Rozdział 4: „-Bardzo ładne imię. –
Dziękuję.”
Tak jak
powiedziałyśmy, tak zrobiłyśmy. Po 45 minutach byłyśmy na umówionym z Markiem
miejscu. Od razu zobaczyłyśmy tłumy nastolatek, które, jak nam chłopak
powiedział, czekały tu od jakiejś godziny.
-No to co ja
mam robić?- zapytałam z uśmiechem Marka, przerywając niezręczną ciszę.
-W sumie to
musimy przygotować im jakieś jedzenie i przynieść coś do picia.
-No Okeeeey.
Ale co z Sandrą i Angelą?
-Okazało
się, że są korki i One Direction dojadą tu najwcześniej za jakieś 40 minut, a
więc nie ma sensu żeby dziewczyny tutaj czekały, więc pomogą nam w przygotowaniach.
Oczywiście jeżeli chcą- Powiedział to z wielkim bananem na ryjcu, a my
zaczęłyśmy się śmiać.- No co?- zapytał zdziwiony.
-Nie, nic.
Oczywiście, że możemy pomóc. W końcu
czego się nie robi dla przyjaciół- powiedziała Angela kierując swoją wypowiedź
do mnie. Po czym razem z Sandrą wybuchnęły śmiechem.
-Hahahahah,
bardzo śmieszne- powiedziałam, po chwili dodając- Dobra. Bierzemy się do
roboty.
Po 30
minutach wszystko mieliśmy już gotowe i tylko czekaliśmy na przyjazd chłopaków.
*Z perspektywy Marka*
Gdy
skończyliśmy przygotowania z niecierpliwością czekaliśmy na chłopaków.
Oczywiście najbardziej doczekać się nie mogła Natalia. Z resztą się nie dziwię.
Po pierwsze byli to jej idole, a po drugie do grupy należał chłopak, który jej
się podobał. Podobał to mało powiedziane. Była w nim zakochana. Był to nie kto
inny jak Harry Styles. Wiedziałem to tylko dla tego że po stracie mamy
traktowała mnie jak brata. Z rozmyśleń wyrwał mnie krzyk:
-Oni już jadą-
krzyknęła nagle Natalia.
-Super, ale
weź się Natka opanuj- krzyknęła Angela próbując ja uspokoić. Od razu
pożałowałem że poprosiłem Natalie o pomoc bo boje się ze będzie się tak zachowywała
gdy do nich podejdzie.
-No dobra
już ochłonęłam- powiedziała po chwili moja przyjaciółka.
-No ja mam
nadzieje- powiedziałem- bo nie chciałbym żebyś się ze szczęścia na nich rzuciła
jak jakaś psychofanka- dodałem śmiejąc się.
-Bardzo
śmieszne- powiedziała Natalia- Ale obiecuje nie rzucę się na nich.
*Z perspektywy Natalii*
Gdy już się
uspokoiłam Marek powiedział żebyśmy podeszli do sceny bo chłopacy za chwile
zaczną. Kiedy doszliśmy rozległy się pierwsze dziwieki dobrze znanej mi
piosenki. Było to „What Makes You Beautifull”
Po
skończeniu piosenki przywitali się.
-Witamy
wszystkich - powiedział Louis.
-Jesteśmy
zaszczyceni ze możemy tutaj występować. Bardzo przepraszamy za to ze
musieliście czekać ale było ogromne korki przez co opóźnił się przyjazd z
lotniska.- dodał Hazza.
Zaśpiewali kolejnych
kilka piosenek po czym ogłosili 30 minut przerwy. Oczywiście był to znak dla
mnie ze musze pomóc Markowi.
-Dobra Marek
to mam im podać te kanapki i wodę- zapytałam
-No jasne ze
tak. Chodź idziemy.
-Dziewczyny,
ja idę z Markiem. Musze mu pomoc.- skierowałam się do Sandry i Angeli.
-Okey.-
Równo odpowiedziały.
Podaliśmy im
picie i jedzenie. Później Marek chwile z nimi porozmawiał, a ja trzymałam się
na uboczu. Nie to że nie umiałam angielskiego, bo znałam go perfekcyjnie.
Problem był w tym że nic bym przy nich z siebie nie wykrztusiła. Jak stałam na
boku zauważyłam że Harry cały czas na mnie spoglądał i się do mnie uśmiechał.
Oczywiście ja to odwzajemniłam. Nagle ktoś wbiegł:
-Chłopcy na
scenę- krzyknął jakiś facet.
-Dobra już
idziemy- odpowiedzieli chórkiem.
Kiedy
zobaczyłam że Harry idzie w moją stronę szybko uciekłam pod scenę do dziewczyn.
Chłopcy weszli rozległ się wielki hałas.
Później coś mówili, ale nie zwróciłam na to uwagi bo cały czas myślałam
o Harrym. Jako ostatnia piosenkę
zaśpiewali „More Than This”. Kiedy śpiewali tę piosenkę razem z Sandrą i Angelą
popłakałyśmy się. Ja to wiadomo bo fanka i ogólnie jest to moja ulubiona
piosenka, ale one? Trochę mnie to
zdziwiło. Na koniec chłopcy się pożegnali i powiedzieli że obok sceny będą
rozdawać autografy i robić zdjęcia.
-Dobra
Natka. Koncert był nawet fajny ale my musimy już lecieć- powiedziała Sandra
-No dobra.
Jak musicie… A i baw się dobrze Sandra na tym wyjeździe. Zadzwoń jak dojedziesz.
-Okey.
-To pa-
powiedziała Angela po czym obydwie cmoknęłam w policzek.
Po odejściu
dziewczyn postanowiłam ustawić się po autografy. Kiedy podeszłam zrobiliśmy
sobie wspólne zdjęcie i podałam książki i płyty aby je podpisali:
-Dla kogo
mam podpisać? –zapytał się Niall.
-Dla
Natalii- odpowiedziałam. Bardzo się wtedy cieszyłam że umiem angielski.
-Bardzo
ładne imię- powiedział Harry podpisując jedną z płyt.
-Dziękuję-
sama się zdziwiłam że bez żadnego skrępowania z nim rozmawiałam- Dobra dzięki
za podpisanie płyt. Na razie- powiedziałam po czym szybko uciekłam.
*Z perspektywy Harrego*
Kiedy
rozdawaliśmy autografy zobaczyłem dziewczynę która przykuła moją uwagę. Z skądś
ją kojarzyłem. Ale skąd? No jasne. Przynosiła nam kanapki i picie, a kiedy
chciałem z nią porozmawiać uciekła.
Kiedy
przyszła jej kolej zrobiła sobie z nami zdjęcie po czym komórkę położyła na stole.
Później poprosiła o autografy. I dzięki Bogu dowiedziałem się jak ma na imię:
-Dla kogo
mam podpisać- zapytał Nialler.
-Dla
Natalii- odpowiedziała dziewczyna.
-Bardzo
ładne imię- powiedziałem podpisując płytę.
-Dziękuję.
Dzięki za podpisanie płyt. Na razie. – powiedziała Natalia znowu uciekając. Tym
razem z pośpiechu zapomniała wziąć telefonu.
*Po rozdaniu
autografów*
-Chłopaki
jedna dziewczyna zostawiła telefon. Idę ją znaleźć- powiedziałem do chłopaków.
-Ale skąd
wiesz czy jeszcze tutaj jest?- zapytał Zayn.
-Bo to jest
ta Natalia co była w tedy z tym chłopakiem na naszej przerwie- szybko
wytłumaczyłem.
-No dobra to
idź- powiedzieli równo. Wiedziałem że się zgodzą bo znamy się nie od dziś, a
jeżeli widzieli(niestety) że jestem w stanie szukać dziewczyny abym mógł sam
oddać telefon oznaczało że mi się podoba.
Po paru
minutach pożegnałem się z chłopakami i powiedziałem im żeby nasz „szofer”
przyjechał po mnie za godzinę.
Poszedłem w
poszukiwaniu wysokiej brunetki do której należał telefon. Po 5 minutach
poszukiwań zobaczyłem dziewczynę która sprzątała po koncercie. Od razu do niej
podszedłem. Okazało się że to ona, więc zacząłem rozmowę…
-------------------------------------------------------------------------------
OGŁOSZENIE "PARAFIALNE"
Witajcie. Dość długo nie dodawałam rozdziału, ale tak jak wcześniej pisałam miałam dużo nauki i ciął mi się internet, a poza ty, można powiedzieć,że wena do pisania na dłuższy czas mnie opuściła. Jak widać od tego rozdziału zaczyna się dopiero coś dziać z udziałem One Direction. Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was nim. Kolejny pojawi się być może już w czwartek, ale nic nie obiecuję po prostu mam wenę i mam do połowy napisany rozdział 5. Trzeba go tylko dopracować. Mam do Was prośbę. Jeśli czytajcie skomentujcie albo chociaż oddajcie głos w ankiecie. Jest to dla mnie bardzo ważne, bo nie wiem czy jest sens kontynuowanie opowiadania.
Ale przynudzam, co nie? Hahahahahah, inteligentna ja. No nic. Do zobaczenia. Pozdrawiam, ściskam i całuję./NarryLoveForever
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz