Rozdział 3: „To jak. Idziemy?”
Po powrocie
do domu poszłam do siebie na górę i włączyłam laptopa. Podczas jego włączania
zdążyłam się przebrać i zejść na dół po wodę. Gdy wróciłam od razu włączyłam
facebooka no i oczywiście twittera. Na fejsie popisałam trochę ze znajomymi ze
szkoły po czym się z niego wylogowałam. Na twitterze moją uwagę przykuły dwa
posty. Jeden Zayna Malika, który brzmiał:
„Za tydzień
koncert w Polsce. Będzie super”
A pod nim
drugi Harrego Stylesa:
„O tak
@zaynmalik. Już się nie mogę doczekać spotkania z polskimi fankami”
Po ich
przeczytaniu sama się do siebie uśmiechnęłam, po czym dodałam posta.
Oczywiście po angielsku, żeby chłopcy z 1D też go zrozumieli.- (Ja i ta moja mania na ich punkcie. Jak to moja sis mawia: To je Natalia. Tego nie zrozumiesz.) Brzmiał on:
„W sobotę
koncert 1D. Już się nie mogę doczekać. Z całego serca dziękuję mojemu
przyjacielowi za załatwienie biletów. No i oczywiście moim Best Friend za to że
pójdą ze mną… >3”
Później
wyłączyłam laptopa i położyłam się spać bo była już 01.30.
*Tydzień
później*
Ten tydzień
dłurzył mi się w nieskończoność aż w końcu nadeszła ta upragniona przeze mnie
sobota. Obudziłam się wyjątkowo wcześnie jak na mnie bo była dopiero 7.15, a ja
zawsze lubiłam dużej pospać. Mimo to, że koncert był dopiero o 16.40 postanowiłam
wstać, bo nic nie miałam poszykowane. Po 20 minutach zastanawiania się wybrałam
ubiór na dzisiejszy koncert. Dzięki Bogu, że było dzisiaj ładnie bo mogłam
pozwolić sobie na krótkie jeansowe spodnie, do tego czerwoną bokserkę i koszulę
w kratę w odcieniach fioletu i zieleni.
Później
poszłam do łazienki. Wzięłam dość dłuższy prysznic, niż to miałam w zwyczaju,
wysuszyłam włosy i jak zawsze nałożyłam lekki makijaż. Po wyjściu z łazienki
włączyłam na laptopa. Później pobiegłam do kuchni bo była już godzina 10.30, a zgłodniałam.
Gdy wbiegłam
do kuchni zobaczyłam tatę.
- Hej tato.-
rzuciłam po czym dałam mu buziaka w policzek
- Cześć
słonko- odpowiedział upijając łyk kawy- A ty co tak wcześnie wstałaś?- ciągnął.
-O kurde!-
krzyknęłam. Zapomniałam Mu powiedzieć.
-Co się
stało?- zapytał
*Z perspektywy taty*
Wstałem o 10.00
po czym poszedłem do kuchni. Zrobiłem sobie kawę, usiadłem i zacząłem czytać
gazetę. Dziewczyny jeszcze spały, więc miałem chwile czasu dla siebie. Pół
godziny później do kuchni wbiegła Natalia. Widząc mnie przywitała się. Zdziwiło
mnie jej zachowanie :
-A ty co tak
wcześnie wstałaś?- zapytałem w końcu
-O kurde!-
krzyknęła co mnie trochę zdziwiło
-Co się
stało?- zapytałem z troską
- Pamiętasz
tego Marka z obozu o którym Ci opowiadałam?- zapytała, a ja tylko pokiwałem
głową na znak że pamiętam- No i on pomaga w organizacji tych koncertów na które
zawsze załatwia mi i dziewczynom bilety- ciągnęła dalej, a ja jej nie
przerywałem- I dzisiaj jest koncert One Direction
- Czyli mam
rozumieć, że się na niego wybierasz?
- No tak.
Ale mogę prawda?- zapytała z nadzieją
- No jasne
że tak. Tylko dlaczego tak późno mi o tym mówisz?
-Dlatego, że
musiałam jeszcze dużo rzeczy załatwić, bo Marek poprosił mnie jeszcze o pomoc w
organizacji tego koncertu, bo wiedział że to jest mój ulubiony Boys Band. Ja
się zgodziłam a miałam dużo do ogarnięcia.- przerwała swój monolog
-No dobra to
idź tylko nie wracaj za późno- powiedziałem
- Okey.
Dobra ja idę jeszcze na górę bo z dziewczynami umówiłam się na 15.45- Powiedziała
po czym pobiegła do siebie do pokoju.
* Z perspektywy Natalii*
Poszłam do
góry i weszłam na twittera ale z racji tego że nie było nic ciekawego
postanowiłam wyłączyć komputer i pooglądać telewizje. Przed TV siedziałam do
15.40. Później wyszłam z domu bo musiałam iść po przyjaciółkę.
Szczerze to
myślałam że tata nie pozwoli mi iść na ten koncert. Dlaczego? A chociażby
dlatego że tak późno mu powiedziałam . Po 5 minutach byłam już pod domem
Angeliki i zobaczyłam Sandrę.
- Siemka
Sandruś!- powiedziałam- Długo już na nią czekasz?- zapytałam , bo na Angi
zawsze trzeba było czekać
-Hej. Nie, z
jakieś 15 minut- odpowiedziała z sarkazmem. Chwilę później z domu wyszła Angela.
-No
wreszcie- powiedziałyśmy z Sandrą równo.
-No co?-
powiedziała oburzona Angel- Przecież wiecie jak u mnie z punktualnością-
powiedziała z powagą po czym wszystkie zaczęłyśmy się śmiać.
-Dobra nie
ważne.- powiedziała Sandi- To jak. Idziemy? Bo Natalia wiedzę że już się
doczekać nie może- dodała.
- No a jak.
Nie każdy ma kumpla który załatwia bilety na koncert ulubionego Boys Bandu, a
dodatkowo wejściówki za „kulisy”- Powiedziałam i wszystkie zaczęłyśmy się
śmiać.
---------------------------------------------------------------------------------
Witajcie! Postanowiłam napisać wcześniej rozdział, bo nie dałabym rady w sobotę. Wyjeżdżam do cioci. Za tydzień nie wiem czy wstawię rozdział bo przez cały tydzień nauka, a potem znowu wyjazd tyle, że tym razem do kuzynki. Nic nie obiecuję, ale spróbuję coś wykombinować, żeby mimo wszystko rozdział się pojawił.
-Czy wyjście na koncert będzie katastrofą?
-Czy Natalia pomoże przyjacielowi?
- Kogo pozna po koncercie?
Odpowiedź już w następnym rozdziale.
I to by było na tyle. Pozdrawiam i całuję./NarryLoveForever
Fajny ;) Czekam na NN
OdpowiedzUsuńhttp://one-direction-opowiadanie-i-inne.blog.pl/