wtorek, 1 stycznia 2013


Rozdział 7: „Całuję”
*Z perspektywy Natalii*
Obudził mnie dźwięk sms-a. Był on od Angeliki:
„Hej. O której wczoraj wróciłaś? Xoxo”
Szybko odpisałam:
„Hejka. Wróciłam ok. 22.00. Ale nie zgadniesz co się stało. Xoxo”

„Masz rację nie zgadnę”

„Otóż wczoraj jak byłam po koncercie po autografy rozmawiałam z 1D. Później okazało się że zostawiłam telefon. Poszłam sprzątać, a potem Harry przyniósł mi telefon. Rozmawialiśmy trochę, a później zaprosił mnie i Ciebie do siebie, żebyśmy wszystkich poznały. Xoxo”- szybko odpisałam z wielkim uśmiechem na twarzy.


„A na kiedy się umówiłaś?”

„O matko. Zapomniałam, że na dzisiaj na 15.00. Wejdź na fejsa i wszystko Ci napiszę”
Chwilę później Angela wszystko już wiedziała więc umówiłyśmy się na 14.15. Chwilę później dostałam kolejnego sms-a. Trochę się zdziwiłam, bo myślałam że to Angela a przecież przed chwilą wszystko jej na fb napisałam. Okazało się że wiadomość była od Harrego:
„Heeej piękna. Mam nadzieję że nie obudziłem Cię. Dzisiejsze spotkanie aktualne? Całuję, Harry”
Nie zastanawiając się, odpisałam mu:
„Hejka. Nie, nie obudziłeś mnie. Dzisiejsze spotkanie jak najbardziej aktualne. Chyba że nie chcecie. Całuję Natalia”

„To się cieszę. Jasne że chcemy. J Od kiedy nie masz nic przeciwko temu że mówię do Ciebie piękna i „CAŁUJESZ”? O.o Harry”

„Powiedzmy że od teraz. Całuję… przystojniaku.”

„Awww…”- napisał Hazza

„Podobasz mi się wiesz? Jesteś piękna, miła, inteligentna… Uwielbiam Cię”

„Tak, tak wiem. Nie słódź mi już tak.  Ja kończę. Pa, pa. Pozdrów chłopaków. Całuję”- odpisałam

„Pa, pa. Całuję Cię mocno.”n:
les' stem pojawił się kolejny tym razem...ło różnicy. .15, ubrałam się w piżamę i postanowiłam wejść jeszcze na twi.
Pisałam z Harrym dość długo. Kiedy skończyłam była godzina 11.45. Postanowiłam wstać i pójść się ogarnąć do łazienki. Tylko, że najpierw musiałam wybrać ciuchy. Po 10 minutach namysłu stwierdziłam że założę to:
Umyłam twarz, zrobiłam lekki makijaż i zeszłam do kuchni żeby zrobić sobie śniadanie. W domu nikogo nie była bo tata musiał załatwić coś na mieście, a moją ukochaną siostrzyczkę (czujecie ten sarkazm? ) wywiało gdzieś do jakiejś koleżanki czy coś. Kiedy zjadłam posiłek była dopiero  12.30, więc postanowiłam pooglądać telewizje. Latałam po kanałach bo nic ciekawego nie było. Zatrzymałam się na ESKA TV właśnie leciała jedna z moich ulubionych piosenek „Nickelback- Trying Not To Love You”, a zaraz po niej piosenka, którą uwielbiałam „One Direction- Live While We’re Young”. Oglądałam telewizje jeszcze dość długi czas i myślałam jak by to było być przyjaciółką albo chociaż koleżanką chłopaków z 1D. Dzisiaj, razem z Angelą miałam się o tym przekonać. Z rozmyśleń wyrwał mnie dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć, okazało się że była to moja przyjaciółka. Ucieszyłam się na jej widok bo to oznaczało wyjście do chłopaków. Wczoraj wieczorem nie mogłam wytrzymać ze szczęścia ale jakoś się ogarnęłam i dałam radę zasnąć. Rano było wszystko w porządku aż do momentu kiedy przyszła Angela.
-Hejka Angeluś- zaczęłam.
-Hej-odpowiedziała- To jak idziemy do tych twoich przystojniaków?
-No jasne że tak już się nie mogę doczekać aż zobaczę Harrego i poznam resztę chłopaków. – powiedziałam po czym wyjęłam klucze i zamknęłam dom.- A ty choć trochę się cieszysz że ich poznasz?- ciągnęłam dalej.
- Trochę tak. Może nawet troszkę więcej. A tak po za tym masz szczęście że razem uczyłyśmy się angielskiego i że dobrze go umiem bo gdyby tak nie było to teraz sama śmigałabyś do chłopaków.
-No przecież wiem. Dziękuję Ci jeszcze raz że się zgodziłaś pójść do nich razem ze mną.
-Nie ma za co. Czego nie robi się dla przyjaciół- w tym momencie obie zaczęłyśmy się śmiać.- A tak po za tym to powiedz mi. Ale tak szczerze. Czy tobie czasem nie podoba się Hazza.
- No może trochę- powiedziałam i zarumieniłam się.
- Wiedziałam- krzyknęła Angela i zaczęła się śmiać i dopytywać o wiele rzeczy związanych z Harrym.
*Z perspektywy Harrego*
Po poznaniu Natalii nie mogłem przestać o niej myśleć. Cały czas myślałem o naszej wczorajszej rozmowie. Całe szczęście że zostaliśmy dłużej w Polsce bo gdyby tak nie było mógłbym nigdy już jej nie spotkać.
-Spodobała Ci się. Co nie?- zaczął Niall.
-Że co? Niby kto?- zapytałem choć dobrze wiedziałem o kogo chodzi. Nie chciałem im się tylko ze wszystkiego znowu spowiadać.
- No jak to kto? Ta cała twoja Natalia co zgubiła telefon.- ciągnął dalej blondasek.
-A o Natalię Ci chodzi.- udałem zdziwionego.
- Dobra nie kręć. Wszyscy wiemy że ci się spodobała. Znamy Cie na wylot- powiedział Zayn poruszając śmiesznie brwiami.
-A nawet jeśli to co?- zapytałem. Skoro już wiedzą nie ma sensu ukrywać.
-Jak to co? Czy ty mnie zdradzasz Harry? Czuję się zazdrosny- powiedział Louis udając że płacze.
-Na to wygląda.- powiedziałem i Wszyscy wybuchneliśmy gromkim śmiechem, oczywiście z wyjątkiem Louisa, który udawał obrażonego.
-Dobra- przerwał Liam- A o której ma przyjść ta Twoja Natalia z przyjaciółką?- zapytał.
-Ok. 15.00- powiedziałem spoglądając na zegar- O kurde- krzyknąłem- Musimy się szykować bo one za chwilę tu będą- mówiłem dalej.
-Dobra. Spokojnie Harry zdążysz. Chyba…- pomyślał-  że chciałeś romantyczny obiad we dwoje ale nic nie masz uszykowane.- zażartował Louis.
-Hahahahah Bardzo śmieszne. A ty czasem Lou nie miałeś być obrażony?- zapytałem robiąc dziwną minę.
- A no faktycznie. FOCH- powiedział po czym odwrócił się robiąc minę obrażonego dziecka.
*Z perspektywy Natalii*
Byliśmy już koło domu, którego adres podał mi wczoraj Harry. Kiedy stanęłyśmy przed drzwiami strasznie się zestresowałam. Najchętniej to poszłabym do domu, tak bałam się spotkania z nimi. Spojrzałam niepewnie na Angelę. Ona pokiwała tylko głową na znak że mam pukać. Ciężko przełknęłam ślinę po czym zapukałam...
---------------------------------------------------------------------------
Nowy rok, nowy rozdział. Może trochę za późno na życzenia noworoczne no, ale co mi tam. No więc życzę Wam dużo szczęścia, zdrowia, spełnienia marzeń. Życzę także, aby ten rok był sto razy lepszy niż ubiegły, a "13" w dacie nie przynosiła pecha. No i bym zapomniała. Życzę także, aby każda z Was mogła pójść na koncert One Direction i oczywiście by mogła ich poznać. 

No i to by było na tyle. Następny rozdział postaram się napisać na sobotę, a tymczasem życzę Wam Zayn'owych, Harold'owych, Niall'owych, Liam'owych i Louis'owych snów.

1 komentarz:

  1. Anonimowy1/07/2013

    A cóż to się wydarzyło? Nadal nie ma rozdziału? :(
    Będę płakać ;P
    A tak na serio, to serio serio czekam na następny rozdział :D
    W-x

    OdpowiedzUsuń