Rozdział dedykuję Werox, Horan'owej i Tomlinson'owej
--------------------------------------------------------------
Rozdział 8: „U nas to normalka”
*Z perspektywy Natalii*
Ciężko
przełknęłam ślinę po czym zapukałam. Chwilę później drzwi otworzył nam uroczy
blondyn.
-Tak?-
zapytał chłopak
-
Przyszłyśmy bo Harry nas zaprosił- powiedziałam a on jakoś dziwnie na nas
patrzył- Ja jestem Natalia, a to Angelika- dodałam- Harry nic Wam nie mówił?
-A tak.
Mówił. I to dużo. Przepraszam tylko tak się jakoś zamyśliłem- powiedział ciągle
spoglądając na Angelę.
-Kto to?-
krzyknął ktoś. Wydawało mi się że to Hazza, ale nie byłam pewna z powodu tych
wszystkich śmiechów i wrzasków w środku.
- Harry! To
twoja piękność, o której tyle nam mówiłeś!- krzyknął blondasek i zaczął się
śmiać.
- Ja tylko
mówiłem, że jest bardzo miła- powiedział chłopak. Gdy tylko nas zobaczył
zarumienił się.
- Dobra.
Zostawiam Was samych.- powiedział Niall poklepując przyjaciela po ramieniu.
- Hej Natalia,
hej…- zastanowił się. A my po cichu się zaśmiałyśmy.
-Angelika. –
dziwnie na mnie spojrzał. – Ona ma na imię Angelika- powtórzyłam.
- A tak. Hej
Angela- powiedział i znowu się zaczerwienił.
- Hej-
odpowiedziałyśmy równo.
- Wejdźcie.-
Harry gestem ręki zaprosił nas do środka i zamknął za sobą drzwi.
Kiedy
weszłyśmy panował istny chaos. Liam uciekał po całym salonie przed Louisem,
który gonił go z łyżeczką. (Tak szczerze to nie mam bladego pojęcia co on ma do
łyżeczek. No ale cóż.) A Zayn i Niall biegali w kuchni w koło stołu grożąc
sobie. Nialler straszył Zayn’a że zabierze mu wszystkie lusterka, z kolei ten
że nie odda blondaskowi jego ulubionych żelków.
-Chłopaki!
Spokój! Dziewczyny w domu- krzyknął Harry że nawet ja i Angela się
wystraszyłyśmy. Nagle Wszyscy ucichli. Trochę mnie to zdziwiło. Ale cóż, za
nimi nie nadążnych.
- Dziewczyny
poznajcie. To jest Louis, Liam, Zayn… i Niall- spojrzał na chłopaka który
wychodził z kuchni z paczką żelków o które wcześniej kłócił się z mulatem- Ale
jego już znacie. A i nie przejmujcie się tym. U nas to normalka- dodał Harry
gestykulując rękoma.
- A więc to
jest ta Natalia- Louis zwrócił się do Harrego wskazując na mnie- Muszę przyznać
że gust to ty masz. Jestem jeszcze bardziej zazdrosny- Dokończył, klepiąc loczka po ramieniu a ja i
Angela wybuchłyśmy głośnym, nie pohamowanym śmiechem tak jak Zayn, Niall i
Liam. Za to Hazza spojrzał się na Louisa jakoś dziwnie. Gdyby Styles mógł
zabijać wzrokiem, to Tomlinson leżałby już martwy. Przez to co zobaczyłyśmy
jeszcze bardziej zaczęłyśmy się śmiać, ale chłopcy nic sobie z tego nie robili
tylko kolejny raz nam zawtórowali.
-No co?-
zapytał Lou- Zazdrosny jestem
- Nie ma o
co- powiedziałam równo z Harrym i oboje się zarumieniliśmy.
- Jak to nie
ma o co.- powiedział Niall- przecież widziałem jak się patrzysz na Natalię.-
dokończył, a ja się tylko uśmiechnęłam
-Niall!-
krzyknął Hazza, po chwili walnął go w głowę.
-Auć! Za
co?- powiedział, a raczej wykrzyczał blondasek masując miejsce uderzenia.
-Za jajco-
dodał Harry, uśmiechając się tryumfalnie.
-Yhym. My tu
nadal jesteśmy- powiedziała Angela
-No tak.
Przepraszam za nich.- powiedział Liam.- Ale musicie się do tego przyzwyczajać-
lekko się uśmiechnął spoglądając na Niallera i loczka.
-Jak to
przyzwyczajać?- zapytała moja przyjaciółka.
-Spokojnie
nic wam nie zrobimy- powiedział Louis.
- Tylko, że
my widzimy jak Harry i Niall na was lecą.- powiedział Zayn, a dwa „zakochańce”
dziwnie się na niego patrzyli.- Dobra ja już nic nie mówię.- powiedział
podnosząc ręce na znak niewinności.
Lecą?-
pomyślałam. Tak jak już mówiłam, faktem jest że Harry mi się podobał ale nie
będę zaraz po pierwszym spotkaniu, latała za nim jak jakaś psychowanka, która
dałaby się poćwiartować za to, żeby móc go pocałować. Co to, to nie. A Angela i
Niall? Cóż, widać że obydwoje się sobie spodobali ale ona tego nie okazuje.
Życzę jej jak najlepiej ale nie chcę żeby popełniła jakieś głupstwo.
- A tak a
propos. Po co chcieliście żebyśmy przyszły?- zapytała moja przyjaciółka,
przerywając tym samym niezręczną ciszę.
- W sumie to
chcieliśmy pogadać, a najbardziej Harry-
powiedział Zayn, spoglądając na Hazze ten z kolei popatrzyl na mnie i się
zarumienił.
-Ej no
dobra. To robi się trochę dziwne- powiedziałam- A może by tak…
-Pójść coś
zjeść.- przerwał mi Niall, a wszyscy wybuchneli śmiechem.- No co?- spytał
zdziwiony chłopak.
-Nie, nic. W
sumie to nienajgorszy pomysł- powiedział Liam, który jako jedyny zdążył się
ogarnąć po wcześniejszym napadzie śmiechu.- Może chodźmy do jakiejś
restauracji?
- Ja jestem
za- powiedział Harry
-My też-
powiedziała reszta
-A wy?-
zapytał Louis
-My w sumie
powinnyśmy już wracać do domu- powiedziałam.
-A po za tym
nie chcemy Wam przeszkadzać.- dokończyła Angela
-Nie no, wy
musicie iść. A po za tym jakie przeszkadzać. – tym razem powiedział Zayn.
- A jeżeli nie pójdziecie to dwóch z nas będzie
załamanych- powiedział Louis i szyderczo się uśmiechnął.
- Skoro
tak…- powiedziałam spoglądając na Angelę. Obie wiedziałyśmy o kogo chodzi
Louisowi. Spojrzałyśmy na Harrego i Nialla i się do nich uśmiechnęłyśmy po czym
oni odpowiedzieli tym samym.
Kiedy
doszliśmy do restauracji najbardziej uradowany był blondasek. Na nasze
szczęście odbyło się bez żadnych fotoreporterów i nachalnych fanek. Potem
wracaliśmy cały czas rozmawiając i śmiejąc się. Angela o dziwo cały czas gadała
z Niallem. Chyba się do nich przekonała. Ja rozmawiałam z każdym. Stwierdziłam
że jeżeli loczek chce mieć u mnie jakieś szanse niech się trochę wysili. Tylko
że najpierw musiałam mu pokazać że jest sens. Doszliśmy do ulicy gdzie mieszkałyśmy.
Postanowiłyśmy się tutaj pożegnać. Przytuliłyśmy się do każdego. Na koniec
został mi Harry. Kiedy do niego podeszłam mocno go przytuliłam i pocałowałam w
policzek. To miał być ten znak, że może zaczytać swój „flirt”.
-Awww…-
usłyszałam z tyłu i dobiegające z tamtego miejsca śmiechy.
- Bardzo
śmieszne- powiedziałam.
-No
przecież, że śmieszne- powiedział Lou
-Dobra nie
ważne- machnęłam ręką- Do zobaczenia- dokończyłam.
- Do
zobaczenia- odpowiedzieli równo.
- Pa, pa.
Odezwę się- dodał Harry po cichu tak żebym tylko ja usłyszała, ale chyba mu się
nie udało bo chłopacy i Angela znowu zaczęli się śmiać. Później każdy poszedł w swoją stronę.
-----------------------------------------------------------------------------------------
Vas happenin?!
Wybaczcie, że długo nie dodawałam rozdziału, ale nie miałam internetu. Następny postaram się dodać w sobotę. No i co tu dużo mówić. Do zobaczenia. Pozdrawiam, ściskam i całuję/NarryLoveForever
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz