sobota, 8 marca 2014

Rozdział 17. 

*perspektywa Angeliki*


Siedziałam przy komputerze i rozmyślałam o tym co się stało. Rozdzice i brat zostawili mnie samą na 2 tygodnie. Samą nie tylko w domu. Łał. Zostało mi one direction. Ale ich nie znam, aż tak bardzo żeby cały czas z nimi przebywać. Może wypadało by coś zrobić żeby pogodzić się z Natalią? Nwm. Będe musiała to ogarnąć. Nagle poczułam wibracje w kieszeni. Wyjęłam telefon i przeczytałam wiadomość od Niall'a.  Zdawał mi relacje na bierząco.
'Lou gadał z Hazzą. Ale nie chce powiedzieć co mu mówił i co zrobił. Zaraz po rozmowie wziął wyszedł z domu i wrócił dopiero przed chwilą.
Niall. '
'O cholera. xd Jak bd wiedział coś więcej to daj znać.
Angelika. '
To się porobiło. Wpadłam na pewiem pomysł, ale szybko z niego zrezygnowałam. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Szybko pobiegłam zobaczyć kto sie tak dobija. Byłam prawie pewna, że to Niall. Kiedy otwarłam drzwi stanełam jak wryta. ..


*Z perspektywy Natalii*
-Hej, mogę wejść?- zapytałam, a Angelika stała jak wryta.
-Jeszcze się pytasz? Pewnie, że wchodź. -usmiechnęła się do mnie i przepuściła w drzwiach. - Siadaj. Dlaczego przyszłaś tak wgl? Myślałam, że mnie znienawidziłaś za ta akcję w kawiarence.
- Nie no bez przesady. Po prostu byłam wkurzona. -powiedziałam na co Angelika odetchnęła z ulgą. - Nie zgadniesz kto u mnie dzisiaj był.- dodałam szybko.
- No dajesz.
-Lou.-  ta zrobiła zaskoczoną minę.
- Ten Lou.?
- A znasz innego?- powiedziałam na co obie się zaśmiałyśmy.
-Co chciał?
- Tłumaczyć Hazze. Jak każdy widzę. No i przy okazji zbił mi wazon, bo jak taki debil wszedł se sam do chaty bez dzwonienia czy chodźby pukania i łaził po salonie. No idiota poprostu. - Angelika co raz bardziej się śmiała widząc z jaką powagą to opowiadam. - Ty się nie śmiej. Ja tam zawału prawie dostałam.
- Ale dałaś mu wytłumaczyć? Czy zareagowałaś tak samo jak w kafejce?- dopytywała się non stop.
- No dałam. No bo stwierdziłam, ze to było głupie za co Cie meega przepraszam. No i wgl tey. Jeszcze by się może zwalił mi na chatę Zayn i Li.- sama się w końcu zaczęłam śmiać.
Po wyjaśnieniu wszystkiego zaczęłyśmy gadać o różnych duperelach i oglądać film. Około 23 stwierdziłam, że pójdę do domu. Pożegnałam się z Angeliką i wyszłam. Cieszyłam się, że pogodziłam sie z nią. Kiedy wróciłam poszłam się umyć i połozyłam się spać. To był dzień pełny wrażeń. Ciekawe co przyniesie kolejny dzień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz