niedziela, 9 grudnia 2012


Rozdział 5: „Z wielką przyjemnością”
Po otrzymaniu autografów znów zwiałam. Sama nie wiem dlaczego. Później szłam posprzątać po koncercie, gdy nagle zauważyłam że nie mam telefonu. Nie przejęłam się tym jednak bo wiedziałam że Marek ma jeszcze porozmawiać z chłopakami. Na pewno zauważy że go tam zostawiłam i mi go przyniesie. Długo nie czekałam. Usłyszałam czyjeś kroki i ciche:
-Hej- powiedział ktoś, ale po angielsku. Myślałam że to mój przyjaciel bo często lubił mnie w ten sposób przedrzeźniać chcąc mi udowodnić że nie umiem perfekcyjnie angielskiego. Szczerze to zdziwiło mnie że wita się ze mną pomimo tego że przed chwilą się widzieliśmy.
- Hej-jednak odpowiedziałam.
-Zauważyłem że zostawiłaś telefon- zaczął nieznajomy. Teraz już miałam pewność że to nie Marek- więc Ci go przyniosłem.- Podniosłam się, bo byłam w trakcie zamiatania.
-Dzięki.- Wzięłam telefon do ręki po czym mnie zamurowało. Zobaczyłam tam Harrego Styles’a.
-Nie ma za co- powiedział patrząc mi w oczy. Ja oczywiście byłam zdenerwowana co chyba wyczuł.- Ale tym razem nie masz gdzie ode mnie uciec- dodał podśmiechując się, trzymając mnie za nadgarstki.
- No jak widać- powiedziałam, lekko podnosząc ręce do góry.
-A tak sorki- po chwili puścił mnie.
-Mogę Ci w czymś pomóc?- zapytałam, biorąc się za dalsze sprzątanie.
-Nie. Chciałam tylko pogadać.
-Aha. No to gadamy…- powiedziałam chcąc go podenerwować.
-Dlaczego jesteś taka nie miła?- zapytał ze smutkiem.
- Wcale nie jestem nie miła. Żartuję sobie przecież- powiedziałam z uśmiechem- Tak na serio o czym chciałeś pogadać?
- W sumie to chciałem się czegoś o tobie dowiedzieć i zapytać dlaczego uciekłaś już dwa razy?- zapytał pomagając mi sprzątać.
- Nie musisz mi pomagać sprzątać-zaczęłam.
-Ale chce- usłyszałam cichą odpowiedź.
-No więc tak. Mam na imię Natalia- zaczęłam- mieszkam tutaj, jestem Polką, mam dwie przyjaciółki, chłopak który z Wami rozmawiał to mój przyjaciel, mam siostrę i uwielbiam wasz zespół- dokończyłam- to chyba tyle ile powinieneś o mnie wiedzieć.
-Aha. A dlaczego uciekłaś?- znów powtórzył wcześniejsze pytanie.
- Bo bałam się że jak się będę miała odezwać to spanikuję i wyjdę na idiotkę- powiedziałam ze smutkiem.
-Ale teraz normalnie ze mną rozmawiasz.
-Bo mnie zaskoczyłeś. A teraz strach przed rozmową z Tobą jakoś mi minął- powiedziałam weselsza.
-No to się cieszę- powiedział po czym mnie przytulił. Zdziwiło mnie to, ale cóż za gwiazdami nie nadążysz więc odwzajemniłam uścisk.
Później jeszcze porozmawialiśmy ciągle sprzątając. Nagle rozległ się dzwonek komórki. Okazało się że była to komórka Harrego. Odszedł kawałek i zaczął rozmowę:
-Halo?...A hej… Naprawdę?...To super… No jasne, że tak. Wiesz przecież… Jak będzie  chciała to czemu nie… Okey czekam…
Chwilę później się rozłączył. Podszedł do mnie:
- Wiesz co ja już muszę lecieć. Ale mam pytanie…- zawahał się.
- Jakie?
-Podałabyś mi numer telefonu? No i oczywiście skypa- powiedział z nadzieją.
-No jasne. Nie ma sprawy- powiedziałam a Harry od razu się rozweselił.
Wymieniliśmy się numerami, a na odchodne Harry przytulił mnie. Kiedy oderwaliśmy się od siebie, poszłam w swoją stronę. Za chwilę jednak mnie zawołał:
-Natalia!
-Tak?- zapytałam. Podchodząc do Niego.
-Mam pytanie. Okazało się że w Polsce zostajemy do końca wakacji.- zaczął- Chciałabyś do nas wpaść i poznać resztę chłopaków?- zapytał.
- Z wielką przyjemnością. Tylko mam pytanie.- powiedziałam stanowczo.
-Jakie?- zapytał Hazza.
-Czy mogłaby przyjść ze mną moja przyjaciółka?- zapytałam niepewnie.
-Jasne, że może- Powiedział. Strasznie się ucieszyłam, po czym go przytuliłam. Strasznie się zdziwił.
-Przepraszam- wykrztusiłam.
- Nic się nie stało- powiedział po czym sam mnie przytulił. Później ustaliliśmy dzień i godzinę spotkania. Podał mi także adres- Do zobaczenia.-dodał.
-Na razie.- odpowiedziałam po czym z uśmiechem na ryju pobiegłam na autobus.

-------------------------------------------------------------
No to mamy rozdział 5. Nie jestem z niego zbytnio zadowolona. Nie wiem kiedy będzie następny ponieważ w tym tygodniu mam dużo nauki. Może coś uda się napisać na lekcjach. Postaram się go napisać najpóźniej do soboty, ale jak już mówiłam nic nie obiecuję. Pozdrawiam, ściskam i całuję/ NarryLoveForever

1 komentarz:

  1. Anonimowy12/28/2012

    Hej :D
    Że tak powiem, przytulaśny rozdział :D
    Fajnie napisane opowiadanie, czekam na więcej, i oby jak najszybciej :D
    Werox (tak, dobrze mnie znasz)

    OdpowiedzUsuń