wtorek, 27 listopada 2012


Rozdział 4: „-Bardzo ładne imię. – Dziękuję.”
Tak jak powiedziałyśmy, tak zrobiłyśmy. Po 45 minutach byłyśmy na umówionym z Markiem miejscu. Od razu zobaczyłyśmy tłumy nastolatek, które, jak nam chłopak powiedział, czekały tu od jakiejś godziny.
-No to co ja mam robić?- zapytałam z uśmiechem Marka, przerywając niezręczną ciszę.
-W sumie to musimy przygotować im jakieś jedzenie i przynieść coś do picia.
-No Okeeeey. Ale co z Sandrą i Angelą?
-Okazało się, że są korki i One Direction dojadą tu najwcześniej za jakieś 40 minut, a więc nie ma sensu żeby dziewczyny tutaj czekały, więc pomogą nam w przygotowaniach. Oczywiście jeżeli chcą- Powiedział to z wielkim bananem na ryjcu, a my zaczęłyśmy się śmiać.- No co?- zapytał zdziwiony.
-Nie, nic. Oczywiście,  że możemy pomóc. W końcu czego się nie robi dla przyjaciół- powiedziała Angela kierując swoją wypowiedź do mnie. Po czym razem z Sandrą wybuchnęły śmiechem.
-Hahahahah, bardzo śmieszne- powiedziałam, po chwili dodając- Dobra. Bierzemy się do roboty.
Po 30 minutach wszystko mieliśmy już gotowe i tylko czekaliśmy na przyjazd chłopaków.
*Z perspektywy Marka*
Gdy skończyliśmy przygotowania z niecierpliwością czekaliśmy na chłopaków. Oczywiście najbardziej doczekać się nie mogła Natalia. Z resztą się nie dziwię. Po pierwsze byli to jej idole, a po drugie do grupy należał chłopak, który jej się podobał. Podobał to mało powiedziane. Była w nim zakochana. Był to nie kto inny jak Harry Styles. Wiedziałem to tylko dla tego że po stracie mamy traktowała mnie jak brata. Z rozmyśleń wyrwał mnie krzyk:
-Oni już jadą- krzyknęła nagle Natalia.
-Super, ale weź się Natka opanuj- krzyknęła Angela próbując ja uspokoić. Od razu pożałowałem że poprosiłem Natalie o pomoc bo boje się ze będzie się tak zachowywała gdy do nich podejdzie.
-No dobra już ochłonęłam- powiedziała po chwili moja przyjaciółka.
-No ja mam nadzieje- powiedziałem- bo nie chciałbym żebyś się ze szczęścia na nich rzuciła jak jakaś psychofanka- dodałem śmiejąc się.
-Bardzo śmieszne- powiedziała Natalia- Ale obiecuje nie rzucę się na nich.
*Z perspektywy Natalii*
Gdy już się uspokoiłam Marek powiedział żebyśmy podeszli do sceny bo chłopacy za chwile zaczną. Kiedy doszliśmy rozległy się pierwsze dziwieki dobrze znanej mi piosenki. Było to „What Makes You Beautifull”
Po skończeniu piosenki przywitali się.
-Witamy wszystkich - powiedział Louis.
-Jesteśmy zaszczyceni ze możemy tutaj występować. Bardzo przepraszamy za to ze musieliście czekać ale było ogromne korki przez co opóźnił się przyjazd z lotniska.- dodał Hazza.
Zaśpiewali kolejnych kilka piosenek po czym ogłosili 30 minut przerwy. Oczywiście był to znak dla mnie ze musze pomóc Markowi.
-Dobra Marek to mam im podać te kanapki i wodę- zapytałam
-No jasne ze tak. Chodź idziemy.
-Dziewczyny, ja idę z Markiem. Musze mu pomoc.- skierowałam się do Sandry i Angeli.
-Okey.- Równo odpowiedziały.
Podaliśmy im picie i jedzenie. Później Marek chwile z nimi porozmawiał, a ja trzymałam się na uboczu. Nie to że nie umiałam angielskiego, bo znałam go perfekcyjnie. Problem był w tym że nic bym przy nich z siebie nie wykrztusiła. Jak stałam na boku zauważyłam że Harry cały czas na mnie spoglądał i się do mnie uśmiechał. Oczywiście ja to odwzajemniłam. Nagle ktoś wbiegł:
-Chłopcy na scenę- krzyknął jakiś facet.
-Dobra już idziemy- odpowiedzieli chórkiem.
Kiedy zobaczyłam że Harry idzie w moją stronę szybko uciekłam pod scenę do dziewczyn. Chłopcy weszli rozległ się wielki hałas.  Później coś mówili, ale nie zwróciłam na to uwagi bo cały czas myślałam o Harrym.  Jako ostatnia piosenkę zaśpiewali „More Than This”. Kiedy śpiewali tę piosenkę razem z Sandrą i Angelą popłakałyśmy się. Ja to wiadomo bo fanka i ogólnie jest to moja ulubiona piosenka,  ale one? Trochę mnie to zdziwiło. Na koniec chłopcy się pożegnali i powiedzieli że obok sceny będą rozdawać autografy i robić zdjęcia.
-Dobra Natka. Koncert był nawet fajny ale my musimy już lecieć- powiedziała Sandra
-No dobra. Jak musicie… A i baw się dobrze Sandra na tym wyjeździe. Zadzwoń jak dojedziesz.
-Okey.
-To pa- powiedziała Angela po czym obydwie cmoknęłam w policzek.
Po odejściu dziewczyn postanowiłam ustawić się po autografy. Kiedy podeszłam zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie i podałam książki i płyty aby je podpisali:
-Dla kogo mam podpisać? –zapytał się Niall.
-Dla Natalii- odpowiedziałam. Bardzo się wtedy cieszyłam że umiem angielski.
-Bardzo ładne imię- powiedział Harry podpisując jedną z płyt.
-Dziękuję- sama się zdziwiłam że bez żadnego skrępowania z nim rozmawiałam- Dobra dzięki za podpisanie płyt. Na razie- powiedziałam po czym szybko uciekłam.
*Z perspektywy Harrego*
Kiedy rozdawaliśmy autografy zobaczyłem dziewczynę która przykuła moją uwagę. Z skądś ją kojarzyłem. Ale skąd? No jasne. Przynosiła nam kanapki i picie, a kiedy chciałem z nią porozmawiać uciekła.
Kiedy przyszła jej kolej zrobiła sobie z nami zdjęcie po czym komórkę położyła na stole. Później poprosiła o autografy. I dzięki Bogu dowiedziałem się jak ma na imię:
-Dla kogo mam podpisać- zapytał Nialler.
-Dla Natalii- odpowiedziała dziewczyna.
-Bardzo ładne imię- powiedziałem podpisując płytę.
-Dziękuję. Dzięki za podpisanie płyt. Na razie. – powiedziała Natalia znowu uciekając. Tym razem z pośpiechu zapomniała wziąć telefonu.
*Po rozdaniu autografów*
-Chłopaki jedna dziewczyna zostawiła telefon. Idę ją znaleźć- powiedziałem do chłopaków.
-Ale skąd wiesz czy jeszcze tutaj jest?- zapytał Zayn.
-Bo to jest ta Natalia co była w tedy z tym chłopakiem na naszej przerwie- szybko wytłumaczyłem.
-No dobra to idź- powiedzieli równo. Wiedziałem że się zgodzą bo znamy się nie od dziś, a jeżeli widzieli(niestety) że jestem w stanie szukać dziewczyny abym mógł sam oddać telefon oznaczało że mi się podoba.
Po paru minutach pożegnałem się z chłopakami i powiedziałem im żeby nasz „szofer” przyjechał po mnie za godzinę.
Poszedłem w poszukiwaniu wysokiej brunetki do której należał telefon. Po 5 minutach poszukiwań zobaczyłem dziewczynę która sprzątała po koncercie. Od razu do niej podszedłem. Okazało się że to ona, więc zacząłem rozmowę…
-------------------------------------------------------------------------------
OGŁOSZENIE "PARAFIALNE"
Witajcie. Dość długo nie dodawałam rozdziału, ale tak jak wcześniej pisałam miałam dużo nauki i ciął mi się internet, a poza ty, można powiedzieć,że wena do pisania na dłuższy czas mnie opuściła. Jak widać od tego rozdziału zaczyna się dopiero coś dziać z udziałem One Direction. Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was nim. Kolejny pojawi się być może już w czwartek, ale nic nie obiecuję po prostu mam wenę i mam do połowy napisany rozdział 5. Trzeba go tylko dopracować. Mam do Was prośbę. Jeśli czytajcie skomentujcie albo chociaż oddajcie głos w ankiecie. Jest to dla mnie bardzo ważne, bo nie wiem czy jest sens kontynuowanie opowiadania. 
Ale przynudzam, co nie? Hahahahahah, inteligentna ja. No nic. Do zobaczenia. Pozdrawiam, ściskam i całuję./NarryLoveForever

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz