Rozdział 9: „A to były tylko jakieś mega, mega nachalne fanki”
*Z perspektywy Natalii*
Kiedy
wróciłam do domu szybko pobiegłam do swojego pokoju. Byłam w świetnym nastroju
i nie chciałam odpowiadać na żadne pytania taty i Asi odnośnie dzisiejszego
dnia. Po wejściu do mojego „królestwa” włączyłam laptopa i szybko poszłam się
przebrać. Była dopiero 19.00, ale miałam już dość chodzenia w eleganckim
ubraniu i obcasach. Po przebraniu zalogowałam się na facebook’a i twitter’a. Na
tym pierwszym nic nie było, więc wyłączyłam. Z kolei na twitterze moją uwagę
przykuł post jakiejś dziewczyny, a pod nim drugi Harrego Styles’a. Dziewczyna
zapytała się chłopaków jak dziś spędzili dzień czy coś takiego, a Harry
odpowiedział:
„ Witajcie!
Dziś prawie cały dzień przesiedzieliśmy w domu nic nie robiąc. Nie dość, że
nudy to jeszcze plany nie wypaliły. To był jeden z najgorszych dni…”
Później
jakaś fanka napisała:
„A kto to
jest na tych zdjęciach w restauracji?”
Harry
odpisał:
„ A to były
tylko jakieś mega, mega nachalne fanki”
Ach tak-
pomyślałam. To ja i Angela marnujemy czas, żeby spotkać się z jakimiś
„rozpieszczonymi gwiazdkami”, a oni napiszą że nudy? Fakt nie muszą się ze
wszystkiego spowiadać, ale żeby napisać, że plany nie wypaliły, że to tylko
nachalne fanki? Nie no, fuck. Lekka przesada. Wszystko się we mnie zagotowało.
Tak chcą pogrywać? Nie ma sprawy, da się załatwić. Szybko wzięłam telefon i
zadzwoniłam o Angeli.
*rozmowa*
-Hej Angela.
-Hej
Natalia, co taka wkurzona?
- Jak co
taka wkurzona? Wejdź na twitter’a i zobacz co Harry napisał.- ona czytała a ja
mówiłam dalej- rozumiem nie muszą się ze wszystkiego spowiadać, ale żeby
napisać coś takiego?
-Fakt, masz
rację. Przesadził, co teraz chcesz zrobić?
-Jutro się z
nimi spotkam i im to wszystko wygarnę, a właściwie to Harremu.
- To dobry
pomysł. Trzymam kciuki i daj znać jak poszło. Pa, pa.
- Okey. Pa,
pa
*koniec
rozmowy*
Chwilę
później napisałam sms-a do Harrego.
*Z perspektywy Harrego*
Kiedy
wróciłem do domu szybko pobiegłem do
siebie do pokoju. Wspaniale się czułem. Cały czas myślę o Natalii. Fuck. Dlaczego ona
tak na mnie działa? Kiedy nie jestem z
nią nie mogę od niej oderwać myśli, a kiedy już się spotkamy w towarzystwie wszystkich wystarczy, że ktoś
coś powie o mnie a ja już spalam buraka. Zawsze to ja byłem tym flirciarzem.
Wydaję mi się, że się zakochałem… Co ja w ogóle mówię? Zakochałem? A może to
jest prawda? Gdybym się tylko zauroczył,
nie myślałbym o niej, nie mówił, mógłbym bez niej wytrzymać. Nie wiem. Po
prostu nie wiem. Harry... Ogar… Przestań bo w padniesz w jakąś obsesje… Muszę z
nią porozmawiać…
Po
rozmyśleniach, które zajęły mi jakieś 20 minut postanowiłem wejść na
twittera. Oczywiście fanki zaczęły do
mnie pisać i dopytywać się o dzisiejszy dzień. Odpowiedziałem na kilka różnych
pytań. W końcu jakaś fanka zapytała kim są dziewczyny, które były z nami w
restauracji. Co miałem napisać? Są to
nasze znajomego, które poznaliśmy po koncercie, albo, że są to kumpele a w
jednej z nich się bujam. Po namyśle odpisałem
„ A to były
tylko jakieś mega, mega nachalne fanki”
Tylko to
przychodziło mi teraz do głowy.
Po około 15
minutach dostałem sms-a od Natalii. Bardzo się ucieszyłem z tego co w nim
przeczytałem. Jednak nie myślałem jak sprawy mogą się potoczyć.
*Z perspektywy Natalii*
Wzięłam
telefon. Po około 15 minutach napisałam sms-a do Harrego, który brzmiał:
„Hej Harry.
Moglibyśmy się spotkać jutro i pogadać?”
Szybko
odpisał:
„No jasne.
Dla mojej piękności wszystko. To może o 15.00 u mnie?”
Piękności? A niech się nacieszy. Już
nie długo nie będzie mógł tak do mnie mówić. On chyba sobie nie zdaje sprawy
jakie ja mu mogę piekło urządzić i niech tak zostanie.
„Ok. Mi
pasuje. Całuję”
Pisząc sms-y
starałam się być miła, żeby niczego nie podejrzewał. Cham jeden. Na szczęście i
na nieszczęście to będzie, mam taką nadzieję, ostatni raz jak go zobaczę.
Dlaczego na nieszczęście? Podobał mi
się. To było faktem. A dlaczego na szczęście? Bo przejrzałam na oczy jacy są
naprawdę ludzie, którzy najpierw nie mają prawie nic, a potem jak na zawołanie
lub jak kto woli na skinienie palcem, od zaraz wszystko dostają. Im, tak jak Harremu po prostu sodówka do
głowy odbija. Taka jest prawda, Nie szanują uczuć innych i w ogóle myślą tylko
o swoich tyłkach. Nie mówię, że wszyscy tacy są. Co to, to nie. Bo na przykład
Niall, Louis, Liam czy Zayn umieją docenić to, że dostali szansę od lasu. Swoją
drogą ciekawe jak jutrzejsza rozmowa się potoczy. Jestem tego bardzo ciekawa.
Po około 20 minutach odpłynęłam w objęcia
Morfeusza.
-------------------------------------------------
Siemka! Jak widzicie kolejny rozdział za nami. Teraz zaczyna się nie zbyt miła przygoda dla Natalii i Harry'ego jak i dla Niall'a i Angeliki. Co będzie dalej? Przekonajcie się sami, czytając dalsze historie głównych bohaterek i członków One Direction.
PS Następny rozdział postaram się dodać już w sobotę. I Pamiętajcie, że nasz Hazzuś w piątek ma urodziny. Kończy już 19 lat, ale dla mnie nadal jest tym zwariowanym 16-latkiem, który przyszedł do X-Factor'a żeby spełnić swoje marzenia. Pozdrawiam, ściskam i całuję/NarryLoveForever.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz