środa, 30 stycznia 2013


Rozdział 9: „A to były tylko jakieś mega, mega nachalne fanki”

*Z perspektywy Natalii*
Kiedy wróciłam do domu szybko pobiegłam do swojego pokoju. Byłam w świetnym nastroju i nie chciałam odpowiadać na żadne pytania taty i Asi odnośnie dzisiejszego dnia. Po wejściu do mojego „królestwa” włączyłam laptopa i szybko poszłam się przebrać. Była dopiero 19.00, ale miałam już dość chodzenia w eleganckim ubraniu i obcasach. Po przebraniu zalogowałam się na facebook’a i twitter’a. Na tym pierwszym nic nie było, więc wyłączyłam. Z kolei na twitterze moją uwagę przykuł post jakiejś dziewczyny, a pod nim drugi Harrego Styles’a. Dziewczyna zapytała się chłopaków jak dziś spędzili dzień czy coś takiego, a Harry odpowiedział:
„ Witajcie! Dziś prawie cały dzień przesiedzieliśmy w domu nic nie robiąc. Nie dość, że nudy to jeszcze plany nie wypaliły. To był jeden z najgorszych dni…”
Później jakaś fanka napisała:
„A kto to jest na tych zdjęciach w restauracji?”
Harry odpisał:
„ A to były tylko jakieś mega, mega nachalne fanki”
Ach tak- pomyślałam. To ja i Angela marnujemy czas, żeby spotkać się z jakimiś „rozpieszczonymi gwiazdkami”, a oni napiszą że nudy? Fakt nie muszą się ze wszystkiego spowiadać, ale żeby napisać, że plany nie wypaliły, że to tylko nachalne fanki? Nie no, fuck. Lekka przesada. Wszystko się we mnie zagotowało. Tak chcą pogrywać? Nie ma sprawy, da się załatwić. Szybko wzięłam telefon i zadzwoniłam o Angeli.
*rozmowa*
-Hej Angela.
-Hej Natalia, co taka wkurzona?
- Jak co taka wkurzona? Wejdź na twitter’a i zobacz co Harry napisał.- ona czytała a ja mówiłam dalej- rozumiem nie muszą się ze wszystkiego spowiadać, ale żeby napisać coś takiego?
-Fakt, masz rację. Przesadził, co teraz chcesz zrobić?
-Jutro się z nimi spotkam i im to wszystko wygarnę, a właściwie to Harremu.
- To dobry pomysł. Trzymam kciuki i daj znać jak poszło. Pa, pa.
- Okey. Pa, pa
*koniec rozmowy*
Chwilę później napisałam sms-a do Harrego.

*Z perspektywy Harrego*
Kiedy wróciłem do domu  szybko pobiegłem do siebie do pokoju.  Wspaniale się czułem.  Cały czas myślę o Natalii. Fuck. Dlaczego ona tak na mnie działa?  Kiedy nie jestem z nią nie mogę od niej oderwać myśli, a kiedy już się spotkamy  w towarzystwie wszystkich wystarczy, że ktoś coś powie o mnie a ja już spalam buraka. Zawsze to ja byłem tym flirciarzem. Wydaję mi się, że się zakochałem… Co ja w ogóle mówię? Zakochałem? A może to jest prawda?  Gdybym się tylko zauroczył, nie myślałbym o niej, nie mówił, mógłbym bez niej wytrzymać. Nie wiem. Po prostu nie wiem. Harry... Ogar… Przestań bo w padniesz w jakąś obsesje… Muszę z nią porozmawiać…
Po rozmyśleniach, które zajęły mi jakieś 20 minut postanowiłem wejść na twittera.  Oczywiście fanki zaczęły do mnie pisać i dopytywać się o dzisiejszy dzień. Odpowiedziałem na kilka różnych pytań. W końcu jakaś fanka zapytała kim są dziewczyny, które były z nami w restauracji. Co miałem napisać?  Są to nasze znajomego, które poznaliśmy po koncercie, albo, że są to kumpele a w jednej z nich się bujam. Po namyśle odpisałem
„ A to były tylko jakieś mega, mega nachalne fanki”
Tylko to przychodziło mi teraz do głowy.
Po około 15 minutach dostałem sms-a od Natalii. Bardzo się ucieszyłem z tego co w nim przeczytałem. Jednak nie myślałem jak sprawy mogą się potoczyć.
*Z perspektywy Natalii*
Wzięłam telefon. Po około 15 minutach napisałam sms-a do Harrego, który brzmiał:
„Hej Harry. Moglibyśmy się spotkać jutro i pogadać?”
Szybko odpisał:
„No jasne. Dla mojej piękności wszystko. To może o 15.00 u mnie?”
Piękności? A niech się nacieszy. Już nie długo nie będzie mógł tak do mnie mówić. On chyba sobie nie zdaje sprawy jakie ja mu mogę piekło urządzić i niech tak zostanie.
„Ok. Mi pasuje. Całuję”
Pisząc sms-y starałam się być miła, żeby niczego nie podejrzewał. Cham jeden. Na szczęście i na nieszczęście to będzie, mam taką nadzieję, ostatni raz jak go zobaczę. Dlaczego na nieszczęście?  Podobał mi się. To było faktem. A dlaczego na szczęście? Bo przejrzałam na oczy jacy są naprawdę ludzie, którzy najpierw nie mają prawie nic, a potem jak na zawołanie lub jak kto woli na skinienie palcem, od zaraz wszystko dostają.  Im, tak jak Harremu po prostu sodówka do głowy odbija. Taka jest prawda, Nie szanują uczuć innych i w ogóle myślą tylko o swoich tyłkach. Nie mówię, że wszyscy tacy są. Co to, to nie. Bo na przykład Niall, Louis, Liam czy Zayn umieją docenić to, że dostali szansę od lasu. Swoją drogą ciekawe jak jutrzejsza rozmowa się potoczy.  Jestem tego bardzo ciekawa.

Po  około 20 minutach odpłynęłam w objęcia Morfeusza.

-------------------------------------------------
Siemka! Jak widzicie kolejny rozdział za nami. Teraz zaczyna się nie zbyt miła przygoda dla Natalii i Harry'ego jak i dla Niall'a i Angeliki. Co będzie dalej? Przekonajcie się sami, czytając dalsze historie głównych bohaterek i członków One Direction. 
PS Następny rozdział postaram się dodać już w sobotę. I Pamiętajcie, że nasz Hazzuś w piątek ma urodziny. Kończy już 19 lat, ale dla mnie nadal jest tym zwariowanym 16-latkiem, który przyszedł do X-Factor'a żeby spełnić swoje marzenia. Pozdrawiam, ściskam i całuję/NarryLoveForever.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz