Rozdział 1: „Żartujesz sobie ze mnie?”
Odebrałam
telefon:
-Halo?-
powiedziałam.
-No heeejka
kochana- powiedziała dziewczyna po drugiej stronie przeciągając słowo „HEJKA”.
-Ooo, hejka
Sandruś- grzecznie odpowiedziałam.
-Posłuchaj,
mam genialny pomysł.- prawie krzyknęła do telefonu. Ona i jej genialne pomysły.
Kocham ją za to.
- Zamieniam
się w słuch.
-Otóż.
Pomyślałam sobie, że może rozpoczniemy wakacje od jakiegoś wypadu na miasto.
Oczywiście ja, ty i Angela.- powiedziała radosna. Z resztą kiedy ona nie była
radosna.
-No dobra.
Tylko gdzie i o której? A i jeszcze jedna sprawa zadzwoniłabyś do Angeli bo ja
muszę się ogarnąć.
-To może o
12.00 na pętli? No i oczywiście zadzwonię do Angi.
-No dobra
może być. Dzięki Ci jeszcze raz. Napisz mi jeszcze co na to Angela. Pa, pa-
powiedziałam uśmiechając się sama do siebie.
-Nie ma za
co. To pa, pa. No i obiecuje, że napiszę.-rozłączyła się.
Podeszłam do szafy i zaczęłam poszukiwania
ubrań na dzisiejszy dzień. Wybrałam krótkie, jeansowe, jasne spodnie do tego szarą
bokserkę no i oczywiście moje ukochane czarne trampki. Po wyborze ciuszków
pobiegłam do łazienki, którą miałam na wyłączność dla siebie. Wzięłam krótki
prysznic, wysuszyłam włosy, ubrałam się we wcześniej wybrane ciuchy i zrobiłam
lekki makijaż. Później dostałam sms-a od Sandry. Jak zwykle szukałam telefonu.
U mnie to żadna nowość, zawsze go gubię. Gdy już odnalazłam zgubę nadusiłam
przycisk pokaż, co umożliwiło mi odczytanie wiadomości:
„ Angelika z
wielką chęcią pojedzie. Do zobaczenie. A i jak coś to nie idź na przystanek.
Wpadniemy po Ciebie z Angi ok. 11.30. Xoxo”
Ja szybko
odpisałam:
„Ok. Nigdzie
się nie ruszam. Chyba, że jakiś przystojniak mnie porwie. Hahahah. Xoxo”
Nagle
zobaczyłam, że mój telefon znów dzwoni i wydobyła się z niego bardzo znana mi
melodia. Wzięłam go do rąk i zobaczyłam że dzwoni do mnie mój kumpel z obozu.
Od razu odebrałam:
-Hej
piękna.- zawsze tak do mnie mówił, w końcu byliśmy jak rodzeństwo.
-Hejka
brzydalu- odpowiedziałam chcąc mu dogryźć.
-Czuję się
urażony- powiedział- Miałem dla Ciebie dobre wieści, ale skoro nie chcesz
wiedzieć i mnie obrażasz to ja spadam.- dokończył.
-Nie, nie.
Żartowałam przecież. Więc jakaż to ważna wiadomość że dzwonisz do mnie o 10
rano?- zapytałam z powagą.
-Otóż jak
wiesz jestem współorganizatorem koncertów.- zaczął- i chciałem cię poinformować
o kolejnym koncercie. Oczywiście jak zawsze wszystko załatwię- zaśmiał się.
-A czyj to
tym razem koncert?
- A jak
myślisz?
- Nie wiem
Demi Lovato, Adele, Jennifer Lopez? Weź mi powiedz bo umieram z ciekawości, a
przecież wiesz że sama nie zgadnę.
-No skoro
tak prosisz- zażartował- Będzie to koncert pewnego Boys Bandu, a dokładnie… -
chwile się zawahał- nie wiem czy
powinienem Ci mówić bo boję się o moje uszy- zaśmiał się.
-No dalej.
Mów. Bo więcej się do Ciebie nie odezwę.- powiedziałam.
- No dobra,
już dobra. Będzie to koncert One Direction.
-Iiiiiiii… -
zaczęłam najpierw piszczeć ze szczęścia, ale potem się uspokoiłam- Ty sobie żartujesz ze mnie? Nie chce mi się
wierzyć, ale jeżeli to prawda i załatwisz mi bilety na ten koncert to jesteś
super.
- A jak bym
ci powiedział że już mam te bilety?
-To jesteś
boski. Spotkajmy się dzisiaj o 15.00 tam gdzie zawsze ok.?
-Ok. To na razie. Do zobaczenia- Powiedział.
- Pa, pa-
Powiedziałam po czym się rozłączyłam.
Gdy wszystko
do mnie doszło zaczęłam jeszcze głośniej niż ostatnio piszczeć ze szczęścia.
Dopiero po kilku sekundach zorientowałam się że tylko ja wstałam, ale jakoś nie
robiło mi to różnicy czy wszystkich pobudzę czy nie.
*Z perspektywy Asi*
Spałam sobie
spokojnie gdy nagle usłyszałam głośny pisk
i muzykę. Spojrzałam na zegarek. Była 10.30. Wstałam i poszłam do pokoju
z którego dobiegały dźwięki. Tak jak myślałam dobiegały one z pokoju Natalii.
Wbiegłam do niej nawet nie pukając i
wydarłam się na całe gardło:
-Co tu do
jasnej cholery się dzieje! Spać nie można! Jest sobota dopiero 10.30 a ty na
całą chatę się drzesz!- powiedziałam, a raczej wykrzyczałam nie robiąc przerw
na nabranie powietrza.
-Jak to co
się dzieje- broniła się Nati- przed chwilą dzwonił do mnie Marek i powiedział
że jest koncert One Direction…
-No i co z
tego- przerwałam jej- to nie powód żebyś na całą chatę się wydzierała.
- Daj mi
dokończyć! -krzyknęła- wiesz przecież że Marek zawsze mi załatwia bilety i
powiedział ze już je ma. I dla tego jestem taka szczęśliwa- powiedziała
-Dooobraaaa.
Wiesz, ze ja nigdy nie rozumiałam, nie rozumiem i nie zrozumiem twojej wielkiej
miłości do 1D, ale weź chociaż muzykę ścisz i nie drzyj się tak. Proszę Cie-
powiedziałam
- Ok. Już
będę ciszej, już trochę ochłonęłam.- powiedziała wachlując sobie rękoma twarz.
-Dzięki
Bogu.- powiedziałam i wyszłam z jej pokoju trzaskając drzwiami
*Z perspektywy Natalii*
Okeeeey. To
było dziwne. To całe „WEJSCIE” Aśki. Po
tym całym incydencie pobiegłam na dół bo zbliżała się 11.00 a jeszcze musiałam
zjeść śniadanie. Na dole zastałam tatę.
-Dokąd
idziesz- zapytał.
-Umówiłam
się z Angela i Sandra na miasto- mówiłam smarując chleb nutellą.
-A to pewnie
by ci się kasa przydała- powiedział co mnie zaskoczyło. Bo to zawsze ja
musiałam się o parę groszy prosić.
-W sumie to trochę
mam ale więcej tez by się przydało.
- No dobra.
Tu masz kasę ale nie przetrać wszystkiego.
-No wiesz co
tato? Przecież ostatnimi czasy oszczędzam.
-No niech Ci
będzie- powiedział.
Usłyszałam
dzwonek do drzwi.
-Dobra ja
lecę. Pa, pa. Obiad zjem z dziewczynami na mieście.- rzuciłam wychodząc z
kuchni.
Otworzyłam drzwi.
-Hej śliczne-
powiedziałam i pocałowałam obydwie w policzek.
-Cześć
Natka- powiedziały równo. Później ruszyłyśmy na miasto.
Po długim
łażeniu bez sensu stwierdziłam ze idziemy na prawdziwe zakupy.
-------------------------------------------------------------------------
No i mamy 1 rozdział. Prosimy o komentarze. Jeśli nie pojawią się co najmniej 2, jutro nie dodamy kolejnego rozdziału. Mamy nadzieję, że ten się spodobał. Całujemy i pozdrawiamy/NarryLoveForever
Podoba mi się, super rozdział :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie
http://one-direction-opowiadanie-i-inne.blog.pl/
http://one-1d-magic-hogwart.blog.pl/
zapowiada się ciekawie... dałaś linka na moim blogu, więc przeczytałam heheh... zawsze staram się czytać blogi moich czytelników, w ten sposób mogę dużo się nauczyć... dzięki za zaproszenie!
OdpowiedzUsuń