sobota, 3 listopada 2012


Rozdział 2: „Ty się jeszcze pytasz?”
-Dobra dziewczyny. Idziemy na porządne zakupy. Potrzebuje czegoś nowego- powiedziałam.
-Ale po co?- zapytała Sandra.
-Otóż dzisiaj dzwonił Marek -zaczęłam a one nie przerywając mi słuchały-  powiedział ze jest kolejny koncert a bilety ma dla nas załatwione. Tylko jest problem.
-Jaki? – tym razem zapytała Angela
-Nie wiem czy byście chciały pójść…
-A czemu by nie?- ciągnęła dalej Angi.
-No bo to jest koncert One Direction- powiedziałam zasmucona.
-No i to nie ma różnicy. Chodzi o to abyśmy razem spędziły czas. A pamiętasz jak się smuciłaś że nigdy tu nie przylecą?- nie odpowiedziałam- Nam przecież chodzi też o to żebyśmy spełniały marzenia. Prawda?- powiedziała Sandra.
-No prawda- odpowiedziałam i wszystkie zaczęłyśmy się śmiać.
Po kilkugodzinnych zakupach skończyło się na tym ze każda miała po parze spodni i po kilka bluzek, ja kupiłam jeszcze sukienkę i szpilki a dziewczyny jakieś duperele.
-Która jest godzina?- zapytała Sandi.
-14.30 – odpowiedziała Angela.
-Która?- wydarłam się.
-Yyyy… No 14.30- powtórzyła.
- O kurde chodźcie szybko. Zapomniałam że umówiłam nas z Markiem w tym parku co zawsze.
-No to lecimy- powiedziała Sandra.
Po 25 minutach byłyśmy na miejscu.
-Hej- powiedziałyśmy równo.
-Hej- odpowiedział.
-Słuchaj mógłbyś mi powiedzieć cos o tym koncercie 1D?- zapytałam.
- Czy ja wiem?- popatrzyłam na niego z pode łba a dziewczyny zaczęły się  śmiać- No dobra. Otóż koncert jest na Arenie za tydzień w sobotę o 16.40
-A… To fajnie. To jak dziewczyny idziecie ze mną- zapytałam.
-Możemy- równo odpowiedziały.
-A i jest jeszcze jedna sprawa- zaczął mój przyjaciel- brakuje mi kogoś do pomocy, wiec chciałem się zapytać czy chciałabyś mi pomóc. Trzeba będzie tam im podać coś do picia, jedzenie… I takie tam duperele.
-Ty się jeszcze pytasz. Jasne ze tak.- powiedziałam piszcząc z radości, a przechodzący ludzie patrzyli się na mnie jak na jakąś psychopatkę.
-Dobra ja już musze lecieć. Jak coś to miejsce macie przy samej scenie i jak będziecie chciały to możecie wejść nawet za kulisy.- powiedział i cmoknął nas w policzki poczym odszedł.
Gdy wracałyśmy cały czas nadawałam o One Direction, ale dziewczynom to nie przeszkadzało bo wiedziały jakie do dla mnie ważne…


----------------------------------------------------------------------------------
Co prawda nie było dwóch komentarzy, ale wstawiamy ten rozdział z dedykacją dla Weroniki Kowalskiej. Całujemy, ściskamy i pozdrawiamy/NarryLoveForever

3 komentarze:

  1. Fajnie i dziękuję za dedykację!! :) Czekam na następny:)

    http://one-direction-opowiadanie-i-inne.blog.pl/

    http://one-1d-magic-hogwart.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. Śietny! Jak ja bym chciała być na miejscu Natki!!!
    Zajebisty blog :*

    http://spieszmy-sie-byc-szczesliwi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. oj ja tak samo... świetny... robi się coraz ciekawiej... może wydarzy się coś śmiesznego... albo coś dziwnego... czekam na nexta!pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń