Rozdział 15.
*Z perspektywy Natalii*
Obudziłam się dość wcześnie jak na mnie bo była dopiero 9.
Spojrzałam na telefon. No tak. Wiadomości od Angeli i Niall'a. W sumie jedyne co w nich było to przeprosiny.
Spojrzałam na telefon. No tak. Wiadomości od Angeli i Niall'a. W sumie jedyne co w nich było to przeprosiny.
Ja to jestem jednak pojebana. Spotykam ulubiony zespół i człowieka, który mi się meega podoba i myśle że wszystko będzie jak w bajeczkach. Zakochują się i żyją długo i szczęśliwe. Bla, bla, bla. Jakie to stare i przereklamowane. No, ale cóż trzeba żyć dalej. Chociaz w sumie może faktycznie trochę przesadziłam. ?
W końcu wstałam i poszłam do kuchni. Zastałam tatę. Zajebiście. Pewnie będzie się dopytywać co się stało, ale jakoś nie mam ochoty o tym gadać.
- Natalia słuchaj bo jest sprawa. - trochę mnie zaskoczył. Szykowałam się na jakieś kazanie czy coś, a tu proszę niespodzianka.
-No?
- Bo jedziemy nad morze z Asią i rodzicami Angeliki i nie wiem czy też byś chciała pojechać.- łał. No to teraz dowalił.
- A jak powiem, że nie to zostawisz mnie samiutką w domu, bez opieki i wgl?
- Pod warunkiem, że nie będzie żadnych ogromnych imprez, libacji alkoholowych i interwencji policji.
- Nie no tata. Masz to jak w banku.
- No to w takim razie zostajesz sama na 2 tygodnie.
- No i gitara. - puściłam mu oczko. - A tak w ogóle kiedy jedziecie?
-Yym. I tu się zaczyna. Jutro rano.
- Ej no nie. I dopiero teraz mi to mówisz, jak nie ma nic do żarcia i w ogóle. ?
- No tak jakoś wyszło.- powiedział i zaczął się śmiać. Szybko skapnęłam się że śmieje sie z mojej miny. Tak inteligent.- A pójdziesz Asie obudzić?
- No tak jakoś wyszło.- powiedział i zaczął się śmiać. Szybko skapnęłam się że śmieje sie z mojej miny. Tak inteligent.- A pójdziesz Asie obudzić?
- no jak trzeba. A Ty weż jedź coś kup. W końcu 2 tygodnie Was nie będzie. Muszę coś jeść.
-A ja myślałem że Ty żyjesz o samej wodzie i chlebie. - rzucił śmiejąc się.
- hahaahahah, ale smieszne. Idę Asie budzić.
Szybko pobiegłam do góry, ale w między czasie weszłam do łazienki i nalałam wody do kubka w którym jeszcze przed chwila był mój sok. teraz udałam się do pokoju Asi.
Otwarłam drzwi i zauważyłam że łóżko jest puste. Nim się skapnęłąm ktoś wyskoczył zza drzwi i zawartość kubka znalazła się na moich rzeczach. Moja sis zwijała się ze śmiechu na podłodze.
Otwarłam drzwi i zauważyłam że łóżko jest puste. Nim się skapnęłąm ktoś wyskoczył zza drzwi i zawartość kubka znalazła się na moich rzeczach. Moja sis zwijała się ze śmiechu na podłodze.
-Rzeczywiście śmieszne.- wystawiłam jej język i chcąc nie chcąc sama zaczęłam sie śmiać. - Ja tu kulturalnie przychodzę chcę Cie obudzić i pomóc się spakować, a Ty mnie tu straszysz.
- ta jasne. Ja już znam to Twoje kulturale przychodzenie, a to w kubku to woda święcona na poświęcenie nas żebyśmy szczęśliwie zajechali, nie?
- No żebyś wiedziała. - powiedziałam z powagą ale zaraz zaczęłam się śmiać. Po tym wszystkim pomogłam się Asi spakować, a pod wieczór obejrzałyśmy film. Około 1 Asia zasnęła więc poszłam też spać.
--------
Następnego ranka obudziłam się szukając telefonu. No tak zostawiłam go w pokoju siostry. Postanowiłam pójśc po niego. Tyle ze musiałam się pilnować zeby być cicho bo było dość wcześnie. Ostatnio coś za wcześnie wstaję.
Po cichu weszłam do pokoju wzięłam telefon i już miałam wychodzić kiedy nagle potknęłam się o walizke Asi. Oczywiście obudziłam ją i tyle z mojego cichego zabrania telefonu. Ta widząc mnie rozwalona na podłodze wybuchła śmiechem. Wzięłam szybko wstałam, otrzepałam się i z gracją wyszłam z pokoju z czego zaczęła się jeszcze bardziej śmiać.
Doszła godzina 11 . Asia i tata mieli już jechać więc pomogłam im znieść walizki i je zapakować. Pożegnałam się z nimi, życzyłam im dobrej zabawy i poszłam do domu.
I oto zostałam sama w domu na 2 tygodnie pokłócona z przyjaciółką i całym One Direction. Na dodatek dowiadując się że druga przyjaciółka wylatuje do Kanady. Zapowiadają się zajebiście te 2 tygodnie.
*****************************************
No to by było na tyle. W miarę krótki rozdział, ale na początek chyba może być, no nie?
Także miłego czytania i do zobaczenia człowieki. ;)
<3 /NarryLoveForever
*****************************************
No to by było na tyle. W miarę krótki rozdział, ale na początek chyba może być, no nie?
Także miłego czytania i do zobaczenia człowieki. ;)
<3 /NarryLoveForever
YEEEY! Ale mi radochę zrobiłaś :D Nie ma to jak aktualizacja po roku :D Nie no, al;e rozdział zarąbisty :D Nowe będą niedługo, prawda? :D
OdpowiedzUsuńNo, to weeeny życzę :D
Weroxix