Rozdział 13: „Nienawidzę Cię…”
*Z
perspektywy Angeliki*
Wstałam o
9.00. Szybko napisałam sms-a do Nialla żeby w kafejce byli o 15.00. Wiedziałam,
że Natalia może się na mnie wkurzyć za to, że za jej plecami knuję coś żeby ją
i Hazze pogodzić, ale na pewno mi wybaczy, bo w końcu robię to dla jej dobra.
Mam taką nadzieję, że wybaczy. Szybko poszłam do łazienki. Ubrałam się,
uczesałam i zrobiłam lekki makijaż. Na dzisiaj wybrałam krótkie szorty, bluzkę
na naramkach z jakimiś obrazkami, sweterek z ¾ rękawkiem i
czarne tenisówki. Poszłam do kuchni. Była 10.00 więc stwierdziłam, że dobrze
byłoby zjeść śniadanie. Później wzięłam
posiłek i poszłam do salonu. Włączyłam
telewizje, ale nie było nic ciekawego. Jedząc śniadanie skakałam po kanałach.
Nagle natknęłam się na nowy teledysk One Direction do piosenki „Kiss You”. Klip
był naprawdę fajny. Po zjedzeniu talerz włożyłam do zmywarki, wzięłam torbę i
klucze i wyszłam z domu. Była 11.20 więc stwierdziłam, że już mogę iść po
Natalię. W końcu trochę zajmie mi namawianie jej na wyjście, a jeszcze będzie
trzeba dojechać, a na 15.00 jestem umówiona z Niallem, żeby nasz plan wcielić w
życie. Po 10 minutach byłam u Natalii. Zadzwoniłam do drzwi, a zaraz w nich
ujrzałam moją przyjaciółkę.
*Z
perspektywy Natalii*
Wstałam
dopiero o 10.15. Szybko poszłam do kuchni, zrobiłam sobie śniadanie i wzięłam
je do swojego pokoju. Talerz położyłam na biurku i włączyłam laptopa. Nie
miałam ochoty dzisiaj nic robić, więc nawet nie poszłam się przebrać. Około
11.30 usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam na dół i je otworzyłam. Przed nimi
stała moja przyjaciółka. Przywitałam się
z nią i zaprosiłam do mnie do pokoju.
- Szykuj
się, jedziemy na miasto.- powiedziała.
-Że co?-
zapytałam ze zdziwieniem.- Ja nigdzie nie jadę. Nie mam ochoty.
- No
proszę…- zaczęła jęczeć Angelika.
-
Powiedziałam, ze nie. Naprawdę nie mam ochoty.
-No ale… No
nie bądź taka. Będzie fajnie.
- No niech
Ci będzie. Ale… Żeby była jasność jadę tylko dlatego żebyś się już przymknęła.
Postanowiłam
się przebrać, zrobić makijaż i uczesać się. Posiedziałyśmy u mnie i około 13.15
wyszłyśmy z domu. Kiedy dojechałyśmy połaziłyśmy trochę po sklepach,
porobiłyśmy sobie fotki i ogólnie fajnie się bawiłyśmy. Dzięki Angelice
poprawił mi się humor. Dochodziła 15.00 i Angela powiedziała, żebyśmy poszły do
kawiarenki. Zgodziłam się bo co miałam do stracenia?
*Z
perspektywy Angeliki*
-Już
jesteśmy.
- Ładna ta
kawiarenka.- powiedziała Natalia.
- Wiem. Usiądź,
zamów coś i poczekaj na mnie ja musze pilnie dokądś zadzwonić.- powiedziałam.
Naprawdę musiałam zadzwonić do Nialla, żeby zapytać gdzie są bo dochodziła
15.00 a ich jeszcze nie było.
Stałam
przed kafejką, próbując dodzwonić się do Nialla. Nie odbierał telefonu, ale
chwilę później zauważyłam jego i Harrego. Nie chciało mi się patrzeć na kogoś
kto krzywdzi moich bliskich, ale z drugiej strony nie godząc się z nim Natalia
będzie jeszcze bardziej cierpiała.
W końcu do
mnie podeszli. Przywitałam się z nimi i razem weszliśmy do kafejki.
-Cześć
Natalia.- powiedział lekko wystraszony Niall
-Heeej Niall- krzyknęła moja przyjaciółka i
rzuciła się mu na szyję.- A ten czego tu?- zapytała bez żadnego entuzjazmu
wskazując na Stylesa.
- No boo…
Oni muszą Ci coś powiedzieć. – zaczęłam.
- Chodzi o
to, że…- teraz Niall przejął pałeczkę. Harry z kolei stał obok niego i czekał
co jego przyjaciel powie- No bo ty go w tedy źle osądziłaś. Prawda jest taka,
że…
-Nie!-
krzyknęła Natka- Nie chcę tego słuchać.
*Z
perspektywy Natalii*
- Nie!-
krzyknęłam do Nialla- Nie chcę tego
słuchać . Dla mnie wszystko jest jasne. A ty…- podeszłam do Harrego- Nigdy do
mnie nie pisz, nie dzwoń i w ogóle o mnie zapomnij.
-Ale
Natalia…- zaczął. Nie było mu dane dokończyć.
-Zamknij
się! Nie chcę tego słuchać!- krzyknęłam, a ten spuścił głowę w dół- Nienawidzę
Cie. Zresztą… Nienawidzę was wszystkich.- w tym momencie spojrzałam również na
Angelikę, która stała koło Stylesa.- Myśleliście, że jak zorganizujecie
spotkanie i go zobaczę to mu wybaczę? Ze mną nie ma tak łatwo. Ty to powinnaś
wiedzieć. Jeśli naprawdę byliście tego pewni to byliście w wielkim błędzie.
Nigdy więcej się do mnie nie odzywajcie!- krzyknęłam i wybiegłam z kafejki.
Wiedziałam dobrze, że zraniłam ich tymi słowami, ale co ja poradzę? Poniosło
mnie. Za dużo w życiu przeszłam, żeby teraz jeszcze cierpieć przez jakiś
idiotów. A co do Harrego. W głębi serca kochałam go, ale gdy tylko go
zobaczyłam widziałam przed oczami te zdjęcia na których całuje się z tą
wredotą. Do domu biegłam cały czas płacząc przez co musiałam wyglądać jak
upiór. Kiedy weszłam było coś po 17.00. Chciałam iść do salonu, ale był tam nie
tylko mój tata, ale jego znajomi i ciocia z wujem. Wszyscy zrobili miny typu
„co się stało?”, ale każdy bał się o to zapytać. Rzuciłam tylko krótkie „nie
ważne” i pobiegłam do swojego pokoju. Położyłam się na łóżko i zaczęłam płakać
jeszcze bardziej niż wcześniej. Około 19.30 stwierdziłam, że idę się umyć i
położyć bo strasznie bolała mnie głowa.
Wstałam z łóżka i trochę je ogarnęłam bo było na nim pełne zużytych
chusteczek i porozwalane dookoła moje i Angeliki zdjęcia. Około 21.00 zasnęłam
bo miałam ciężki dzień.
-------------------------------------------------------------------------------
Kolejny rozdział. Wybaczcie, że tak dlugo musieliście czekać, ale nie miałam czasu tego dodać, ale rozdział napisany był juz dosyć dawno. Mam nadzieję, że nie straciłam przez to czytelnik jeśli jacyś oczywiście są. Życzę miłego czytania.
PS Mam nadzieję, że bd czekali cierpliwie na następny rozdział.
Po pierwsze: JUPII!! NOWY ROZDZIAŁ! :D
OdpowiedzUsuńpo drugie: dołujący rozdział. kiedy wreszcie zacznie się układać? wreszcie będzie wszystko dobrze? :D No ni, trza czekać :D Liczę na następne rozdziały dosyć szybko i WENY :D
Werox