeby popełniła jakieś głupstwo.
- A tak a propos. Po co chcieliście żebyśmy przyszły?- zapytała moja przyjaciółka, przerywając tym samym niezręczną ciszę.
- W sumie to chcieliśmy pogadać, a  najbardziej Harry- powiedział Zayn, spoglądając na Hazze ten z kolei popatrzyl na mnie i się zarumienił.
-Ej no dobra. To robi się trochę dziwne- powiedziałam- A może by tak…
-Pójść coś zjeść.- przerwał mi Niall, a wszyscy wybuchneli śmiechem.- No co?- spytał zdziwiony chłopak.
-Nie, nic. W sumie to nienajgorszy pomysł- powiedział Liam, który jako jedyny zdążył się ogarnąć po wcześniejszym napadzie śmiechu.- Może chodźmy do jakiejś restauracji?
- Ja jestem za- powiedział Harry
-My też- powiedziała reszta
-A wy?- zapytał Louis
-My w sumie powinnyśmy już wracać do domu- powiedziałam.
-A po za tym nie chcemy Wam przeszkadzać.- dokończyła Angela
-Nie no, wy musicie iść. A po za tym jakie przeszkadzać. – tym razem powiedział Zayn.
- A  jeżeli nie pójdziecie to dwóch z nas będzie załamanych- powiedział Louis i szyderczo się uśmiechnął.
- Skoro tak…- powiedziałam spoglądając na Angelę. Obie wiedziałyśmy o kogo chodzi Louisowi. Spojrzałyśmy na Harrego i Nialla i się do nich uśmiechnęłyśmy po czym oni odpowiedzieli tym samym.
Kiedy doszliśmy do restauracji najbardziej uradowany był blondasek. Na nasze szczęście odbyło się bez żadnych fotoreporterów i nachalnych fanek. Potem wracaliśmy cały czas rozmawiając i śmiejąc się. Angela o dziwo cały czas gadała z Niallem. Chyba się do nich przekonała. Ja rozmawiałam z każdym. Stwierdziłam że jeżeli loczek chce mieć u mnie jakieś szanse niech się trochę wysili. Tylko że najpierw musiałam mu pokazać że jest sens. Doszliśmy do ulicy gdzie mieszkałyśmy. Postanowiłyśmy się tutaj pożegnać. Przytuliłyśmy się do każdego. Na koniec został mi Harry. Kiedy do niego podeszłam mocno go przytuliłam i pocałowałam w policzek. To miał być ten znak, że może zaczytać swój „flirt”.
-Awww…- usłyszałam z tyłu i dobiegające z tamtego miejsca śmiechy.
- Bardzo śmieszne- powiedziałam.
-No przecież, że śmieszne- powiedział Lou
-Dobra nie ważne- machnęłam ręką- Do zobaczenia- dokończyłam.
- Do zobaczenia- odpowiedzieli równo.
- Pa, pa. Odezwę się- dodał Harry po cichu tak żebym tylko ja usłyszała, ale chyba mu się nie udało bo chłopacy i Angela znowu zaczęli się śmiać.  Później każdy poszedł w swoją stronę.
-----------------------------------------------------------------------------------------
Vas happenin?!
 Wybaczcie, że długo nie dodawałam rozdziału, ale nie miałam internetu. Następny postaram się dodać w sobotę. No i co tu dużo mówić. Do zobaczenia. Pozdrawiam, ściskam i całuję/NarryLoveForever

wtorek, 1 stycznia 2013


Rozdział 7: „Całuję”
*Z perspektywy Natalii*
Obudził mnie dźwięk sms-a. Był on od Angeliki:
„Hej. O której wczoraj wróciłaś? Xoxo”
Szybko odpisałam:
„Hejka. Wróciłam ok. 22.00. Ale nie zgadniesz co się stało. Xoxo”

„Masz rację nie zgadnę”

„Otóż wczoraj jak byłam po koncercie po autografy rozmawiałam z 1D. Później okazało się że zostawiłam telefon. Poszłam sprzątać, a potem Harry przyniósł mi telefon. Rozmawialiśmy trochę, a później zaprosił mnie i Ciebie do siebie, żebyśmy wszystkich poznały. Xoxo”- szybko odpisałam z wielkim uśmiechem na twarzy.


„A na kiedy się umówiłaś?”

„O matko. Zapomniałam, że na dzisiaj na 15.00. Wejdź na fejsa i wszystko Ci napiszę”
Chwilę później Angela wszystko już wiedziała więc umówiłyśmy się na 14.15. Chwilę później dostałam kolejnego sms-a. Trochę się zdziwiłam, bo myślałam że to Angela a przecież przed chwilą wszystko jej na fb napisałam. Okazało się że wiadomość była od Harrego:
„Heeej piękna. Mam nadzieję że nie obudziłem Cię. Dzisiejsze spotkanie aktualne? Całuję, Harry”
Nie zastanawiając się, odpisałam mu:
„Hejka. Nie, nie obudziłeś mnie. Dzisiejsze spotkanie jak najbardziej aktualne. Chyba że nie chcecie. Całuję Natalia”

„To się cieszę. Jasne że chcemy. J Od kiedy nie masz nic przeciwko temu że mówię do Ciebie piękna i „CAŁUJESZ”? O.o Harry”

„Powiedzmy że od teraz. Całuję… przystojniaku.”

„Awww…”- napisał Hazza

„Podobasz mi się wiesz? Jesteś piękna, miła, inteligentna… Uwielbiam Cię”

„Tak, tak wiem. Nie słódź mi już tak.  Ja kończę. Pa, pa. Pozdrów chłopaków. Całuję”- odpisałam

„Pa, pa. Całuję Cię mocno.”n:
les' stem pojawił się kolejny tym razem...ło różnicy. .15, ubrałam się w piżamę i postanowiłam wejść jeszcze na twi.
Pisałam z Harrym dość długo. Kiedy skończyłam była godzina 11.45. Postanowiłam wstać i pójść się ogarnąć do łazienki. Tylko, że najpierw musiałam wybrać ciuchy. Po 10 minutach namysłu stwierdziłam że założę to:
Umyłam twarz, zrobiłam lekki makijaż i zeszłam do kuchni żeby zrobić sobie śniadanie. W domu nikogo nie była bo tata musiał załatwić coś na mieście, a moją ukochaną siostrzyczkę (czujecie ten sarkazm? ) wywiało gdzieś do jakiejś koleżanki czy coś. Kiedy zjadłam posiłek była dopiero  12.30, więc postanowiłam pooglądać telewizje. Latałam po kanałach bo nic ciekawego nie było. Zatrzymałam się na ESKA TV właśnie leciała jedna z moich ulubionych piosenek „Nickelback- Trying Not To Love You”, a zaraz po niej piosenka, którą uwielbiałam „One Direction- Live While We’re Young”. Oglądałam telewizje jeszcze dość długi czas i myślałam jak by to było być przyjaciółką albo chociaż koleżanką chłopaków z 1D. Dzisiaj, razem z Angelą miałam się o tym przekonać. Z rozmyśleń wyrwał mnie dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć, okazało się że była to moja przyjaciółka. Ucieszyłam się na jej widok bo to oznaczało wyjście do chłopaków. Wczoraj wieczorem nie mogłam wytrzymać ze szczęścia ale jakoś się ogarnęłam i dałam radę zasnąć. Rano było wszystko w porządku aż do momentu kiedy przyszła Angela.
-Hejka Angeluś- zaczęłam.
-Hej-odpowiedziała- To jak idziemy do tych twoich przystojniaków?
-No jasne że tak już się nie mogę doczekać aż zobaczę Harrego i poznam resztę chłopaków. – powiedziałam po czym wyjęłam klucze i zamknęłam dom.- A ty choć trochę się cieszysz że ich poznasz?- ciągnęłam dalej.
- Trochę tak. Może nawet troszkę więcej. A tak po za tym masz szczęście że razem uczyłyśmy się angielskiego i że dobrze go umiem bo gdyby tak nie było to teraz sama śmigałabyś do chłopaków.
-No przecież wiem. Dziękuję Ci jeszcze raz że się zgodziłaś pójść do nich razem ze mną.
-Nie ma za co. Czego nie robi się dla przyjaciół- w tym momencie obie zaczęłyśmy się śmiać.- A tak po za tym to powiedz mi. Ale tak szczerze. Czy tobie czasem nie podoba się Hazza.
- No może trochę- powiedziałam i zarumieniłam się.
- Wiedziałam- krzyknęła Angela i zaczęła się śmiać i dopytywać o wiele rzeczy związanych z Harrym.
*Z perspektywy Harrego*
Po poznaniu Natalii nie mogłem przestać o niej myśleć. Cały czas myślałem o naszej wczorajszej rozmowie. Całe szczęście że zostaliśmy dłużej w Polsce bo gdyby tak nie było mógłbym nigdy już jej nie spotkać.
-Spodobała Ci się. Co nie?- zaczął Niall.
-Że co? Niby kto?- zapytałem choć dobrze wiedziałem o kogo chodzi. Nie chciałem im się tylko ze wszystkiego znowu spowiadać.
- No jak to kto? Ta cała twoja Natalia co zgubiła telefon.- ciągnął dalej blondasek.
-A o Natalię Ci chodzi.- udałem zdziwionego.
- Dobra nie kręć. Wszyscy wiemy że ci się spodobała. Znamy Cie na wylot- powiedział Zayn poruszając śmiesznie brwiami.
-A nawet jeśli to co?- zapytałem. Skoro już wiedzą nie ma sensu ukrywać.
-Jak to co? Czy ty mnie zdradzasz Harry? Czuję się zazdrosny- powiedział Louis udając że płacze.
-Na to wygląda.- powiedziałem i Wszyscy wybuchneliśmy gromkim śmiechem, oczywiście z wyjątkiem Louisa, który udawał obrażonego.
-Dobra- przerwał Liam- A o której ma przyjść ta Twoja Natalia z przyjaciółką?- zapytał.
-Ok. 15.00- powiedziałem spoglądając na zegar- O kurde- krzyknąłem- Musimy się szykować bo one za chwilę tu będą- mówiłem dalej.
-Dobra. Spokojnie Harry zdążysz. Chyba…- pomyślał-  że chciałeś romantyczny obiad we dwoje ale nic nie masz uszykowane.- zażartował Louis.
-Hahahahah Bardzo śmieszne. A ty czasem Lou nie miałeś być obrażony?- zapytałem robiąc dziwną minę.
- A no faktycznie. FOCH- powiedział po czym odwrócił się robiąc minę obrażonego dziecka.
*Z perspektywy Natalii*
Byliśmy już koło domu, którego adres podał mi wczoraj Harry. Kiedy stanęłyśmy przed drzwiami strasznie się zestresowałam. Najchętniej to poszłabym do domu, tak bałam się spotkania z nimi. Spojrzałam niepewnie na Angelę. Ona pokiwała tylko głową na znak że mam pukać. Ciężko przełknęłam ślinę po czym zapukałam...
---------------------------------------------------------------------------
Nowy rok, nowy rozdział. Może trochę za późno na życzenia noworoczne no, ale co mi tam. No więc życzę Wam dużo szczęścia, zdrowia, spełnienia marzeń. Życzę także, aby ten rok był sto razy lepszy niż ubiegły, a "13" w dacie nie przynosiła pecha. No i bym zapomniała. Życzę także, aby każda z Was mogła pójść na koncert One Direction i oczywiście by mogła ich poznać. 

No i to by było na tyle. Następny rozdział postaram się napisać na sobotę, a tymczasem życzę Wam Zayn'owych, Harold'owych, Niall'owych, Liam'owych i Louis'owych snów.