Rozdział 2: „Ty się jeszcze pytasz?”
-Dobra
dziewczyny. Idziemy na porządne zakupy. Potrzebuje czegoś nowego- powiedziałam.
-Ale po co?-
zapytała Sandra.
-Otóż
dzisiaj dzwonił Marek -zaczęłam a one nie przerywając mi słuchały- powiedział ze jest kolejny koncert a bilety
ma dla nas załatwione. Tylko jest problem.
-Jaki? – tym
razem zapytała Angela
-Nie wiem
czy byście chciały pójść…
-A czemu by
nie?- ciągnęła dalej Angi.
-No bo to
jest koncert One Direction- powiedziałam zasmucona.
-No i to nie
ma różnicy. Chodzi o to abyśmy razem spędziły czas. A pamiętasz jak się
smuciłaś że nigdy tu nie przylecą?- nie odpowiedziałam- Nam przecież chodzi też
o to żebyśmy spełniały marzenia. Prawda?- powiedziała Sandra.
-No prawda-
odpowiedziałam i wszystkie zaczęłyśmy się śmiać.
Po
kilkugodzinnych zakupach skończyło się na tym ze każda miała po parze spodni i
po kilka bluzek, ja kupiłam jeszcze sukienkę i szpilki a dziewczyny jakieś duperele.
-Która jest
godzina?- zapytała Sandi.
-14.30 – odpowiedziała
Angela.
-Która?-
wydarłam się.
-Yyyy… No
14.30- powtórzyła.
- O kurde
chodźcie szybko. Zapomniałam że umówiłam nas z Markiem w tym parku co zawsze.
-No to
lecimy- powiedziała Sandra.
Po 25
minutach byłyśmy na miejscu.
-Hej-
powiedziałyśmy równo.
-Hej-
odpowiedział.
-Słuchaj
mógłbyś mi powiedzieć cos o tym koncercie 1D?- zapytałam.
- Czy ja
wiem?- popatrzyłam na niego z pode łba a dziewczyny zaczęły się śmiać- No dobra. Otóż koncert jest na Arenie
za tydzień w sobotę o 16.40
-A… To
fajnie. To jak dziewczyny idziecie ze mną- zapytałam.
-Możemy-
równo odpowiedziały.
-A i jest
jeszcze jedna sprawa- zaczął mój przyjaciel- brakuje mi kogoś do pomocy, wiec
chciałem się zapytać czy chciałabyś mi pomóc. Trzeba będzie tam im podać coś do
picia, jedzenie… I takie tam duperele.
-Ty się
jeszcze pytasz. Jasne ze tak.- powiedziałam piszcząc z radości, a przechodzący
ludzie patrzyli się na mnie jak na jakąś psychopatkę.
-Dobra ja
już musze lecieć. Jak coś to miejsce macie przy samej scenie i jak będziecie chciały
to możecie wejść nawet za kulisy.- powiedział i cmoknął nas w policzki poczym
odszedł.
Gdy
wracałyśmy cały czas nadawałam o One Direction, ale dziewczynom to nie przeszkadzało
bo wiedziały jakie do dla mnie ważne…
----------------------------------------------------------------------------------
Co prawda nie było dwóch komentarzy, ale wstawiamy ten rozdział z dedykacją dla Weroniki Kowalskiej. Całujemy, ściskamy i pozdrawiamy/NarryLoveForever
Fajnie i dziękuję za dedykację!! :) Czekam na następny:)
OdpowiedzUsuńhttp://one-direction-opowiadanie-i-inne.blog.pl/
http://one-1d-magic-hogwart.blog.pl/
Śietny! Jak ja bym chciała być na miejscu Natki!!!
OdpowiedzUsuńZajebisty blog :*
http://spieszmy-sie-byc-szczesliwi.blogspot.com
oj ja tak samo... świetny... robi się coraz ciekawiej... może wydarzy się coś śmiesznego... albo coś dziwnego... czekam na nexta!pozdrawiam
OdpowiedzUsuń